Subskrypcja





Szukaj







Aktualności dnia

Walki na rynku lotniczym!

Aktualności: wszystkie » atrakcje turystyczne

Liczba pasażerów lotniczych w Polsce rośnie błyskawicznie - 30% z roku na rok. Szefowie linii lotniczych cały czas walczą o klientów. Zgodnie uważają, że rząd musi przestać krępować rozwój lotnictwa.


O rynek walczą zarówno tradycyjne, jak i tanie linie lotnicze. W poniedziałek, 10 kwietnia podczas Forum Lotniczego Europy Środkowo-Wschodniej w Warszawie Holger Heatty, członek zarządu Lufthansy, przekonywał, że przyszłość lotnictwa to nie tani przewoźnicy, ale redukcja kosztów w tradycyjnych liniach oraz inwestycje w usługi dla biznesu. Dodał - Nie można rezygnować z wysokiej jakości. U nas liczba pasażerów pierwszej klasy w ostatnich latach podwoiła się.

Jednak Michael O'Leary, szef Ryanaira uważa inaczej - Polacy nie potrzebują waszego komfortu, tylko naszych niskich cen. Bilety w LOT są droższe niż w Ryanairze o 275%, a w Lufthansie aż o 437%! Do tego gubicie bagaże.

Obaj szefowie byli zgodni, że jeżeli lotnictwo w Polsce ma się rozwijać, to rząd musi wylecieć z lotniczego biznesu. Holger Heatty przyznał - Prywatyzacja, liberalizacja i brak subsydiowania to najpotrzebniejsze działania władz. Trzeba stworzyć warunki dla zdrowej konkurencji i zminimalizować formalności.

O'Leary zapewnił, że do 2012 roku Ryanair chce mieć w Polsce dwie bazy, przewozić 10 mln pasażerów rocznie i stworzyć 10 tys. miejsc pracy. O'Leary tłumaczył - To wszystko możliwe, jeżeli tylko pozbędziecie się monopoli na lotniskach. Paliwo w Polsce należy do najdroższych, bo macie monopolistę Petrolot. Opłaty lotniskowe w Warszawie są najwyższe w Europie. Jeżeli nic się nie zmieni, nie będziemy mogli spełnić zapowiedzi o szybkim rozwoju.

Ryanair już rozpoczął akcję nacisku na polskie władze w sprawie obniżenia opłat na lotniskach i uruchomienia nowego lotniska dla tanich linii w podwarszawskim Modlinie. Sto osób, które wyślą najlepszy protest w tej sprawie do Ryanaira, otrzyma darmowe bilety.

Artur Burak, rzecznik PPL, który zarządza warszawskim Okęciem wyjaśnia - Opłata pasażerska na terminalu Etiuda wynosi 30 zł. Na Stansted, w największej bazie Ryanaira, 10 funtów. To znacznie więcej niż w Polsce. Dodaje - Ryanair jest znany z tego, że dusi koszty, gdzie może. O'Leary zaś znany jest z ostrego języka, to taktyka zmierzająca do obniżenia opłat. Ale nie możemy wyjątkowo traktować tej jednej linii tylko dlatego, że jest tania.




Komentarze


(kiedy jest to możliwe, sugerujemy podpisanie się)

(podaj jeśli chcesz być powiadamiany o nowych wypowiedziach w tym wątku, Twój e-mail nie jest ujawniany publicznie, ani nikomu udostępniany)


Tagi: