Subskrypcja
Subskrypcja

Szukaj
Szukaj



Czy gospodarze zastąpią przewodników?

Pomysły z tzw. ekonomii współdzielenia zataczają coraz szersze kręgi. Ludziom przyjeżdżającym do nowych miejsc potrzeba nie tylko noclegu, ale i opieki kogoś na miejscu i to nie tylko w wymiarze fachowym. Samą idee gospodarzy wprowadził nawet już jakiś czas temu u siebie serwis noclegowy Airbnb.com.


W Polsce działa w tym obszarze startup mySimple.city, jednak on dopiero startuje i ma niewielu gospodarzy. Znacznie większy jest www.couchsurfing.com mający ponad 400 tys. hostów (choć większość z nich nie działa), działają także serwisy www.showaround.com , czy www.likealocalguide.com .

Choć większości hostów wiele brakuje do przewodnika, to jednak sam trend nie jest zbyt dobry. Po pierwsze, bowiem pozwala on na rozwój i tworzenie modeli zarobkowych opartych na "zwiedzaniu", które ma niewiele wspólnego ze prawdziwym zwiedzaniem. Gospodarz może bowiem opowiadać dowolne głupoty o historii i rozwoju miasta/państwa, nawet bez świadomości, że się myli. Takie osoby będą bazowały na powierzchownych pomysłach typu "to się im spodoba" i emocjach. Oczywiście nie byłoby w tym nic złego, jednak pamiętajmy, że przewodnik to lokalny ambasador dla przyjezdnego. On wiele objaśnia, często zmienia nasze spojrzenie na dane miejsce, czy kraj.

Po drugie owa organizacja zwiedzania wydaje się być nielegalnym prowadzeniem działalności gospodarczej i świadczeniem usług turystycznych. Zwiększony ruch ze strony takich osób, sprawia, że legalnie działające firmy np. organizujące lokalne wycieczki/zwiedzanie, czy też organizujące pobyt dla turystów indywidualnych mają mniej klientów. Dodatkowo gospodarze działając nielegalnie, niejako wciągają innych do szarej strefy, gdyż nie biorą faktur od firm działających legalnie np. restauracji, busów, czy atrakcji turystycznych. Jeśli taka firma nie wystawi paragonów (co jest bezpieczne, gdyż host i usługodawca się już znają) i nie opodatkuje dochodów to zyskuje dodatkowe pieniądze i z reguły zwiększa się jej motywacja, aby taki kanał rozwijać. To oczywiście również zostawia w tyle uczciwych i legalnie prowadzących biznesy.

Mówiąc o problemach, warto sięgnąć do liczb - sprawdziliśmy ile gospodarzy mają poszczególne serwisy w największych miastach:
Kraków - couchsurfing.com:32150, ale z opiniami i przyjmujących gości 1448, showaround.com:68 (free do 30 euro/h), likealocalguide.com:85 (2-21 euro/h),
Warszawa - couchsurfing.com:62502, ale z opiniami i przyjmujących gości 3255, showaround.com: 91 (free do 18 euro/h), likealocalguide.com: 79 (1-60 euro/h),
Gdańsk - couchsurfing.com: 11948, ale z opiniami i przyjmujących gości 504, showaround.com: 16 (free do 25 euro/h), likealocalguide.com: 1 (20 euro/h),
Wrocław - couchsurfing.com: 24171, ale z opiniami i przyjmujących gości 1249, showaround.com: 45 (free do 14 euro/h), likealocalguide.com: 5 (12 euro/h).

Zatem widzimy, że nie są to pojedyncze osoby, a już wręcz kilkutysięczna grupa. Nie jest oczywiście wykluczone, że są wśród nich licencjonowani przewodnicy i piloci - przecież prawo im tego nie zabrania. Jednak spodziewać się można, że większość gospodarzy miała do czynienia z profesjonalnym oprowadzaniem ostatni raz, gdy była na szkolnej wycieczce.

Sprawa uregulowań podobnej działalności powinna już być przedmiotem przemyśleń specjalistów, gdyż jej niekontrolowany rozwój w dłuższej perspektywie będzie szkodliwy dla biznesu turystycznego. Teraz władze na całym świecie "walczą" z Uberem i Airbnb, a te biznesy osiągnęły dużą skalę. Czy nie lepiej pomyśleć o uregulowaniach nieco wcześniej?




Komentarze

(kiedy jest to możliwe, sugerujemy podpisanie się)

(akceptacja regulaminu)



Tagi:


Komentarze:

Ta strona używa COOKIES. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki i akceptujesz regulamin strony. Szczegóły w regulaminie.
OK, zamknij