Subskrypcja





Szukaj







Aktualności dnia

2005 - fatalny rok dla włoskiej branży turystycznej?

Aktualności: wszystkie » atrakcje turystyczne

Rok 2005 we Włoszech zapowiada się fatalnie dla włoskiej branży turystycznej. Powód jest prozaiczny - na wakacje wybiera się o 6 milionów Włochów mniej, niż w ubiegłym roku - prognozują hotelarze i biura podróży.


W tym tygodniu federacja właścicieli hoteli i restauracji ogłosiła, że prawdopodobnie ich zyski w tym roku będą o 4 miliardy euro niższe aniżeli w 2004 r.

W roku ubiegłym na wakacje wyjechało 29 milionów Włochów. W tym roku wyjedzie tylko 23 miliony. Dodatkowo skróceniu uległ przeciętny wyjazd urlopowy - w 2005 roku wyniesie on nie więcej niż 12 dni.

Na spędzenie urlopu we Włoszech, ale poza miejscem zamieszkania, zdecydowało się w tym roku 32,5% mieszkańców Włoch, podczas gdy w roku ubiegłym liczba ta oscylowała w okolicach 49%.

Spadek liczby wypoczywających Włochów wynika przede wszystkim ze wzrostu cen usług turystycznych w Italii. Dlatego część Włochów decyzuje się na wypoczynek w tańszych krajach, np. W Chorwacji lub w Afryce północnej. Pozostali natomiast wypoczywają u znajomych i rodziny, albo spędzają urlop w domu.

Aby ratować włoska branżę turystyczną prezes Włoskiej Federacji Hotelarzy-Restauratorów Bernabo Bocca wystąpił do swoich kolegów z apelem: ratujmy włoski przemysł turystyczny i zawrzyjmy "pakt w sprawie obniżki cen pobytów wypoczynkowych w 2006 roku".

Włochy jako cel podróży turystycznych spadły w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat z pierwszego na piąte miejsce na świecie. Ostatnio w rankingu wyprzediły je nawet Chiny.

Sytuację we Włoszech warto śledzić, gdyż może ona znaleść odzwierciedlenie w polskiej branży turystycznej. Już teraz wybierając się na wypoczynek nad morze, Polacy często decydują się na tańszą od polskiego Bałtyku Chorwację, Bułgarię lub Ukrainę.




Komentarze


(kiedy jest to możliwe, sugerujemy podpisanie się)

(podaj jeśli chcesz być powiadamiany o nowych wypowiedziach w tym wątku, Twój e-mail nie jest ujawniany publicznie, ani nikomu udostępniany)


Tagi: