Czy zamach w Paryżu wpłynie na turystykę?

Piątkowy zamach terrorystyczny w Paryżu wzbudził ogromne emocje. Skoordynowane ataki na salę koncertową, popularną restaurację czy stadion piłkarski w trakcie międzynarodowego meczu spowodowały panikę w całej Europie.


"Wzywamy Polaków przebywających w Paryżu i całej Francji do szczególnej ostrożności oraz ścisłego respektowania zaleceń miejscowych władz w związku z wprowadzeniem stanu wyjątkowego. W chwili obecnej nie mamy informacji o tym, by wśród ofiar piątkowych zamachów byli obywatele polscy" - napisał w oświadczeniu rzecznik prasowy MSZ, Marcin Wojciechowski.

Aktualna rekomendacja polskiego MSZ dla wyjazdów do Francji brzmi: Ostrzegamy przed podróżą. Władze francuskie wezwały mieszkańców Paryża do pozostania w domach. Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaleca również wszystkim osobom planującym podróż do lub z Paryża rozważenie aktualnego stanu bezpieczeństwa i nawiązanie kontaktu z przewoźnikiem w celu potwierdzenia ew. możliwości odbycia podróży.





Rząd Francji podjął decyzję o wprowadzeniu stanu wyjątkowego i zamknięciu granic. Także rząd Niemiec przedłużył decyzję o zamknięciu granic o kolejny miesiąc. Francja liczy się z kolejnymi zamachami. Jak podała Gazeta Wyborcza, francuska policja weszła do ponad 150 mieszkań ludzi związanych z islamistami. Według źródła bliskiego śledztwu, w jednym z mieszkań w Lyonie znaleziono broń, w tym wyrzutnię rakietową, kamizelki kuloodporne, kilka pistoletów i karabin AK-47.

Jaki zamach będzie miał wpływ na branżę turystyczną?"Wpływ pojedynczych zdarzeń tego typu jest zwykle ograniczony i na dodatek niezbyt rozciągnięty w czasie. Jest ono podświadomie traktowane jako coś w rodzaju zdarzenia statystycznego. Oznacza to, że takie wypadki nieuchronnie będą występować w różnych miejscach i czasie i dlatego dość często i szybko przechodzi się nad nimi do porządku dziennego. Naprawdę groźne jest dopiero powtórzenie się danego typu zdarzenia (coś jakby podwójny cios), które powoduje wyłamanie się z czystej statystyki w kierunku skojarzeń o wyraźnych związkach przyczynowo - skutkowych" - przekonują analitycy portalu Wczasopedia.pl. Pierwszy zamach odebrał Tunezji niemal dokładnie połowę turystycznego ruchu z Polski. Ubocznym skutkiem pośrednim był też spadek ruchu do Egiptu (o 5,6 procent) i Maroka (o ponad 16 procent) podczas gdy pozostałe kierunki notowały wysokie wzrosty, a zwłaszcza Wyspy Kanaryjskie (razem z LCC), Portugalia, Włochy, Grecja i Bułgaria. Spadek w Egipcie był mniejszy niż w Maroku prawdopodobnie dlatego, że w poprzednim kwartale Egipt był na bardzo wysokiej fali (wzrost ponad 30 procent), podczas gdy Maroko wykazywało wzrost jedynie umiarkowany (nieco poniżej 15 procent). Po przeliczeniu okazuje się jednak, że skala utraty dynamiki była w obu przypadkach niemal identyczna i o około połowę mniejsza niż w Tunezji. Kolejny zamach w Tunezji prawie zupełnie wyeliminował ten kraj jako cel turystycznych wyjazdów Polaków, a jego pośredni wpływ na Egipt (wraz z mniej istotnymi wydarzeniami w samym Egipcie) zmniejszył ruch na tym kierunku o połowę. Maroko ucierpiało w niższym stopniu na skutek mniejszej kumulacji niekorzystnych dla tego kraju wydarzeń" - dodają.

Jak zauważają przedstawiciele Wczasopedii, wniosek ze schematu tego typu zachowań i przy założeniu braku podobnie spektakularnych powtórek z ataków w innych europejskich miastach jest taki, że lotniczy ruch europejski (np. citybreaki) najprawdopodobniej ucierpi jedynie w nieznacznym stopniu, a większy może być za to wpływ na postrzeganie bezpieczeństwa na odległych od Francji kierunkach turystycznych, gdzie będzie występowała pośrednia kumulacja skojarzeń z poprzednimi niebezpiecznymi dla turystów wydarzeniami. W ten sposób może się utrwalić postrzeganie niektórych rejonów jako dość trwale niebezpiecznych. W tej sytuacji najwięcej ucierpi zapewne Synaj, który w bardzo krótkim czasie otrzymał dwa ciosy - jeden bezpośredni, a drugi silny skojarzeniowo pośredni (poprzez ISIS)- ale odczują to niekorzystnie również inne kierunki egipskie i w pewnym stopniu Turcja (walki z ISIS oraz Kurdami), Tunezja, a nawet Maroko (choć zapewne w najmniejszym stopniu).

Warto zwrócić uwagę na to, że zarówno Tunezja, jak i Egipt oferowały jedne z najtańszych propozycji na rynku, co z pewnością także przekonywało turystów do wyjazdów do tych krajów, pomimo zagrożenia. W przypadku Francji, gdzie ceny są wyższe, turyści mogą faktycznie ograniczyć swoje zainteresowanie przyjazdami do tego kraju.

Dużym testem dla służb francuskich okażą się przyszłoroczne Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej, które z pewnością przyciągną ogromne rzesze kibiców. Jeśli francuskie służby nie zdołają zapewnić bezpieczeństwa przyjeżdżającym z tej okazji turystom, to zaufanie wobec tego kraju może zostać na długo podważone.

Islamiści bezwzględnie wykorzystują słabość władz europejskich, kryjących się za bzdurną poprawnością polityczną. Niestety, sądząc po wypowiedziach niektórych prominentnych polityków, Europa wciąż nie przyjmuje do wiadomości, że tzw. Państwo Islamskie istnieje nie tylko na pograniczu Syrii i Iraku, ale jest jak nowotwór rzucający przerzuty na całą Europę i walka z nim nie powinna się ograniczać wyłącznie do Bliskiego Wschodu.




Komentarze

(kiedy jest to możliwe, sugerujemy podpisanie się)

(akceptacja regulaminu)



Tagi:




Ta strona przetwarza dane osobowe oraz używa COOKIES. Szczegóły przetwarzania danych osobowych są opisane w polityce prywatności. Korzystając z tej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki i akceptujesz regulamin strony. Wszelkie szczegóły w regulaminie, polityce prywatności oraz polityce cookies.
  Akceptuję