Subskrypcja

Szukaj





Państwo za bardzo ingeruje w usługi turystyczne?

Kilka dni temu na łamach Gazety Wyborczej ukazała się rozmowa z anonimowym pilotem turystycznym, który opowiedział o barierach, jakie państwo stawia pilotom i przewodnikom turystycznym, którzy chcą pracować legalnie.


Zdaniem anonimowego pilota licencje, zezwolenia, wpisy do rejestrów, obowiązkowe członkostwa w korporacjach ograniczają rynek usług turystycznych. W praktyce zaś zmuszają pilotów i przewodników do nielegalnej pracy.

Jak opowiada na łamach gazety doświadczony pilot wycieczek, często zdarza mu się pracować nielegalnie, ponieważ nie da rady zrobić wszystkich licencji, których wymagają od niego urzędnicy. Jest to jeden z absurdów, dotyczący reglamentowania dostępu do wybranych zawodów.

Grzegorz rozpoczął pracę jako pilot 13 lat temu. Wtedy, jak mówi, wystarczyło, że do swoich umiejętności przekonał szefa biura turystycznego, który zlecił mu poprowadzenie wycieczki. Turyści byli zadowoleni, więc biura kontraktowały się z nim w sprawie kolejnych imprez. W pewnym momencie postanowił zrobić sobie kurs pilota w PTTK, który nie był obowiązkowy, chciał po prostu podnieść swoje kwalifikacje.

Aż pod koniec lat 90. nagle, jego zawodem zainteresowali się posłowie, którzy uchwalili ustawę, która mówiła, że pilot wycieczek musi obowiązkowo przejść specjalny kurs oraz zdać urzędowy egzamin. Zanim się zorientował, że coś takiego należy do jego obowiązku, przez długi czas nieświadomie pracował na czarno. Aż do czasu roku 2002 r., kiedy w kilka dni przed pierwszą wakacyjną wycieczką, biuro turystyczne zażądało od niego państwowego zezwolenia. Świadectwo ze starego kursu już nie mogło wystarczyć.

Wtedy już od siedmiu lat pracował w tej profesji. Z tym biurem współpracował od lat, przepraszali go, ale bez tego zezwolenia stał się po prostu bezrobotny. Stracił miesiące najbardziej intratnego sezonu wakacyjnego, a kolejny kurs pilota oraz urzędowy egzamin kosztował go kilkaset złotych.

Z takim doświadczeniem wydawałoby się, że egzamin to tylko formalność, ale tak nie jest. Urzędniczka pytała o jakieś absurdalne, nieżyciowe sprawy, np. o jakieś wypełnianie druków delegacji, z czym w pracy pilota nigdy wcześniej, ani nawet później nie miał do czynienia.

Egzamin jednak załatwił sprawę? Niestety tylko na chwilę. Raz na pięć lat należy dodatkowo robić obowiązkowe badania lekarskie, a potem trzeba poświęcić czas, aby w urzędzie przedłużyć legitymację pilota oraz złożyć hołd biurokracji.

Pilot wycieczek nie chce zdradzić swojego nazwiska, ponieważ w dużej mierze nadal pracuje nielegalnie - nie ma bowiem licencji przewodnika turystycznego.

Jak sam mówi, pilot podróżuje z wycieczką i ma za zadanie zadbać, aby przejazdy, posiłki, czy też noclegi były terminowo i dobrze zorganizowane. Jednak jest zmuszony także opowiadać o zabytkach miasta oraz historii. Turyści bowiem właśnie tego od pilota oczekują. Niestety, zgodnie z przepisami, nie jest to zadanie pilota, ale przewodnika. A aby być przewodnikiem trzeba osobną licencję. Na oprowadzanie po każdym mieście potrzebna jest lokalna licencja przewodnika miejskiego, co oznacza kolejny kilkumiesięczny kurs, za który należy zapłacić nawet 2 tys. zł, oraz zdać egzamin w urzędzie marszałkowskim. W praktyce nikt nie ma ani czasu ani pieniędzy, aby to zrobić licencję przewodnika miejskiego w każdym w każdym mieście, do którego jeździ.

Do pilotów, którzy nie posiadają nie posiada się licencji na oprowadzanie po danym mieście, w każdej chwili może podejść np. straż miejska i zażądać stosownych dokumentów. Jeżeli oprowadzający go nie posiada, musi przerwać oprowadzanie. Oprowadzający może też zostać ukarany karą finansową.

W praktyce biura zatrudniające pilotów i przewodników często ignorują przepisy. Przykładowo, niemieckie biuro, zatrudniające Grzegorza zakłada, że i tak polskie władze nie są w stanie wyegzekwować kar.

Problem w tym, iż w tej całej sytuacji najbardziej ryzykują piloci i przewodnicy, gdyż a "wykonywanie bez uprawnień zadań przewodnika turystycznego" kodeks wykroczeń przewiduje nawet karę ograniczenia wolności.

Często biura nawet gdyby chciały postępować zgodnie z przepisami, to nie mogą. Na przykład w trakcie wakacji, gdy ruch turystyczny jest wyjątkowo duży, w niektórych miastach po prostu brakuje przewodników z uprawnieniami. I wtedy biuro ma wybór - albo połączyć zwiedzających w ogromne, kilkudziesięcioosobowe grupy, albo zatrudnić oprowadzających bez państwowych uprawnień.



   
                    Wersja do druku

Komentarze


(kiedy jest to możliwe, sugerujemy podpisanie się)

(akceptacja regulaminu)



Tagi:


Komentarze:

Pilot i przewodnik - zawody niepotrzebnie... [2011-05-13 07:31 195.191.54.*]
Ak_id 3198 licencje_dla_pilotow_wycieczek piloci_wycieczek egzaminy_dla_pilotow_wycieczek.. Super :) odpowiedz »

Pilot i przewodnik - zawody niepotrzebnie... [2008-09-29 15:22 80.53.135.*]
Jeśli ktoś tu jeszcze przypadkiem trafi - zapraszam na obszerny komentarz pod adres http://wolneprzewodnictwo. blog. pl/archiwum/index. php?nid=13825896 odpowiedz »

Pilot i przewodnik - zawody niepotrzebnie... [2008-09-03 10:45 83.9.254.*]
SZkoda, że urzędnicy nie mają egzaminu na kompetencje i obsluge klienta oraz badan lekarskich. Ile razy wejde do lokalnych biur gminy czy miasta - rozmowy telefoniczne z koleżankami czy członkami rodziny - a uzalaja sie na brak czasu i przeciazanie pracą.
Nie wspomne ze biura lsnia nowoczesnoscia - za nasze pieniadze. a moze obnizyc tak podatki i wszelkie opłaty? To jest granda.##
odpowiedz »

Pilot i przewodnik - zawody niepotrzebnie... [2008-09-02 12:51 193.110.229.*]
Artykuł kompletnie bez merytorycznej podstawy ;]
Żenada! Pilotka po kursie.##
odpowiedz »

Kneblowanie ust i kary za informacje krajoznawcze [2008-10-02 18:45 87.99.0.*]
Czyżby naprawdę artykuł był bez podstawny? Kodeks wykroczeń, art 60, § 4. "Kto: wykonuje bez wymaganych uprawnień zadania przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek,- podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny." Wszystko wskazuje na to, że fragment o zadaniach przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek został tu kiedyś dopisany "na siłę", bo nie bardzo pasuje do pozostałych zapisów, a już zupełnie nie pasuje do konstytucyjnych artykułów o wolności słowa i prawie do swobodnego pozyskiwania i przekazywania informacji oraz zakazie cenzury. Dlaczego brakuje np. klauzuli w rodzaju: "Nie podlega karze, kto wykonuje zadania przewodnika społecznie (nieodpłatnie) lub w ramach obowiązków wynikających z innej pracy"? Czyja to sprawka? Chyba każdy bez trudu się domyśli. Skoro Kodeks wykroczeń nie posiada żadnego wyjaśnienia, co należy rozumieć przez "wykonywanie zadań przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek", to oznacza, że ogólnie zakazuje się swobodnego przekazywania i pozyskiwania informacji krajoznawczych, a więc wprowadza tu cenzurę. A jeżeli nie jest to sprecyzowane, to o wszystkim decyduje swobodne uznanie urzędnika, straży miejskiej, policjanta czy sędziego sądu grodzkiego. I swobodnie mogą oni nałożyć każdemu knebel na usta i uznać, że np. krążąc z grupą znajomych po górach i coś im tam opowiadając, a w dodatku kiedy postawią mi za to dwa piwa, to wykonuję zadania przewodnika turystycznego i mam zapłacić grzywnę lub powędrować do aresztu. A są przecież liczne doniesienia prasowe, że straże miejskie w niektórych miastach Polski polują właśnie na takich prowadzących grupy bez rozróżnienia jaka to grupa, np. przypadek ukarania wysoką grzywną włoskich turystów, którzy na krakowskim rynku czytali fragmenty ilustrowanego przewodnika wydanego w ich kraju i w ich języku albo nauczycieli prowadzących zajęcia lekcyjne w terenie. I to jest .. powiedzmy dziwne... by nie mówić tu o mafii przewodnickiej i bzdurnych przepisach. odpowiedz »

Pilot i przewodnik - zawody niepotrzebnie... [2008-09-01 17:15 77.113.17.*]
Następna bzdura wmyślona przez dziennikarza lub przez pilota-mitomana. ## odpowiedz »

Pilot i przewodnik - zawody niepotrzebnie... [2008-09-01 17:13 83.12.105.*]
Od 18 lat jestem pilotem i od momentu wprowadzenia idiotycznej ustawy nie mam prawa wykonywania tego zawodu. Upłynał okres karencji kiedy mozna bylo wymienic w UW dokumenty. Ta ustawa jest wbrew naczelnym przepisom - odbiera zdobyte uprawnienia. Jaki chaos i przestrach padłby na (p)osłow, gdyby stwierdzono, ze te matury ktore maja sa niewazne (tych ktorzy wogole je maja). Jestesmy bezradni wobec powszechnej głupoty w kregach władzy - cena demokracji. Na szczescie dla pilotow i biur przepis o odpowiedzialnosci karnej jest poki co martwy i oby taki pozostał. Ciekawe jest to ze w obecnej sytuacji jako dydaktyk i praktyk w zakresie turystyki, moge uczyc przyszlych pilotow na kursach ale pilotowac w zgodzie z prawem juz nie moge.
ps.Bogdan Zaleski##
odpowiedz »

Pilot i przewodnik - zawody niepotrzebnie... [2008-09-01 14:33 79.187.49.*]
Gazeta Wyborcza pisze wymyślone wywiady. W tym co napisano jest 5% prawdy.## odpowiedz »

Pilot i przewodnik - zawody niepotrzebnie... [2008-09-01 14:30 79.187.49.*]
Tego Pana pilota należy wysłać na kolejny kurs i egzamin. Jeśli on tak bzdety opowiada turystom to współczuję im.
Kto miał uprawnienia pilota wydane przez PTTK można było uzyskać uprawnienia państwowe. Należało to zrobić w określonym terminie.
Jeśli ten "Pilot" przez długi czas nie pilotował wycieczek to i słusznie należało go wysłać na kurs. Zmieniły się przepisy.
Ten "Pilot" jest zobowiązany przekazywać informacje o zabytkach i geografii terenu na który pilotuje wycieczkę.
Jeśli uważa, że jest do tego zmuszany to znaczy, że źle wypełniał swoje obowiązki. Ta osoba kompletnie nie odróżnia przewodnictwa od pilotażu. Badania lekarskie - jest to strzał w 10. Proszę sobie wyobrazić zatrudniam pilota wycieczki zagranicznej który ma bardzo poważne schorzenie serca. W każdej chwile jest duże prawdopodobieństwo, że może być niezdolny do pracy a ta osoba jest w Grecji. itp.
##
odpowiedz »

Pilot i przewodnik - zawody niepotrzebnie... [2008-09-01 14:18 193.33.125.*]
KTO pisze takie bzdury? , czy za taką wypowiedź " pilota gazeta płaciła? czy redaktorek wymyślił i wziął kasę. (KH)## odpowiedz »

Pilot i przewodnik - zawody niepotrzebnie... [2008-09-01 13:35 193.238.18.*]
prowokujący tytuł a w treści lipa - jako pilot i przewodnik przeczytałem ten tekst i mocno mnie roczarował bo tekstu dużo ale treści żadnej - odnosze wrażenie że trzeba na siłe coś pisac to sie pisze## odpowiedz »

Pilot i przewodnik - zawody niepotrzebnie... [2008-09-01 14:06 85.221.138.*]
Jakie to straszne szykany, ze trzeba co piec lat robic badania lekarskie... Jestem licencjonowanym pilotem i przewodnikiem, a ponadto nauczycielem. Jako nauczyciel musze robic badania lekarskie CO ROKU (w tym pobieranie krwi) i pewnie nikt z nas nie uwaza tego za szykanę. Niech więc ci panstwo, którzy tak się skarżą, trochę wyluzują - jakieś w końcu obowiazki także są - w każdym zawodzie. Ponadto anonimowy bohater artykułu skarży się, że "urzędniczka" wymagala od niego niepotrzebnej wiedzy. Niech więc wie i on i ci superznawcy od wszystkiego (dziennikarze, którzy nie mają zwyczaju sprawdzać zadnych informacji, bo są zbyt leniwi), że w komisjach egzaminacyjnych pilotów wycieczek nie zasiadają jako czlonkowie żadni urzędnicy, tylko doswiadczeni piloci wycieczek, wydelegowani przez stowarzyszenia pilotow oraz przedstawiciele biur podrozy, czyli pracodawcy pilotow(jeden urzednik jest tylko sekretarzem takiej komisji i nie ma prawa glosu ani stawiania pytan). Zaś pytanie, ktore opisal bohater artykulu jest jak najbardziej na miejscu - nawet jesli on sam ze swoim biurem nigdy nie rozliczal sie za pomoca takich akurat dokumentow, to inny pilot moze jak najbardziej tak sie rozliczac, a powinien w koncu znac rozne sposoby i zasady rozliczen finansowych za swoja prace, chocby po to, by go nikt nie oszukał. Chyba nie mamy pretensji jako pracownicy, ze ktos nas instruuje na temat paska wypłaty? Artykul uważam za kolejny odcinek bicia piany, skierowanego tylko ku zniesieniu uprawnien pilota i przewodnika. A potem znow wycieczki beda prowadzili tacy "specjalisci" jak w licznych koscielnych biurach pielgrzymkowych (w ktorych nikt nie osmiela sie robic kontroli) i efekty bedą podobne: brak ubezpieczenia, dowolne zmiany trasy, potem jakas tragedia na drodze i ogolnopolska zbiorka na ofiary zamiast wyplat im naleznych. Zas zamiast przewodnikow po miastach bedą chodzili wydrwigrosze, ktorzy bedą mowili turystom np. że Zydzi mieszkali w Krakowie od X wieku (sam słyszalem) albo że poznański pałac Górkow wybudowali ... Prusacy, jako szkołe dla dziewcząt. Co się potem dziwić, ze turysci maja takie pojecie o Polsce? U nas rynek niczego nie weryfikuje, bo jedynym kryterium dla wiekszosci polskich biur podrozy jest cena. A jak ja na przyklad moge konkurowac ceną z oszustem, ktory nie pklaci ani podatkow, ani VAT (ani ZUS) i jest przez to o 40% lub (wliczając Zus) 60 % tanszy ode mnie? A moze byscie raz jeden popatrzyli na ten problem od strony profesjonalnych uslugodawcow ? I jeszcze jedno: Niech taki powolujacy sie na europejska wolnosc uslug pilot sprobuje poprowadzic wycieczke w dowolnym włoskim miescie powyzej 50tys mieszkancow - ta przyjemnosc moze skonczyc sie nie tylko grzywna , ale i tzw. dołkiem. Kazdy znajdzie w Europie przyklady zarowno na liberalne podejscie, jak i na calkowita reglamentacje tych zawodow. odpowiedz »

Pilot i przewodnik - zawody niepotrzebnie... [2008-09-01 17:27 81.190.242.*]
a niech prowadzi kto chce te wycieczki - decydować powinien zleceniodawca. Jak chce mieć źle obsłużoną grupę to proszę bardzo. NAst razem klient pójdzie do innego biura. Rynek zweryfikuje szybko te kwestie. Sam mam uprawnienia pilota i przewodnika po różnych miastach i regionach, żyję z turystyki w 100%, płacę podatki, ZUS i jestem pierwszy, który poprze zniesienie tych bzdurnych przepisów. odpowiedz »

Pilot i przewodnik - zawody niepotrzebnie... [2008-09-01 22:22 77.114.3.*]
Wreszcie choć w pewnym stopniu uporządkowano ten rynek, starając się zapewnić profesjonalne usługi i chronić zawody, a przez to osoby które je wykonują. A nie że wszyscy zajmują się turystyką... jak to miejsce np. w urzędach, gdzie rozwojem turystyki, w wielu przypadkach, osoby które pierwszy raz się z tym tematem stykają i jest to ich jedno z wieluuuuuu zadań! i potem taki mamy "rozwój i promocję turystyki"... odpowiedz »

Pilot i przewodnik - zawody niepotrzebnie... [2008-09-02 14:50 83.25.238.*]
Facet jest pilotem, ale jest też strasznym ignorantem i artykuł opisuje, że nie zna się na swojej pracy, dziwi się, że trzeba wypełniać np. delegacje.
A badania lekarskie robi się w każdym zawodzie, a raz na kilka lat to przecież nie problem, można to zrobić przed sezonem i mieć spokój. No i dziwi się, że musi turystom opowiadać w autokarze o miejscach zwiedzanych w czasie wycieczki. Powinien on grupę wprowadzić w temat, a w miejscowościach, gdzie jest to wymagane np. Trójmiasto wynająć profesjonalnego przewodnika.
odpowiedz »





Ta strona używa COOKIES. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki i akceptujesz regulamin strony. Szczegóły w regulaminie.
OK, zamknij