Subskrypcja





Szukaj







Wyszukiwarka

Obecnie jest zindeksowane 33318 aktualności


Wskazówka: * zastępuje dowolny fragment tekstu!


Archwium aktualności
2006-07-03 do 2006-07-09
(rok 2006, tydzień 27)

Zmień tydzień   Zmień rok

Lista aktualności:

::: 2006-07-03 :::


Barsinghausen rozczarowane zbyt małą liczbą turystów z Polski podczas MŚ?

Zobacz całość »
Obywatele miasta, w którym stacjonowała kadra Pawła Janasa są zawiedzeni. Podczas mundialu spodziewali się tysięcy fanów z Polski. Rzeczywistość okazała się inna - do miasteczka przyjechało znacznie mniej kibiców.
Niemieckie miasteczko szacowało, iż odwiedzi ich ok. 30 tysięcy polskich kibiców. Turyści nie mieli jednak motywacji, aby tutaj przyjeżdżać, gdyż treningi piłkarzy były dla nich zamknięte.
Pomimo tego, miejscowi przedsiębiorcy starali się przygotować na przyjazd zwolenników polskiej reprezentacji jak najlepiej - m.in. w Barsinghausen w restauracjach i pubach można było zobaczyć wiele napisów w języku polskim np. "300 gram kotletu schabowego", lub "filet z małą sałatkom".

Zobacz całość »



Brazylia: Narodowy przewoźnik lotniczy Varig na progu bankructwa!

Zobacz całość »
Brazylijski przewoźnik lotniczy Varig stanął w piątek, 23 czerwca na progu całkowitego bankructwa, po tym jak sędzia Luiz Roberto Ayoub anulował wyniki aukcji przedsiębiorstwa z 8 czerwca.
Prawo do zakupu upadającego przedsiębiorstwa, za około 449 mln dolarów, uzyskała wtedy grupa pracowników, która próbowała w ten sposób uchronić je przed bankructwem, a nawet likwidacją.
Jednak grupa pracownicza nie wpłaciła do 23 czerwca, zgodnie z wymogami aukcji, depozytu w wysokości 75 mln dolarów. Dlatego też sędzia przekazał sprawę firmy jej tymczasowym administratorom i prokuraturze, którzy mają zdecydować czy linie lotnicze Varig zostaną zlikwidowane, czy zostanie rozpisany nowy przetarg, czy też zwołane zostanie nowe spotkanie przedstawicieli wierzycieli z dyrekcją.
Przeciwko decyzji sędziego protestowało przed gmachem sądu około 100 pracowników firmy.
Przedsiębiorstwo lotnicze Varig (Viacao Aerea Rio-Grandense SA) istnieje na rynku już 79 lat. Niestety od ponad miesiąca stoi na progu bankructwa. W środę, 14 czerwca zawiesiło większość lotów, natomiast w piątek odwołało kolejne 142 połączenia.
Obliczono, że obecnie około 28 tysięcy osób na całym świecie ma bilety na lot samolotami Varig, z czego około 13 tys. przebywa w Europie. Są wśród nich także kibice drużyny Brazylii na odbywających się w Niemczech mistrzostwach świata w piłce nożnej.
W piątek, 23 czerwca brazylijskie lotnictwo wojskowe przekazało rządowi 5 samolotów na potrzeby ewentualnej ewakuacji niedoszłych pasażerów linii Varig.

Zobacz całość »



Intervac - sposób turystów na tanie wakacje!

Zobacz całość »
Istnieje sposób, aby spędzić wakacje w Nowym Jorku, Norwegii lub pod Dublinem, w ogóle nie płacąc za nocleg. Aby za darmo zamieszkać u Amerykanina, Norwega lub Irlandczyka wystarczy, że pozwolimy im zamieszkać u nas, czyli po prostu wymienić się mieszkaniami.
Taką wymianę umożliwia stowarzyszenie Intervac, do którego należą ludzie z całego świata. Należy zgłosić własne mieszkanie do wspólnego banku mieszkań i domów i czekać na oferty. Ewa Krupska, szefowa polskiego Intervacu zapewnia - To nie musi być dom z ogrodem i basenem w miejscowości turystycznej. Ludzie często myślą, że ich mieszkanie jednopokojowe na osiedlu dużego miasta nie będzie atrakcyjne dla obcokrajowca. To nieprawda. Osoby z zagranicy mają różne pomysły na spędzanie wakacji i taka oferta może im się spodobać. Nie zawsze zdajemy sobie sprawę, że Polska może być dla nich atrakcyjna, bo w ich oczach jest egzotyczna i tania.
Z usług Intervacu korzystają wszyscy: ludzie starsi, rodziny z dziećmi i młodzież. A każdy szuka czegoś innego. Jedni są zainteresowani dużymi miastami, inni odludnymi, cichymi zakątkami. Jedni wyjeżdżają na dwa tygodnie, inni tylko na weekend.
Nie ma żadnych ograniczeń do tego, jakie mieszkanie zaoferujemy do wymiany. Po wpłacie wpisowego, otrzymamy dostęp do bazy domów i mieszkań na całym świecie.
Niekoniecznie członkowie Intervacu muszą korzystać wzajemnie ze swoich domów w tym samym czasie. Ewa Krupska wraz z mężem i dwiema córkami już kilkanaście razy wyjeżdżała na wymianę. Wyjaśnia - Bywa też, że oni przyjeżdżają do nas i mieszkają z nami w udostępnionym im pokoju, a potem my wyjeżdżamy do nich. Na przykład trzy lata temu odwiedzili nas Amerykanie z Nowego Jorku. Teraz czekają na naszą rewizytę, a my ciągle nie możemy się do nich wybrać.
Natomiast pani Anna udostępnia swój dom w Krakowie. Wyznaje - Dzięki temu byliśmy między innymi w Irlandii, Francji, Niemczech, Wielkiej Brytanii i Holandii. W tym roku planujemy wyjazd do Norwegii i Nowej Zelandii.
Czasami do wymiany mieszkania wchodzi też wymiana samochodów i drobne usługi. Można poprosić lokatora, aby pod naszą nieobecność nakarmił rybki, zajął się kotem, podlał kwiaty albo wyjął listy ze skrzynki. Należy tylko wszystko wcześniej uzgodnić e-mailem, pocztą lub telefonicznie.
Zostawiając swoje mieszkanie, pozostawia się też instrukcje i telefony alarmowe (do lekarza, kogoś z rodziny, sąsiada) na wypadek nieprzewidzianych sytuacji. Do dobrego obyczaju należy też zaopatrzenie przed wyjazdem lodówki. Jeżeli zostawiamy swój samochód to też z pełnym bakiem i oddajemy go w takim samym stanie.
W domu, do którego przyjeżdżamy można korzystać z rowerów, telewizora, komputera, a także z zabawek dzieci.
Podróżowanie za pośrednictwem Intervac dodatkowo pozwala poznawać nowych ludzi, ich obyczaje, styl życia oraz nauczyć się języków obcych.
W Polsce Intervac jest jeszcze mało popularny. Ewa Krupska przyznaje - Prawdopodobnie wstydzimy się swoich mieszkań, ale przecież na świecie mogą być ludzie, którym będzie odpowiadać nasze skromne lokum. Przyjezdnym najczęściej potrzebny jest tylko dach nad głową. Boimy się też o własność, ale obie strony polegają na swojej uczciwości. Tak samo jak my ufamy komuś, tak on zaufał nam.

Zobacz całość »



Tramwaje wodne i omnibusy konne przewożą turystów w Warszawie

Zobacz całość »
Od 15 czerwca w Warszawie została uruchomiona wakacyjna komunikacja, która ma uatrakcyjnić turystom pobyt w stolicy. Zamiast przemieszczać się standardowymi środkami komunikacji, będzie można skorzystać z konnych omnibusów, czy tramwajów wodnych.
Dwa tramwaje wodne- statki pasażerskie (jeden 110-, a drugi 45-osobowy), będą pływały po Wiśle do 30 września. Przystanki dla pasażerów są: przy moście Śląsko-Dąbrowskim, nieopodal Starego Miasta, przy planowanym Centrum Nauki Kopernik na Powiślu oraz na Cyplu Czerniakowskim, obok mostu Łazienkowskiego.
Z przystani na Starym Mieście tramwaje wypływają w dni powszednie o godzinach: 9.30, 10.30, 11.30, 12.30, 13.30, 14.30, 15.30 i 16.30,
a w soboty i w niedziele - godz. 10.30, 12.30, 14:30 i 16.30.
Ceny biletów:
Normalny- 14 zł.
Ulgowy (dla dzieci od 7 lat i osób niepełnosprawnych)- 7 zł,
Dzieci do lat 7 bezpłatnie
W soboty i niedziele odbywać się będą również 7,5 godzinne rejsy po zalewie Zegrzyńskim.
Rejs rozpoczyna się o godzinie 9,30, a kończy o 17,00.
Ceny biletów:
Normalny w obie strony - 48 zł.
Normalny w jedną stronę- 36 zł.
Ulgowy w dwie strony (dla dzieci od 7 lat i osób niepełnosprawnych)- 36 zł
Ulgowy w jedną stronę (dla dzieci od 7 lat i osób niepełnosprawnych)- 24 zł
Dzieci do lat 7 bezpłatnie
W latach 1822-1869 po Warszawie kursowały omnibusy konne. Jako atrakcję dla turystów uruchomiono replikę XIX wiecznego omnibusu. Ponieważ cieszy się dużym zainteresowaniem, w tym roku uruchomiono drugi, piętrowy, który jednorazowo może przewieść 16 osób. Omnibusy przejeżdżają trasą z placu Zamkowego, przez Podwale, Nowomiejską, Freta, przez Rynek Nowego Miasta, Kościelną, Freta, Długą, Miodową, z powrotem na pl. Zamkowy.
W dni powszednie kursują z pl. Zamkowego godz.. 11.30, 12, 12.30, 13, 13.30, 14, 14.30, 15, 15.30, 16, 16.30, 17, 17.30, 18.
W soboty, niedziele i święta są dwa dodatkowe kursy o godz. 11 i 18.30.
Ceny biletów:
normalny - (na pełnej trasie)-12zł
normalny - (na niepełnej trasie)-6 zł
ulgowy dla dzieci powyżej 4 lat i uczniów do lat 12 z legitymacją szkolną- 6 i 3 zł,
dzieci do lat 4 na kolanach rodziców - bezpłatnie.

Zobacz całość »



Prawa pasażera a tanie linie lotnicze

Zobacz całość »
Do Europejskiego Centrum Konsumenckiego trafia wiele skarg na linie lotnicze. Przeważająca część dotyczy tanich przewoźników. Najwięcej zastrzeżeń mają pasażerowie w związku z zaginięciem lub uszkodzeniem bagażu oraz z opóźnieniami lotów.
Zgodnie z regulującą te kwestie konwencją montrealską "przewoźnik ponosi odpowiedzialność za szkody powstałe na skutek zniszczenia, zaginięcia lub uszkodzenia towaru, który został mu powierzony". Jednak przewoźnicy zastrzegają sobie w regulaminach, że nie biorą odpowiedzialności za rzeczy cenne, a do tych zaliczają biżuterię, kamery, laptopy, itp. Poszkodowany, za zaginiony bagaż, może ubiegać się o odszkodowanie. Jest ono ustalone do górnej wartości 1000 SDR ( SDR- jednostka rozliczeniowa używana przez linie lotnicze), co w przeliczeniu wynosi około 1200 euro.
W przypadku kilkugodzinnego opóźnienia, pasażer ma prawo do napoju, posiłku, dwóch rozmów telefonicznych lub dwóch e-maili. Natomiast, gdy samolot opóźnił się, co najmniej jeden dzień, przewoźnik musi zapewnić zakwaterowanie w hotelu i nieodpłatny transport pomiędzy lotniskiem a hotelem (rozporządzenie unijne WE 261/004). Zdarzają się też przypadki, kiedy pasażer nie dostaje się na lot, chociaż na lotnisku stawił się na czas.
Pasażer ma prawo do naprawienia szkody wyrządzonej przez przewoźnika. W przypadku zaistnienia takiej sytuacji należy zgłosić reklamację. Jeżeli usługodawca odmówi zadośćuczynienia, można napisać skargę do prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego (ul. Żelazna 59, 00-848 Warszawa). W przypadku pozytywnego rozpatrzenia reklamacji, pasażer otrzymuje odszkodowanie zgodnie z taryfikatorem rozporządzenia unijnego.
Skargi można też kierować do Europejskiego Centrum Konsumenckiego (pl. Powstańców 1, 00-950 Warszawa, tel. 22 556 01 18). ECK pełni rolę mediatora pomiędzy pasażerem a usługodawcą. Nie ma prawa do ustalania kar.

Zobacz całość »



Ucz się i zdobywaj praktykę w angielskich hotelach i restauracjach!

Zobacz całość »
Szkoła języków obcych Target & Shane English School jest organizatorem atrakcyjnego kursu Work Experience. Program zakłada połączenie nauki języka z odbyciem płatnej bądź bezpłatnej praktyki zawodowej w Anglii. Oferta jest skierowana przede wszystkim do studentów oraz osób, które zamierzają podjąć pracę na Wyspach Brytyjskich.
Kursanci odbywający płatne praktyki w hotelach, barach, restauracjach, itp. pracując około 37 godzin tygodniowo jako pokojówki, ochroniarze, barmani, kelnerzy i portierzy. Za pracę otrzymują minimalne wynagrodzenie (osoby do 22 roku życia 4,10, a powyżej 22 roku 4,85 funtów na godzinę). O uczestnictwo w kursie mogą ubiegać się kandydaci, których znajomość języka angielskiego jest co najmniej średnio zaawansowana.
Koszt to 6 425 zł. W cenę wliczony jest 4-tygodniowy kurs języka angielskiego z zakwaterowaniem. Dodatkowo trzeba zapłacić 50 funtów na tydzień za czas praktyk, które trwają nie krócej niż 12 tygodni.
Osobom z zaawansowanym angielskim proponuje się szkolenie z bezpłatnym programem praktyk. Tu cena jest zdecydowanie niższa. W cenie od 5 115 zł. uczestnikom kursu oferuje zakwaterowanie podczas 2-tygodniowego kursu językowego i 5-tygodniowych praktyk. Praktyki na stanowiskach asystenckich mają odbywać się w firmach ubezpieczeniowych, marketingowych, biurach podróży lub w kancelariach. Uczestnicy kursu, po uiszczeniu dodatkowej opłaty, mogą ubiegać się o uznanie praktyki przez Uniwersytet Cambridge.

Zobacz całość »



Zanim dziecko wyjedzie na kolonię..

Zobacz całość »
Zanim rodzice wybiorą miejsce wypoczynku dla swoich dzieci, powinni najpierw sprawdzić wiarygodność organizatora wyjazdu. Wybrana kolonia powinna znaleźć się na liście wojewódzkiego kuratorium oświaty. Jeżeli na takiej liście jej nie ma, lepiej nie wysyłać tam dzieci.
Rodzice mogą też poprosić policję o skontrolowanie autokaru, którym dzieci mają wyjechać.
Opiekunowie mogą również zwrócić się z prośbą o pomoc przy weryfikowaniu organizatorów letniego wypoczynku w wojewódzkich kuratoriach oświaty. Pracownicy Zespołu Wychowania Pozaszkolnego, Sportu i Wypoczynku w mazowieckim kuratorium przyznali - Zainteresowanie jest bardzo duże. Nasze telefony już od kilku dni nie przestają dzwonić. Mamy więc mnóstwo pracy.
Jerzy Jon, wicekurator mazowiecki wyjaśnia - Kolonie powinny być zarejestrowane na specjalnej liście. Jeśli ich tam nie ma, rodzice wysyłają dzieci na własną odpowiedzialność.
W minionych latach zdarzało się, że organizowaniem wakacji dla młodzieży zajmowali się amatorzy bez wymaganych zezwoleń dla wychowawców i opiekunów, urządzali noclegi w budynkach niespełniających przepisów przeciwpożarowych, natomiast posiłki przygotowywane były np. w piwnicy.
Przed wyjazdem dziecka warto również zwrócić się do policji i wojewódzkiego inspektora transportu drogowego. Sprawdzą oni stan techniczny autokaru oraz skontrolują trzeźwość kierowców. Jednak zgłoszenia przyjmowane są z co najmniej trzydniowym wyprzedzeniem.

Zobacz całość »



25 mln zł dla Lotniska Łódź Lublinek

Zobacz całość »
Decyzją Rządu Lotnisko Łódź Lublinek im. Władysława Reymonta otrzyma 25 mln złotych na rozbudowę.
Suma ta nie pokryje wszystkich inwestycji, które pochłoną blisko 35 mln zł. Prawie 10 milionów zł pochodzić będzie z kas samorządów Łodzi i województwa łódzkiego a także z własnych środków Portu.
Przekazane fundusze zostaną przeznaczone na wydłużenie o 400 m (do długości 2500 m) drogi startowej w kierunku wschodnim. Pobocza pasa startowego będą utwardzone (7,5 m z każdej strony), a światła podejścia i urządzenia systemów nawigacyjnych zostaną przestawione.
Plany obejmują też budowę strażnicy Lotniskowej Straży Pożarnej, instalację dodatkowego zasilania Lotniska w energię elektryczną, rozbudowę systemu świateł podejścia na kierunku "25", wykonanie parkingów, dróg dojazdowych i technicznych, a także rozbudowę terminalu II i ogrodzenia.
Poza tym zakupiony ma zostać sprzęt dla Lotniskowej Straży Pożarnej, do utrzymania lotniska oraz obsługi pasażerów.
Na potrzeby tych inwestycji Urząd Miasta Łodzi przeprowadza wykupy gruntów. Ich wartość jest szacowana na ok. 15 milionów zł.

Zobacz całość »



Warmińskie smakołyki na polskiej Liście Tradycyjnych Produktów!

Zobacz całość »
Obecnie na polskiej Liście Tradycyjnych Produktów, znalazły się dwa produkty z Warmii i Mazur: syrop z buraków i sękacz mazurski. Jednak wielu osobom zależy, aby lokalna żywność była bardziej znana w kraju.
Anna i Piotr Cimaszkiewicz z Godek, właściciele pierwszego w Olsztynie sklepu z żywnością lokalną - Wiejskie Klimaty, wraz z mieszkańcami gminy Jonkowo, zawiązali Stowarzyszenie na rzecz Rozwoju i Edukacji Polskiej Wsi. - My i sąsiedzi w swoich gospodarstwach mamy do zaoferowania niewiele produktów ekologicznych - oświadczyła Anna Cimaszkiewicz. - Cała magia i klimat takiego jedzenia polega na tym, że jest robione w domu, w małych ilościach. To nie może być produkcja masowa, tylko manufaktura - dodała Dorota Traut, która dostarcza chleb do Wiejskich Klimatów. Członkowie Stowarzyszenia, przekonują sąsiadów i rolników z okolic, iż warto zainwestować w wytwarzanie ekologicznego jedzenia oraz promować warmińską żywność i tradycyjne. - Chcemy stworzyć markę "wiejskie klimaty", pod którą kryłaby się żywność lokalna i ekologiczna - poinformowała Cimaszkiewicz. - Najważniejsze, by ideę ekologicznej żywności zaakceptowali rolnicy, bo bez nich nic nie zrobimy - wyjaśniła.
Stowarzyszenie ma zamiar przeszkolić rolników, przekonywać ich do wytwarzania lokalnych produktów oraz prowadzenia gospodarstw ekologicznych. Zdobywa ponadto środki na szkolenia dla współpracujących z nimi rolników, organizuje konsultacje z fachowcami i pomaga w przygotowaniu dokumentacji. Dzięki w/w pomocy, m.in. Romualda Prószyńska, która wyrabia z macierzanki miód według autorskiego przepisu, ma szanse ulokować swój wyrób na liście tradycyjnych produktów. Aby jednak "wejść" na ową listę, produkt musi spełniać określone warunki np. 25 lat tradycji, potwierdzonej w literaturze, dokumentach, książkach kucharskich czy na rodzinnych fotografiach.
Smakołyki, które chcą zdobyć miano wytworów lokalnych, na Warmii i Mazurach to przede wszystkim wyroby z mleka koziego i krowiego, np. sery Thorstena Butha z Węgajt, artykuły z lawendy Joanny Posoch, chleb z czarnuszką, serki kozie (maczane w oleju), mięsa przygotowywane według tradycyjnych receptur, różnego rodzaju dżemy, soki... Przysmaki te można zakupić w Wiejskich Klimatach (ul. Partyzantów 16/2). - Mógłby być pewnego rodzaju widokówką z Olsztyna, by turysta, który tu przyjedzie, zobaczył nie tylko zamek, ale mógł kupić produkty warmińskie, chleb, miód, wędlinę - oświadczyła Cimaszkiwicz.
- Na tym właśnie polega koloryt Europy. Jeśli pojadę do Umbrii, to tam jem produkty i potrawy lokalne umbryjskie. To przekłada się na turystykę. Jeśli mamy być konkurencyjni wśród regionów europejskich, to uważam, że sieć takich delikatesów wiejskich może odgrywać ważną rolę pod warunkiem, że będą tam produkty o charakterze lokalnym i ekologicznym z naszego regionu - wyjaśnił Igor Marek Hutnikiewicz, dyrektor Biura Jakości i Znaków Regionalnych.

Zobacz całość »



Tysiąclecie Świętego Krzyża!

Zobacz całość »
Do promocji obchodów Świętokrzyskiego Milenium, oprócz starostwa kileckiego, przyczynili się: wojewoda, poseł Gosiewski i Regionalna Organizacja Turystyczna.
Koordynującemu upowszechnianie uroczystości - starostwu powiatowemu nie udało się zorganizować ogólnopolskiej kampanii informacyjnej. Nikt nie zgłosił się na pierwszy przetarg! Dopiero za drugim razem udało się ustalić, że reklamujące imprezę billboardy staną od 1 czerwca. Osiągnięciem starostwa, okazała się transmisja jubileuszowej mszy świętej w TV Polonia. - Rozmawialiśmy w kieleckim oddziale TVP, jak załatwić w centrali pokazanie informacji na ten temat. Gdy zwróciliśmy się z tym do TVN, w odpowiedzi usłyszeliśmy, że trzeba będzie za to zapłacić. A na projekt promocyjny mamy tylko 400 tys. zł - oświadczyła Teresa Gumułka, naczelnik Wydziału Rozwoju Starostwa Powiatowego w Kielcach. - Naszym celem jest działanie długofalowe, promowanie regionu także poza Świętokrzyskim Milenium - poinformowała Teresa Gumułka zaznaczając, iż nieustannie zabiegała o promocję jubileuszu. - Prowadzimy rozmowy, by telewizja w programie "Kawa czy herbata" zamieściła zapowiedź imprezy - dodała.
Starostwo zwróciło się o pomoc do Regionalnej Organizacji Turystycznej. - Do tej pory opracowywaliśmy informacje do jubileuszowych folderów i przewodników. Teraz starostwo chce, byśmy wykorzystali nasze kontakty z dziennikarzami zagranicznymi piszącymi o turystyce i zachęcili ich do promowania milenium - wyjaśniła Małgorzata Wilk-Grzywna, dyrektor ROT.
- Gdybym wiedział, że są problemy z przebiciem się na anteny ogólnopolskie, postarałbym się pomóc. Tak wielkie wydarzenie jak tysiąclecie Świętego Krzyża na pewno zainteresowałoby telewizję i to nie lokalny program TVP3, ale Jedynkę czy Dwójkę - powiadomił Przemysław Gosiewski, świętokrzyski poseł, szef klubu parlamentarnego PiS. Poseł zapowiadał, że zwróci się do wojewody, by ten zaangażował się w działania promocyjne. - Musimy coś zrobić, by jubileusz była naprawdę wielkim wydarzeniem - akcentował. Natomiast Grzegorz Banaś, wojewoda świętokrzyski opowiadał się za, zorganizowaniem konferencji z udziałem wszystkich lokalnych mediów. - Chcemy, by wsparli promocję jubileuszu - poinformowała Anna Żmudzińska-Salwa, rzecznik wojewody. Zmartwiony niezdarnością starostwa jest również Tomasz Lato, przewodniczący rady powiatu. - Zdajemy sobie sprawę, że działania promocyjne nie są dobre. Teraz nie chcemy wprowadzać dodatkowego zamieszania, ale po obchodach przyjdzie czas na rozliczenie - komentował.

Zobacz całość »



Balice zapraszają na szkolenia!

Zobacz całość »
Zarząd Międzynarodowego Portu Lotniczego im. Jana Pawła II Kraków - Balice Sp. z o. o. zaprasza do udziału w szkoleniach organizowanych w Krakowie - Balicach we współpracy z IATA - Training and Development Institute z siedzibą w Montrealu.
Od 11 do 15 września 2006 roku - Airport Marketing
Poruszane zagadnienia: Planowanie strategiczne (Strategic Business Planning), Teoria i koncepcje marketingu portów lotniczych (Theory and Concepts of Airport Marketing), Otoczenie zewnętrzne przemysłu lotniczego (The Business Environment of Aviation Industry), Procesy w marketingu portów lotniczych (The Process of Airport Marketing), Klienci - rynek docelowy portów lotniczych (Knowing your Customers - Airline Management Essentials) oraz Usługi świadczone przez porty lotnicze na rzecz ich klientów (Airport Customer Service)
Od 18 do 22 września 2006 roku - Air Service Development
Poruszane zagadnienia: Planowanie strategiczne, rola marketingu (Strategic Business Planning and the Role of Marketing/ASD), Praca zespołowa - ćwiczenia (Presentation of the Teamwork Exercise), Air service development - przebieg procesu, narzędzia (Air Service Development - the process, tools) oraz Badania rynku, prognozowanie (Market Research and Forecasting)
Od 02 do 06 października 2006 - Airport Operations
Poruszane zagadnienia: Funkcjonowanie portu lotniczego (The Airport as an operational System), Ustawodawstwo (Regulatory Framework), Certyfikacja (Airport Certification), Obowiązki portu lotniczego (Obligations of the Airport Operator), Bezpieczeństwo i ochrona (Security and Safety), Sytuacje kryzysowe (Emergency Preparedness & Response), Operator handlingowy (Ground Handling Operations), Ekonomika portu lotniczego (Airport Economics) oraz Obsługa klienta (Customer Service)
Szkolenia są skierowane do:
- kadry kierowniczej, w tym średniego szczebla, zarządzających portami lotniczymi,
- operatorów lotniczych,
- konsultantów firm sektora bankowego, finansowego, których klientami są porty lotnicze oraz linie lotnicze,
- przedstawicieli władz lotnictwa cywilnego.
Wszystkie szkolenia zostaną przeprowadzone przez instruktorów IATA, czyli ekspertów w dziedzinie lotnictwa cywilnego. Językiem wykładowym będzie język angielski. Na zakończenie każdego szkolenia zaplanowany jest egzamin upoważniający do otrzymania odpowiedniego certyfikatu.
Szkolenia będą odbywały się na terenie Międzynarodowego Portu Lotniczego im. Jana Pawła II Kraków - Balice, ul. Medweckiego 1, w sali konferencyjnej w budynku ST - 10.
Koszt uczestnictwa w jednym szkoleniu wynosi 1540 USD, czyli około 4700 zł. Opłatę należy wpłacić co najmniej 7 dni przed rozpoczęciem szkolenia na rachunek:
Bank BPH S.A. O/ Balice 72 1060 0076 0000 4044 5009 5371
Zgłoszenie chęci uczestnictwa należy kierować telefonicznie, faksem lub mailem do Marty Ksepki z Kancelarii Zarządu - tel. 012 639 31 15, fax. 0 12 411 79 77, mksepka@lotnisko-balice.pl. Pani Ksepka udziela wszystkich niezbędnych informacji dotyczących szkoleń oraz dokonuje rezerwacji miejsc w hotelu.

Zobacz całość »



Walne Zgromadzenie Izby Gospodarczej Polskiego Zrzeszenia Hoteli

Zobacz całość »
W czwartek, 22 czerwca 2006 r. odbyło się II Walne Zgromadzenie Izby Gospodarczej Polskiego Zrzeszenia Hoteli. Podczas spotkania podsumowano rok działalności zarządu i Rady Izby Gospodarczej PZH. W ubiegłym roku odbyło się w sumie 6 posiedzeń Zarządu oraz 4 posiedzenia Rady Izby.
Przedmiotem zainteresowania Izby była sytuacja organizacyjna, stan branży hotelarskiej, współpraca z Polskim Zrzeszeniem Hoteli i innymi organizacjami hotelarskimi i turystycznymi oraz wystąpienia do władz państwowych i innych instytucji w sprawach interesów branży hotelarskiej (np. w sprawie praw autorskich i pokrewnych). Przedmiotem działania była też współpraca międzynarodowa, w tym szczególnie z HOTREC.
Natomiast głównym zadaniem Zgromadzenia było określenie nowych form i kierunków działań, które pozwolą zdynamizować Izbę w najbliższym czasie.
Podczas spotkania omówiono też zagadnienia, które należy podjąć, aby właściwie reprezentować interesy branży hotelarskiej. W sferze ekonomicznej uczestnicy zgromadzenia omówili działania zmierzające do racjonalizacji polityki podatkowej państwa wobec hotelarstwa, tworzeniu przychylnych warunków dla działalności inwestycyjnej oraz sprzyjającej podnoszeniu standardów obiektów.
Jednym z ustalonych celów jest podjęcie działań prowadzących do zniesienia barier w ruchu podróżniczym i turystyce oraz rozwój tanich linii lotniczych. W związku z tym Izba będzie zabiegać o nawiązanie lub kontynuację współpracy przede wszystkim z Parlamentem i jego komisjami oraz Ministerstwami: Gospodarki, Finansów i Infrastruktury. Jednym z ważniejszych celów jest nawiązanie współpracy z Polską Organizacją Turystyczną, ponieważ z tą organizacją Izbę łączą wspólne działania statutowe.
Grzegorz Uszycki, prezes IG PZH podkreślił, że Izba zamierza kontynuować negocjacje dotyczące praw autorskich i pokrewnych ze stowarzyszeniami twórców. Jednak warunki tej ochrony powinny uwzględniać interesy wszystkich zainteresowanych stron, w tym też hotelarzy i ich klientów.
Istotną sprawą jest też współpraca z organami samorządu terytorialnego, ponieważ wiele spraw dotyczących warunków inwestowania, modernizacji oraz prowadzenia statutowej działalności znajduje się w rękach władz miast bądź regionów. Od ich postawy zależy bardzo często sukces organizacyjny i ekonomiczny obiektów hotelarskich.
Natomiast w sferze spraw międzynarodowych, najistotniejsza dla organizacji pozostaje współpraca z HOTREC. Prezes Uszycki zaznaczył - Członkostwo w tej organizacji i bieżący kontakt pozwala uczestniczyć w kreowaniu polityki branży hotelarskiej i w stosunku do niej na poziomie europejskim.

