Hotelarze będą się licytować o gości?

Ominięcie pośredników i prowizji ma przynieść korzyści zarówno dla hotelarzy, jak i gości. Taką zasadę przyjęli właściciele portalu Bidroom.com, który pozwala na rezerwowanie noclegów w 40 miastach świata. Opis na stronie tego serwisu wpisują się w nienową tendencję obrzucania błotem modeli konkurencyjnych.


Jak podaje serwis:
I use a popular online booking website, so I've been getting the best deal, right?
Wrong. Every time you've booked a hotel using a major booking website, they've been grabbing up to 25% from the hotels as their commission. So if you'd gone to the hotel directly, you could have saved at least this amount!
Ah, so I should call hotels directly, correct?
Well, you could, but you'd spend a lot of time, and could face a large phone bill at the end of it all. Plus you'd have to find out their phone numbers, check out where they are located, their cancellation policies, if breakfast is included etc… hey, I'm feeling tired already!

Wyraźnie bidroom.com akcentuje aż 25% prowizji w systemach rezerwacyjnych i utrudniony kontakt z hotelem, brak rezerwacji on-line, kruczki/problemy z anulacją... piękna laurka dla rezerwacji on-line.

Jak z systemu bidroom.com korzysta użytkownik? Po wejściu na stronę internetową wypełnia formularz, w którym umieszcza swoje dane, wybrane miasto i daty w których planuje pobyt. Te informacje są wysyłane do znajdujących się w bazie hoteli, które przedstawiają swoje propozycje. Ideą funkcjonowania portalu jest to, że hotelarze widzą nawzajem swoje oferty co sprawia, że rywalizacja o klienta przybiera charakter licytacji, w której wygrywa ten kto zaoferuje najkorzystniejszą ofertę.

Założyciele portalu uważają, że w ten sposób można zarezerwować pokój taniej nawet niż na stronie hotelu. System bidroom.com powstał w Krakowie i jak podkreślają założyciele portalu ich przedsięwzięcie zauważyła zachodnia prasa. Jednak w istocie właścicielem portalu jest spółka brytyjska Bidroom Limited zarejestrowana z Londynie, sam serwis (hosting) działa również w Wielkiej Brytanii.

Wśród hotelarzy opinie na temat tego rodzaju portali są podzielone. Jedni uważają, że takie metody sprzedaży jak bidroom.com, czy zakupy grupowe dają szansę dotarcia do szerokiego spektrum klientów z całego świata. Z drugiej strony, portale takie wymuszają poniekąd obniżanie cen. Pewne jest to, że chcące się liczyć na rynku hotele nie mogą sobie pozwolić na całkowitą nieobecność na tego typu portalach.

Należy się jednak zastanowić, czy licytacja pomiędzy hotelarzami nie przyczyni się do psucia rynku i sztucznego obniżania cen? Takie rozwiązanie niewątpliwie będzie cenne dla klientów, jednak czy skorzystają na nim i hotelarze? Z drugiej strony w dobie nieustannej walki o klienta każde narzędzie służące do pozyskania gości może się przydać. Na razie trudno porównywać tworzony przez 14 osób serwis z gigantami takimi jak np. HRS, czy booking.com, które zwykle oferują klientom gwarancję najniższej ceny.

Powstaje też pytanie czy hotelarzy, którzy mając umowy z gwarancjami najniższych cen, nie czekają jakieś konsekwencje w przypadku oficjalnego zaoferowania jeszcze niższej ceny niż ta w systemie rezerwacyjnym? Także bidroom.com musi się obawiać, iż któryś z gigantów uruchomi podobną usługę przejmując od razu większość rynku (w myśl zasady "lepsze wrogiem dobrego"). A to już z pewnością niektórym hotelarzom by w zyskach nie pomogło...




Komentarze

(kiedy jest to możliwe, sugerujemy podpisanie się)

(akceptacja regulaminu)



Tagi:


Komentarze:

Ta strona przetwarza dane osobowe oraz używa COOKIES. Szczegóły przetwarzania danych osobowych są opisane w polityce prywatności. Korzystając z tej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki i akceptujesz regulamin strony. Wszelkie szczegóły w regulaminie, polityce prywatności oraz polityce cookies.
  Akceptuję