Subskrypcja
Subskrypcja



Szukaj
Szukaj



Nie dojechali na sylwestra do Wiednia i Budapesztu!

Kilkadziesiąt osób różnych miast Polski wykupiło we wrocławskim biurze podróży Euro Travel Group wyjazd na sylwestra do Wiednia i do Budapesztu. Niestety - część z nich dojechała tylko do Katowic. A teraz walczą w organizatorem o zwrot pieniędzy za imprezę.


Zgodnie z ofertą wyjazd na Sylwestra do Wiednia i Budapesztu kosztował 179 zł. W tej cenie organizator gwarantował przejazd w dwie strony luksusowym autobusem z Wrocławia do wybranej przez uczestnika stolicy europejskiego państwa.

Niepokój turystów którzy wybrali się z Euro Travel Group wzbudziły juz pierwsze utrudnienia - najpierw powiedziano turystom, iż w drodze powrotnej nie zostaną dowiezieni do Wrocławia, ale wysadzeni w Katowicach, a stamtąd każdy będzie musiał sam załatwić sobie przejazd do miejsca zamieszkania. Potem okazało się że na trasie Wrocław Budapeszt będzie przesiadka - w Katowicach. Dodatkowo frustracje turystów pogłębiał fakt, iż w autobusie zamarzła toaleta, a kierowca ze względu na spóźnienie nie chciał się zatrzymać.

W Katowicach o godz 4.30 rano, 31 grudnia turyści mieli przesiąść się do innych autokarów - do Wiednia i do Budapesztu. Gdy turyści przyjechali, oba pojazdy już czekały. Wycieczkowicze mieli jednak wiele zastrzeżeń do ich stanu technicznego. Wezwali więc policję, która przeprowadziła kontrolę, i dopuściła do ruchu autobus do Wiednia. Niestety autobus do Budapesztu nie przeszedł kontroli policji, przewoźnik musiał więc znaleźć zastępczy.

Po kilkudziesięciu minutach podstawiono autobus zastępczy. Jednak część turystów wystraszona warunkami poprzedniego fragmentu podróży i jakością taboru przewoźnika nie chciała jechać dalej. - Większość została w Katowicach - twierdzi Ewa Nadzieja, jedna z turystek. - Przy takim bałaganie tylko niewielu potrafiło uwierzyć słowom pilota, że dojedziemy na czas.

Uczestnicy w okrojonym składzie i z wielogodzinnym opóźnieniem wsiedli do podstawionego przez przewoźnika autokaru i ruszyli do Budapesztu. Natomiast drugi autokar do Wiednia nie wyjechał. - Pomimo kontroli nadal mieliśmy ogromne zastrzeżenia do stanu technicznego pojazdu, no i na pewno nie można było go nazwać luksusowym - opowiada Artur Koziarz z Katowic, który chciał spędzić sylwestra w stolicy Austrii. - Wspólnie z innymi uczestnikami stwierdziliśmy, że jazda takim pojazdem przy tak fatalnych warunkach atmosferycznych to igranie ze śmiercią.

Turyści, którzy nie zdecydowali sie na ryzykowną podróż do Budapesztu oraz turyści, których autokar nie pojechał do Wiednia nie zawsze zdążyli wrócić na sylwestra do własnych domów. Niektórzy - np. Ci z Łodzi spędzili sylwestra na wrocławskim Rynku, lubw Katowicach.

Teraz uczestnicy feralnego wyjazdu sylwestrowego domagają się od biura podróży zwrotu pieniędzy.

Organizator - biur podróży Euro Group Travel rozmawiając z Gazetą Wyborczą nie skomentowało sprawy. Pracownicy powiedzieli jedynie, że w poniedziałek zbierze się kierownictwo i wtedy dopiero podjęta zostanie decyzja, czy turyści dostaną swoje pieniądze z powrotem. - Uczestnicy wyjazdu do Wiednia pewnie je otrzymają - zapewnia Michał Starybrat z Euro Group Travel. Natomiast nie wiadomo, co z osobami, które z własnej woli nie wsiadły do autobusu do Budapesztu.




Komentarze

(kiedy jest to możliwe, sugerujemy podpisanie się)

(akceptacja regulaminu)



Tagi:


Komentarze:

Ta strona używa COOKIES. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki i akceptujesz regulamin strony. Szczegóły w regulaminie.
OK, zamknij