Zobacz całość »



Co zrobić jeśli zginie nam bagaż?

Zobacz całość »
Każda niemal usługa może być poddana reklamacji, tak jak każdy klient ma swoje prawa. Pasażer również. Dziś kiedy rynek lotniczy jest tak konkurencyjny warto wiedzieć gdzie się udać, jeśli nie będziemy zadowoleni z usług przewoźnika. Skargi na linie lotnicze przyjmuje Europejskie Centrum Konsumenckie, najwięcej dotyczy tanich lini, które podbijają rynek atrakcyjnymi cenami. Pasażerowie najczęściej piszą skargi związane z zaginięciem bagażu.
W konwencji montrealskiej, regulującej tę kwestię czytamy, że "przewoźnik ponosi odpowiedzialność za szkody powstałe na skutek zniszczenia, zaginięcia lub uszkodzenia towaru, który został mu powierzony". Ta prosta zasada staje się bardziej enigmatyczna i trąci paradoksem w momencie, gdy z bagażu giną jedynie rzeczy wartościowe. Linie lotnicze zastrzegają, że w takich przypadkach nie ponosi odpowiedzialności za utracone przedmioty. W ramach rekompensaty za utracony bagaż pasażer może otrzymać tylko 1200 euro na osobę.
Wiele skarg dotyczy również opóźnień lotów. Rozporządzenie unijne WE 261/2004 mówi, że pasażerowi należy zapewnić darmowy nocleg oraz transport miedzy lotniskiem a hotelem, jeśli lot został opóźniony o co najmniej jeden dzień. W przypadku kilkugodzinnego opóźnienia przewoźnik zobowiązany jest do zapewnienia napojów, posiłku, dwóch rozmów telefonicznych i wysłania dwóch faksów oraz e-maili.
Wydawać by się mogło, że skarżenie się z tak potężnymi firmami jak przewoźnicy lotniczy jest bardzo trudne, nic bardziej mylnego, jeśli spotka Cię niemiła niespodzianka związana z odwołaniem lub przesunięciem lotu czy też nie dostaniem się na pokład nie z twojej winy, zgłoś reklamację i domagaj się naprawienia szkody. Jeśli takie zabiegi nie pozwolą Ci na otrzymanie odszkodowania napisz skargę do prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego (ul. Żelazna 59, 00-848 Warszawa). Do skargi trzeba dołączyć potwierdzenie rezerwacji i kopię skargi, złożoną wcześniej do linii lotniczej. Wysokośc odszkodowania waha się między 250 do 600 euro w zalezności od tego jak długi był lot.
Skargi można również kierować do Europejskiego Centrum Komsumenckiego (pl. Powstańców 1, 00-950 Warszawa, tel. 22 556 01 18). Instytucja ta nie moze sama ustalać kar, a jedynie pośredniczy w sporze miedzy pasażerem a linią

Zobacz całość »



25-26.10.2006 Poznań - Buy Poland nowoczesna giełda turystyczna?

Zobacz całość »
25-26 października 2006 w Poznaniu odbędzie się nowoczesna giełda turystyczna - Buy Poland.
W dniach tych Poznań będzie gościł ponad 130 operatorów turystycznych, którzy przyjadą z państw, gdzie ruch turystyki przyjazdowej jest najintensywniejszy. W Poznaniu będą mieć okazję spotkać najbardziej wykwalifikowanych dostawców usług turystycznych w Polsce.
Dzięki Buy Poland zagraniczni touroperatorzy, którzy sprzedają polską ofertę turystyczną, mogą dotrzeć do wybranych polskich przedstawicieli. Organizatorzy przygotowali nową formułę spotkań, która poprawia efektywność pracy. Przez organizację umówionych spotkać workshop pozwala zaoszczędzić czas i pieniądze.
Targi Buy Poland to nie tylko okazja do rozwijania indywidualnego biznesu. Są również narzędziem promocji naszego kraju i pomagają w turystycznym rozwoju Polski.
Workshop odbędzie się podczas Międzynarodowego Salonu Turystycznego Tour Salon pod patronatem Polskiej Organizacji Turystycznej. Jego promotorami są Międzynarodowe Targi Poznańskie, Holiday Travel oraz redakcja Travel Trade Gazette Polska z 15 innymi międzynarodowymi edycjami.

Zobacz całość »



Miss World w Warszawie przekona zagranicznych turystów do wypoczynku w Polsce?

Zobacz całość »
Organizacja wyborów Miss World w Polsce jest pozytywnie oceniana przez większośc społeczeństwa. Jak wynika z badań TNS OBOP 66 proc. Polaków deklaruje, że 30 września obejrzy finał Miss World, większość uważa też, że ta impreza to reklama naszego kraju (87 proc.) i zachęci zagranicznych turystów do przyjazdu (83 proc.), a inwestorów do lokowania kapitału (53 proc.).
Szefowa konkursu Miss World, Julia Morley, przekonuje, że transmisję finału obejrzą dwa miliony ludzi na świecie. Fakt ten może zachęcić do odwiedzenia Polski przez wielu turystów, największe korzyści z przedsięwzięcia może odnieść Warszawa, gdzie 30 września w Sali Kongresowej odbędzie się gada Miss World. - Myślę, że dzięki wyborom za rok odwiedzi nas o 50 proc. turystów więcej niż teraz - twierdzi Tadeusz Deszkiewicz, dyrektor Biura Promocji Miasta. Nasz kraj wspiera też sama Unnur Birna Vilhjalmsdottir, Miss World 2005 - Wszystkim powtarzam, że warto tu przyjechać, bo Polska jest piękna. I kibicuję Polakom na mundialu - mówiła Unnur w Niemczech, gdzie była na meczu Brazylii z Chorwacją.

Zobacz całość »



MŚ przyciągnęły do Niemiec ponad milion turystów

Zobacz całość »
W związku z Mistrzostwami Świata w piłce nożnej do Niemiec przyjechało więcej turystów, niż się spodziewano.
Zdaniem szefowej Niemieckiej Izby Turystyki, do 9 lipca (wtedy mistrzostwa się zakończą) liczbą turystów odwiedzających Niemcy powinna wynieść 2 miliony.
Mimo iż pierwotnie prognozowano, że do Niemiec przyjedzie milion turystów, do 30 czerwca było ich już 1 281 000. Większość z nich to oczywiście miłośnicy piłki nożnej, których MŚ przyciągnęły z całego świata.
Na mecze polskiej reprezentacji wyjechało z naszego kraju ponad 200 tys. osób, a na spotkanie z gospodarzami w Dortmundzie aż 20 tysięcy.
Nadspodziewanie duża liczba turystów w Niemczech do oczywiście wspaniała promocja dla tego kraju w świecie, a także większe zyski dla tamtejszego rynku.

