TUR-INFO.pl | Serwis informacyjny branży turystycznej
ZAJRZYJ DO NAS NA: TUR-INFO.PL na Facebook TUR-INFO.PL na Twitter

Zalew Szczeciński - polskie morze i niemieckie jezioro

Zalew Szczeciński jest podzielony przez granicę dwóch państw na polskie wody morskie i niemieckiej śródlądowe. Efektem jest sterta przepisów, które tylko zniechęcają żeglarzy do pływania po akwenie.


Obecnie będąc w łódce na wysokości Nowego Warpna, jedną rękę możemy zamoczyć w niemieckich wodach śródlądowych, a drugą w polskich wodach morskich.

Dla pływających jest to kłopot. Zbigniew Jagniątkowski, wiceprezes Zachodniopomorskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego wyjaśnia - Żeglowanie po czymś, co nazywa się "wewnętrznymi wodami morskimi" wymaga spełnienia przez żeglarza wielu biurokratycznych wymogów, które nie zachęcają do wpływania na naszą część zalewu.

Największym problemem jest karta bezpieczeństwa, czyli specjalny druk dla "morskich statków sportowych o długości do 24 m". Karty wydaje Urząd Morski, który wymaga spełnienia wielu ostrych kryteriów między innymi obecności tratwy na pokładzie, określonej liczby rac, nożyc do cięcia lin oraz szczegółowych i aktualizowanych co roku map. Dodatkowo kartę trzeba co roku odnawiać.

Jagniątkowski dodaje - Poza tym trzeba dowieźć na jacht inspekcję, opłacić ją, kosztuje też aktualizowanie map, w sumie wyjdzie kilkaset złotych rocznie.

Część jednostek nie ma w ogóle szans na spełnienie takich wymogów, chociażby z powodu braku miejsca na pokładzie na tratwę.

Gdyby polska część zalewu uznana była za wody śródlądowe, wtedy karta bezpieczeństwa nie byłaby potrzebna. Ewa Wieczorek, rzecznik szczecińskiego Urzędu Morskiego uważa, że taka zmiana jest niemożliwa. Wyjaśniła - Jeśli zmieniony zostałby status wód zalewu, to port w Szczecinie nie byłby już portem morskim, ale śródlądowym. A co za tym idzie nie mogłyby do niego wpływać statki morskie.

W Europie Zachodniej, także w Niemczech, karty bezpieczeństwa nie obowiązują. Dzięki temu żeglarze z Zachodu mogą bez przeszkód pływać tam, gdzie chcą. Dodatkowo nie podlegają polskiemu prawu, dlatego mogą wpływać na nasze wody morskie bez tratw.

Jeden ze szczecińskich przedsiębiorców wyznaje - Mam jacht pod zagraniczną banderą i pływam po zalewie, gdzie chcę. Z kolei Aleksandra Pezda, aby wypłynąć jachtem na morze, przewiozła jednostkę przez granicę na przyczepie i wodowała ją już w Niemczech, żeby przez nie dostać się na Bałtyk.

Od kilku miesięcy żeglarze naciskają na ministra sportu, aby zliberalizował uprawianie sportów wodnych, między innymi znosząc kartę bezpieczeństwa. Jednak jak na razie bez efektu.

Ułatwienie żeglowania po Zalewie Szczecińskim jest ważne, gdyż polskie i niemieckie organizacje turystyczne chcą razem promować żeglugę na Odrze i zalewie.

Jagniątkowski przyznaje - Możemy przecież śmiało konkurować z Mazurami. Zalew jest idealny dla żeglarzy.

Zalew Szczeciński ma powierzchnię aż 635 kilometrów kwadratowych. Natomiast największe polskie jezioro Śniardwy zajmuje 114 kilometrów kwadratowych. Teren zalewu posiada również niezwykłe walory przyrodnicze.




Komentarze

(kiedy jest to możliwe, sugerujemy podpisanie się)

(akceptacja regulaminu)



Tagi:
Zalew Szczeciński Nowe Warpno wody śródlądowe wody morskie Zbigniew Jagniątkowski Okręgowy Związek Żeglarski karta bezpieczeństwa Urząd Morski Ewa Wieczorek mapa Okręgowy Związek Żeglarski port w Szczecinie Szczecin Aleksandra Pezda polskie morze szczecinski zalewu szczecińskiego


Komentarze:

Ta strona przetwarza dane osobowe oraz używa COOKIES. Szczegóły przetwarzania danych osobowych są opisane w polityce prywatności. Korzystając z tej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki i akceptujesz regulamin strony. Wszelkie szczegóły w regulaminie, polityce prywatności oraz polityce cookies.
  Akceptuję