Subskrypcja



Szukaj



Fatalny rok dla włoskich hotelarzy

Ten rok dla włoskich hotelarzy jest kiepski. Według danych Federacji Hotelarzy (zrzeszającej 25 tys. właścicieli obiektów z pośród 35 tys.) znacznie spadły ich przychody.


Turyści przyjeżdżali mniej licznie - w niektórych renomowanych kurortach nastąpił spadek wypoczywających nawet o 25 procent. Także pobyty były krótsze - ze średniej 12 dni spadły do 8-10 dni. Turyści także wydawali mniej na jedzenie.

Spadek liczby przyjazdów nastąpił również wśród turystów zagranicznych, szczególnie mniej było Niemców, którzy stanowią około 1/3 odwiedzających ten kraj zagranicznych turystów.

To wszystko przełożyło się na spadek zarobków aż o miliard euro w porównaniu do analogicznego okresu 2004 roku.

Według wyjaśnień Federacji Włosi zbiednieli, a zbyt wysokie ceny usług sprawiły, iż wielu wybrało zagraniczne plaże, m.in. Chorwackie.

Włochy są piątą potęgą turystyczną na świecie, a sektor turystyczny zatrudnia 2 miliony osób. Jego udział w produkcie krajowym brutto wynosi ponad 12 proc.




Komentarze


(kiedy jest to możliwe, sugerujemy podpisanie się)

(podaj jeśli chcesz być powiadamiany o nowych wypowiedziach w tym wątku, Twój e-mail nie jest ujawniany publicznie, ani nikomu udostępniany)



Tagi:


Komentarze:

a ja o malo nie zbankrutowalem [2006-10-08 13:00 83.168.106.*]
jako hotelarz z nad morza dobrze wiem co to konkurencja. mimo ze w naszym mrzezynie wydawaloby sie nie jest tlocznie, to wciaz kazdy kazdemu depcze po pietach. ale w tym roku bylo wyjatkowo strasznie. na poczatku wydawalo sie ze nie bedzie gosci, potem wysyp byl ogromny. to ta pogoda, no i niemcow jak nigdy. ci ktorzy kupili satelitki, klimatyzacje i takie bajery mieli biznes ustawiony, ci ktorych nie bylo stac dostawali poporstu po tylku. ja tez myslalem ze ten sezon poczuje po kosciach. ale zdarzylo sie cos co mnie uratowalo i musze sie normanlie tym podzielic. bylem na zakupach w szczecinie z moja rodzinka. cora zaciagnala mnie to jakiegos biura, mowi - ze trzeba wziasc kredyt, bo inaczej nie damy rady. ja na to - nie nie , to drogie, nie, jak kredytow nie biore. no ale wiecie jak to cory, no i to w dodatku dorosle. niedaleko katedry znalezlismy takie jedno biuro. bardzo mila pani opowiedziala co i jak. zadala kilka prostych pytan, wziela namiary i poprosila o chwile cierpliwosci. wychodzilem bez nadzieji, bo pewnie pomyslala sobie ze stary burak chce latwych pieniedzy. poszlismy na zakupy do galaxy, nagle dzwoni pani z biura. mowi ze udalo sie, mamy jaki tani w standerze czy cos takiego. nie wierzylem, no ale cora i tak miala racje. teraz mam klime, jakuzi i w ogole ciesze sie bo juz wiem ze goscie na sezonie zimowym - jakby nie bylo niemcy beda zadowoleni... oni sie jakos nazywaja swiat finanansow... nawet taka strone maja, swiat finansow kom czy cos takiego... naprawde, przynajmniej sie ich spytajcie, bo to nie jakies tam naciaganie. odpowiedz »

:)) [2005-09-03 15:25 .*]
No ja nie wiem, jestem sekretarka w **** hotelu Londra w Milano Marittima i od 25 maja jestesmy pelni bez jednego dnia oddechu. To prawda, ze wlosi odpoczywaja teraz krocej, ale za to czesciej. Poza tym masa Niemcow. Pozdrawiam z jeszcze goracej Italii odpowiedz »

Są za pazerni i za leniwi [2005-09-02 12:15 .*]
Mam wiele lat doświadczeń z włoskimi hotelarzami. Są po prostu mało elastyczni, pazerni ponad jakokolwiek miarę, fałszywi i nielojalni w interesach oraz uważają, że przez 2 miesiące muszą zarobić na dobre życie przez resztę roku. odpowiedz »

Włoska bieda [2005-09-02 12:06 .*]
Euro po prostu dobija Włochy. Przez 40 lat mogli dewaluować lira i być konkurencyjni. Od 5 lat Włoski eksport nie wzrósł. Gdy Niemiecki wzrósł o 40 proc. 25 proc. Włochów skategoryzowano jako biedni lub prawie biedni ludzie. odpowiedz »

a ja o malo nie zbankrutowalem [2006-10-08 13:00 83.168.106.*]
jako hotelarz z nad morza dobrze wiem co to konkurencja. mimo ze w naszym mrzezynie wydawaloby sie nie jest tlocznie, to wciaz kazdy kazdemu depcze po pietach. ale w tym roku bylo wyjatkowo strasznie. na poczatku wydawalo sie ze nie bedzie gosci, potem wysyp byl ogromny. to ta pogoda, no i niemcow jak nigdy. ci ktorzy kupili satelitki, klimatyzacje i takie bajery mieli biznes ustawiony, ci ktorych nie bylo stac dostawali poporstu po tylku. ja tez myslalem ze ten sezon poczuje po kosciach. ale zdarzylo sie cos co mnie uratowalo i musze sie normanlie tym podzielic. bylem na zakupach w szczecinie z moja rodzinka. cora zaciagnala mnie to jakiegos biura, mowi - ze trzeba wziasc kredyt, bo inaczej nie damy rady. ja na to - nie nie , to drogie, nie, jak kredytow nie biore. no ale wiecie jak to cory, no i to w dodatku dorosle. niedaleko katedry znalezlismy takie jedno biuro. bardzo mila pani opowiedziala co i jak. zadala kilka prostych pytan, wziela namiary i poprosila o chwile cierpliwosci. wychodzilem bez nadzieji, bo pewnie pomyslala sobie ze stary burak chce latwych pieniedzy. poszlismy na zakupy do galaxy, nagle dzwoni pani z biura. mowi ze udalo sie, mamy jaki tani w standerze czy cos takiego. nie wierzylem, no ale cora i tak miala racje. teraz mam klime, jakuzi i w ogole ciesze sie bo juz wiem ze goscie na sezonie zimowym - jakby nie bylo niemcy beda zadowoleni... oni sie jakos nazywaja swiat finanansow... nawet taka strone maja, swiat finansow kom czy cos takiego... naprawde, przynajmniej sie ich spytajcie, bo to nie jakies tam naciaganie. odpowiedz »





Ta strona używa COOKIES. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki i akceptujesz regulamin strony. Szczegóły w regulaminie.
OK, zamknij