Zobacz całość »



Małopolska: z rozkładów jazdy zniknie finalnie tylko 40 pociągów

Zobacz całość »
Nie 758 - jak zapowiadano - a tylko 40 regionalnych pociągów przestanie kursować. Aż 20 zniknie z rozkładów jazdy w Małopolsce.
Rzecznik PKP Przewozy Regionalne - Łukasz Kurpiewski powiedział, że to jedno z trzech województw, z którymi nie podpisano jeszcze umowy o dofinansowanie przewozów. Zdobysław Milewski, rzecznik marszałka małopolskiego tłumaczy, że nie wie, dlaczego kolej nie podpisała jeszcze aneksu, który od dawna jest gotowy.
W województwach pomorskim i śląskim umowy o dofinansowanie zaczną obowiązywać lada dzień.
PKP Przewozy Regionalne na początku kwietnia br. postanowiło zlikwidować 131 połączeń, które przynosiły największe straty. Zapowiedziały, że z początkiem lipca zlikwidują kolejnych 178 pociągów, jeśli samorządy nie zwiększą dofinansowania.
Na szczęści PKP Przewozy Regionalne porozumiały się z samorządami. W wyniku negocjacji kolej obniżyła koszty, a samorządom udało się znaleźć dodatkowe pieniądze.

Zobacz całość »



Mariusz Wiatrowski nowym prezesem lotniska Ławica. Czy teraz spełnią się marzenia poznaniaków?

Zobacz całość »
8 czerwca 2006 roku Mariusz Wiatrowski został nowym prezesem Portu Lotniczego Poznań Ławica. Opowiada się za większą wygodą dla pasażerów biznesowych, jak również lepszym połączeniem lotniska z miastem.
Wiatrowski zastąpił Krzysztofa Pawłowskiego, który kierował spółką od 1997 r. Nowego prezesa, wyłoniła siedmioosobowa Rada Nadzorcza reprezentująca właścicieli: Przedsiębiorstwa Państwowego "Porty Lotnicze" oraz samorząd województwa wielkopolskiego i miasto Poznań. Należy przypomnieć, że w spółce Port Lotniczy Poznań Ławica 63,9% udziałów posiada PP Porty Lotnicze, Poznań 24,2% , a 11,9% województwo wielkopolskie. Grzegorz Hlebowicz, przewodniczący Rady Nadzorczej poinformował, iż - Praca pana prezesa Pawłowskiego została pozytywnie oceniona i nagrodzona - Jednak komunikat podpisany przez niego, po zakończeniu obrad rady informuje, że decyzje personalne są konsekwencją poprzedniego posiedzenia, na którym przyjęto sprawozdanie finansowe za rok 2005 (strata finansowa). Przewodniczący Rady Nadzorczej oznajmił - Nie ukrywam, że z osobą nowego prezesa wiążę nadzieję na szybszy rozwój Ławicy -
- Najważniejszy jest wynik finansowy spółki. Liczbę połączeń można zwiększać, pod warunkiem że będzie to opłacalne - twierdzi nowy prezes. - Chcę więc postawić przede wszystkim na udogodnienia dla pasażerów biznesowych. Tanie połączenia to również ważny kierunek, ale nie priorytetowy - dodał Wiatrowski i przyznał, że trawają już rozmowy na temat nowych połączeń. Należy przypomnieć, iż większa liczba połączeń z Ławicy - to jedno z czterech życzeń poznaniaków, wyłonionych w ankiecie "Zmieniamy Poznań". Nowy prezes chce również wybudować przy lotnisku centrum konferencyjne. Ponadto widzi konieczność poprawy dojazdu do portu z centrum miasta, ale uważa, to za powinność samorządu.
Ankieta dotycząca jakości obsługi, przeprowadzona wśród pasażerów odlatujących z Ławicy (od 8 maja do 2 czerwca), wykazała, że pasażerowie najlepiej ocenili obsługę na stanowiskach check-in, czas oczekiwania na odprawy i kontrolę bezpieczeństwa. Zastrzeżenia wśród pasażerów budzą natomiast: jakość i nagłośnienia komunikatów, czystość w hali odlotów oraz obsługa na stanowisku "informacja". Ankietowani ponadto uważają, że potrzebne są miejsca dla palących i darmowy dostęp do internetu.

Zobacz całość »



Zjazd sympatyków karawaningu

Zobacz całość »
Pierwszy zlot stowarzyszenia Camper Club Poland, które skupia miłośników karawaningu, odbył się w Jedlińsku (koło Radomia). Podczas imprezy można było zapoznać się z wyposażeniem i rozwiązaniami technicznymi samochodów kempingowych, a nawet polatać motolotnią.
Jednym z założycieli, tego ogólnopolskiego stowarzyszenia, jest Mirosław Kalinin z Jedlanki, który połączył dwie życiowe pasje: zwiedzanie świata i miłość do samochodów. Podróżowanie camperem to jego sposób na życie. - Dzięki temu wiem, co to znaczy miłość do wolności totalnej, czyli zwiedzanie świata we własnym domu - wyjaśnił.
Campery to luksusowe hobby?
- Skłamałbym, twierdząc, że to nic nie kosztuje. Podróże camperem to z pewnością jakaś forma luksusu, ale na wszystko są sposoby. Najczęściej pasjonaci tej formy spędzania wolnego czasu to ludzie potrafiący zbudować coś z niczego. Dlatego campery powstają nawet ze zwykłych furgonów, oczywiście po odpowiednich przeróbkach i unowocześnieniach. W Polsce jest nas kilkuset i stale wymieniamy się pomysłami i doświadczeniami - oświadczył Mirosław Kalinin.
Jak powstał Camper Club Poland?
- Tutaj akurat z pomocą przyszedł nam internet. Dzięki niemu nawiązywaliśmy kontakty, aż wreszcie Jan Kowalski, Polak na stałe mieszkający w Belgii, rzucił hasło, że zakłada stowarzyszenie. Na dobre zaczęło działać jesienią ubiegłego roku, a ponieważ byłem jednym z jego twórców, mam na liście numer trzeci. Obecnie skupiamy formalnie 50 camperów, ale sympatyków mamy kilkuset - poinformował Kalinin.
Dlaczego pierwszy zlot odbył się w Jedlińsku?
- Bo to fantastyczne miejsce. Istniejący tam kemping ma co prawda lata świetności za sobą, ale leży w środku Polski i na dodatek tuż przy międzynarodowej trasie. Mam nadzieję, że nasze spotkanie połączone z prezentacją sprzętu, wymianą poglądów i dobrą zabawą będzie początkiem utworzenia w Jedlińsku profesjonalnego miejsca postojów dla camperów. Już mamy przyzwolenie wójta i starosty radomskiego na budowę, a wierzymy, że pieniądze na realizację pomysłu otrzymamy z UE. Na Zachodzie kempingów jest bez liku, a w Polsce tylko jeden, który jest w miarę profesjonalny - w Łebie. Nasz będzie drugi, ale mam nadzieję, z pełnym wyposażeniem - tłumaczył pan Mirosław.

Zobacz całość »



SkyEurope Airlines zamówił 21 Boeingów 737-700 Next Generation

Zobacz całość »
Niskokosztowy słowacki przewoźnik SkyEurope Airlines zwiększył zamówienie dotyczące zakupu Boeingów 737-700 Next Generation z 5 do
21 samolotów. Dostawy maszyn rozpoczną się w 2008 r.
Wartość zamówienia, które obejmuje zarówno zakup bezpośredni jak i leasing, wynosi wg cen katalogowych 295 mln dolarów. Wszystkie samoloty na końcach płatów będą posiadać charakterystyczne rozpraszacze wirów.
Boeing 737 Next-Generation, najczęściej kupowany samolot przez niskokosztowych przewoźników, do 31 maja 2006 r. zyskał 3200 zamówień. Maszyny te stanowią prawie 80% floty dwudziestu największych niskokosztowych linii lotniczych.
Jedną z nich są właśnie SkyEurope Airlines, które w swojej ofercie mają 37 połączeń w 19 krajach.

Zobacz całość »



Turyści w rękach kata - nowy sposób na zwiedzanie Warszawy

Zobacz całość »
Grupa turystów zwiedzająca Stare Miasto nieoczekiwanie została uprowadzona przez bandę rzezimieszków. Kilku mężczyznom ułożono głowy na pieńku i próbowano odciąć! Bez obaw, to nieprawdopodobne zajście to nowy pomysł na zwiedzanie Warszawy, który jest swego rodzaju przeniesieniem w średniowieczne czasy. Pomysłodawczynią tego ciekawego przedsięwzięcia jest Honorata Stafiej, która jest przewodniczką po stolicy. - Przygotujcie trochę drobnych na wszelki wypadek. Nie wiadomo, kogo spotkamy - instruuje przebrana wraz z czterema innymi kobietami w średniowieczne suknie i trzymająca w rękach pochodnie.
Zwiedzanie rozpoczyna się od katedry św. Jana i placu za nią. Przewodniczka przedstawiając historię tego miejsca mówi: - Patrzcie pod nogi, bo stąpacie po szkieletach ludzkich. W tym miejscu przez setki lat był cmentarz. Został zamknięty ok. 250 lat temu, ale leżących tam zwłok nie przeniesiono winne miejsce. Niedaleko Nowego Miasta zwiedzający napotykają grupę rzezimieszków, którzy zabierają kilku mężczyzn i układają ich głowy na pieńkach pod groźbą utraty życia. - Jestem zagranicznym turystą, nie mogę być ścięty - mówi przerażony mężczyzna. Udaje mu się ujść z życiem dopiero po zaproponowaniu odpowiedniej kwoty okupu.
Ta dość specyficzna forma poznawania historii miasta została zapożyczona od londyńczyków przez przewodniczkę Honoratę Stafiej i cieszy się ogromnym powodzeniem wśród turystów: Jeżdżę po całym świecie i jeszcze nie spotkałem się z czymś takim. To świetny sposób pokazania Warszawy - kwituje jeden z uczestników.

Zobacz całość »



Polacy coraz częściej wybierają się na rodzinne wakacje z biurem podróży

Zobacz całość »
Polacy coraz chętniej decydują się na rodzinny wyjazd z biurem podróży. Zwłaszcza że koszt wakacji malucha (do 2 lat) to na ogół opłaty manipulacyjne od 50 do 300 zł, a starszego dziecka (2-12 lat) - często tylko cena przelotu - pisze Gazeta Wyborcza.
W rzeczywistości rodziny z dziećmi na wakacje wydają znacznie więcej. Zgodnie z danymi portalu Wakacje.pl średnia cena kupowanej tu wycieczki dla dwojga to 3360 zł (czyli 1680 za osobę), a pakietu rodzinnego dla czterech osób - 5815 zł (po 1453 zł od osoby). Często rodziny podróżując z pociechami mogą liczyć na dodatkowe zniżki i promocje, pod warunkiem, iż jadą na wakacje z obydwojgiem rodziców.
Poniżej przedstawiamy przegląd ofert dla rodzin z dziećmi, przygotowany przez Gazetę Wyborczą.
Oferty touroperatorów dla rodzin z dziećmi:
  • TUI:
    Organizator ten oferuje stałe ceny dla dzieci niezależnie od długości pobytu (od 619 zł) lub zniżki w wysokości 20-60% , najczęściej dla dzieci do lat 14, ale niekiedy i do 16 (zależnie od hotelu). Dzieci do dwóch lat z TUI zawsze podróżują za darmo.
    Oferty rodzinnego wypoczynku w katalogach oznaczono logo "FAMILY". W wielu z nich specjalnie dla małych turystów są kluby Baadingoo (zabawy i zajęcia sportowe dla dzieci). Dodatkowo, po raz pierwszy od tego sezonu Majorce, Krecie i Rodos pojawiły się hotele z polskimi animatorami.
    Gazeta Wyborcza jako atrakcyjne cenowo oferty wypoczynku z dziećmi z biurem podróży z TUI wskazała rodzinne wczasy z dojazdem własnym do Chorwacji, Włoch oraz wczasy w Polsce, gdzie w większości hoteli dziecko do lat pięciu zamieszka za darmo (oczywiście przy rezerwacji pokoju dla dwójki dorosłych).

  • Neckermann:
    Z Neckermannem dzieci do lat dwóch podróżują gratis, a w większości hoteli polecanych jako rodzinne touroperator oferuje zniżki lub stałe ceny dla dzieci (od 639 zł przez cały sezon). Na rodziny z dziećmi czekają rodzinne pokoje, apartamenty i bungalowy, w których zazwyczaj można zamówić łóżeczko dla niemowlaka, iść z dzieckiem na plac zabaw, do brodziku, na zjeżdżalnię i do miniklubu
    W katalogach Neckermanna oferty wypoczynku dla rodzin z dziećmi są specjalnie oznaczone. W niektórych hotelach organizatora jest również menu dla dzieci.
    Największą popularnością wśród podróżujących z biurem rodzin cieszy się oferty Kluby Aktywnego Wypoczynku "Happy Events" , które obejmują animacje, zajęcia sportowe i rozrywkę dla całej rodziny w języku polskim w Egipcie, Turcji, Bułgarii, na Majorce, Krecie, Rodos, Chalkidiki, Kos. Podróżujące rodziny chętnie wybierają opcję all inclusive, gdyż w jej cenie jest również nieodpłatne korzystanie z leżaków, sprzętu sportowego, sali gimnastycznej.

  • Scan Holiday:
    Z biurem Scan Holiday dzieci do dwóch lat jadą gratis. Rodzice starszych dzieci (do lat 16), korzystając z promocji "Świeże pomysły na lato 2006" zapłacą stałą cenę - 119 euro, zwykle bez względu na czas pobytu - 1, 2 lub 3 tygodnie, w 24 hotelach na Zachodzie (m.in.: Kreta, Rodos, Turcja, Majorka) i w siedmiu polskich hotelach klubowych FanScan.
    Rodzinne hotele Scan Holiday wyróżniają się tym, iż mają wokół dużo zieleni, baseny, brodziki i place zabaw dla dzieci. Są w nich także większe pokoje rodzinne, np. dla rodzin z dwójką lub trójką dzieci.
    Turyści podróżujący z dziećmi ze Scan Holiday wybierają najczęściej hotele-kluby rodzinne FanScan, które dorosłym proponują programy sportowe, rodzinom - zabawy, konkursy i turnieje z nagrodami, gdzie dzieci do lat 14 spędzą wakacje za 119 euro. Do końca września w klubach FanScan i Słonika Scanbo dziećmi będą zajmować się polscy animatorzy.

  • Orbis Travel i Travel Time:
    Z Orbis Travel dzieci do lat 2 również podróżują za darmo. Starsze, w wieku od 2 do 12 lat płacą na ogół 50-70% zniżki, a jeszcze starsze 20-30%.
    Oferty rodzinne tego biura można znaleźć w katalogu Familiada. Są w nim oferty wypoczynku w hotelach z atrakcjami i udogodnieniami dla rodzin z dziećmi - baseny, parki wodne, place zabaw, programy animacyjne, zajęcia sportowe, minikluby, pokazy filmowe, dyskoteki, przedstawienia. W restauracjach są również dziecięce krzesełka i specjalne menu. Dodatkowo, za opłatą na życzenie rodziców dzieci mogą korzystać z opieki wykwalifikowanej opiekunki.
    Rodziny z dziećmi najczęsciej wybierają z oferty Orbis Travel i Travel Time rodzinne wyjazdy do Grecji, Bułgarii, Turcji, Hiszpanii, Portugalii i Egiptu (samolotem) oraz krótsze wycieczki autokarowe po Europie - np. tygodniowy wyjazd do Paryża i Eurodisneylandu czy trzydniowy do Legolandu.

  • ECCO Holiday:
    Biuro podróży ECCO Holiday również ma w ofercie rodzinny wypoczynek.
    W katalogach rodzinne hotele z atrakcjami dla dzieci mają znaczek "delfinek 2+2". Kupując imprezę oznaczoną takim znakiem, rodzice dzieci do drugiego roku życia płacą tylko ubezpieczenie - 50 zł. Dla satraszych dzieci, do 12 lat organizator przygotował różne zniżki, w zależności od wybranego hotelu.

  • Eximtours:
    Touroperator Eximtours oferuje rodzinom podróżującym z dziećmi wypoczynek w wybranych hotelach na Krecie, Rodos, Gran Canarii i w Tunezji.
    W hotelach polecanych przez biuro jako rodzinne są minikluby i liczne atrakcje dla dzieci, oczywiście z polskojęzyczną obsługą.
    Rodzice, którzy wybiorą się na letni wypoczynek z Eximtours za pierwsze dziecko (które leci z dwojgiem rodziców) zapłacą tylko za bilet lotniczy (929 zł), a na drugie otrzymają 30 % zniżki od opłaty, jaką uiszcza dorosły.

Zobacz całość »



Agenci również dbają o rodziców z dziećmi!

Zobacz całość »
Nie tylko touroperatorzy prześcigają się w atrakcyjnych ofertach rodzinnego wypoczynku. Coraz częściej również agenci doceniają tę grupę klientów.
Specjalnie dla turystów podróżujących całymi rodzinami portale sprzedające najwięcej ofert wypoczynku, przygotowały specjalny działy tematyczne, skierowane do tej grupy docelowej.
Travelplanet.pl prowadzi specjalny dział poświęcowy wypoczynkowi z dziećmi - www.travelplanet.pl/dzieci. Turyści mogą w nim znaleźć zarówno opisane i oznaczone znaczkiem "przyjazne dla rodzin z dziećmi" hotele, jak i przygotowany we współpracy z wydawnictwem Pascal internetowy poradnik dla rodziców, w którym można znaleźć szczegółowe informacje o warunkach podróży, jedzeniu itp.
Inne internetowe biuro turystyczne Wakacje.pl przyznają, iż jedna trzecia ich klientów to właśnie rodzice z dziećmi. Dlatego we współpracy z portalami Maluchy.pl i Babyboom.pl stworzyło baza wycieczek i hoteli z udogodnieniami dla najmłodszych, jak baseny z brodzikami, place zabaw, minikluby i pokoje gier.
Przede wszystkim doradzają!
Agenci, pośredniczący w sprzedaży oferty wielu organizatorów, skupiają się przede wszystkim na pomocy we właściwym wyborze oferty turystom.
Podpowiadają oni, m.in., iż wybierając się na wczasy z dziećmi, warto zwrócić uwagę nie tylko na kolorowe zdjęcia w katalogu biura podróży, ale też na:
  • długość lotu
  • charakter plaż (czy są piaszczyste i łagodnie opadają do morza)
  • czy w hotelu są łóżeczka dla dzieci, a w restauracji wysokie krzesełka
  • czy przygotowano minikluby, place zabaw, brodziki i zjeżdżalnie
  • czy na miejscu będą animatorzy (oraz czy opiekunki mówią po polsku i czy jest to usługa gratis)
  • czy hotel chętnie odwiedzają rodziny (by nasze dziecko miało się z kim bawić).

Przypominają również, by przed wyborem oferty upewnić się, czy wszystkie atrakcje będą dostępne w czasie urlopu.

Zobacz całość »



Pojawił się przewodnik Michelin po Barcelonie

Zobacz całość »
W maju 2006 roku oferta wydawnicza Michelin skierowana dla turystów podróżujących po największych miastach Europy, powiększona została o stolicę Hiszpanii. W ksiegarniach ukazał się nowy przewodnik po Barcelonie z serii "Udany weekend".
Przewodnik jest interesująco propozycją dla tych, którzy nie tylko zwiedzić Barcelonę, ale również ją poznać. Inspirujące zakątki i klimat miasta, w którym współczesność gra z przeszłością przedstawione zostały w bardzo przystępny sposób. Każdemu obiektowi przypisano od jedne do trzech gwiazdek i nadano całości wydawnictwa alfabetyczny układ, co ma znaczący wpływ na łatwość jego użycia.
Barcelona to miasto, w którym z jednej strony można znaleźć okazałe futurystyczne budowle, jak również wiele miejsc, w których kryje się duch minionych epok. W tym mieście kontrastów każdego turystę ujmie nie tylko wspaniała architektura, ale też wyborna kuchnia i niepowtarzalny smak. Przewodnik przeznaczony jest dal turystów twórczych lubiących wędrować własnymi ściezkami.
Wydawnictwo ma 104 strony i niewielki format (115 x 215 mm). Kosztuje niewiele ponad 20 zł.

Zobacz całość »



Poprawa warunków w Tatrach

Zobacz całość »
Warunki do uprawiania turystyki na tatrzańskich szlakach poprawiają się, ruch turystyczny jest coraz większy z uwagi na rozpoczęcie okresu wakacyjnego. Jedynie w wysokich partiach gór leży jeszcze śnieg, który może utrudniać wędrówkę.
Mimo poprawiających się z dnia na dzień warunków należy być ostrożnym, ponieważ w ostatnim czasie niemal codziennie dochodziło do wypadków na skutek pośliźnięcia na śniegu. Ratownicy i przewodnicy radzą turystom, aby uważali na spadające z północych stoków kamienie i schodzili ze szczytów przezd wyładowaniami atmosferycznymi, które w ostatnich tygodniach nawiedzają polskie niebo.
Tatrzański Park Narodowy przypomina o zakazie poruszania się po górach od zmierzchu do świtu trwającym do 30 listopada.
Do końca października można korzystać z polsko-słowackiego przejścia na Rysach, które jest już otwarte.

Zobacz całość »



Na Okęciu wystartowała akcja "książka na wakacje"!

Zobacz całość »
Od 28 czerwca na lotnisku Okęcie w hali lotów miedzynarodowych rozdano około 3 tys. egzemplarzy ksiązki Anity Nair "Przedział dla pań", kolejnych 7 tys. rozdanych zostanie na innych polskich lotniskach. W takich sposób realizowana jest m.in. nowa forma promocji odbywania podróży z książką. Działania promocyjnie nie ograniczają się jedynie do rozdawania litaratury podróżującym - program projektu obejmuje spotkania z książką na polskich lotniskach, oraz biblioteczki i wagony literackie. Na Okeciu fragmenty ksiązki czytała aktorka Edta Jungowska, a darczyńcami byli Biuro Podróży Itaka i księgarnia Świata Literackiego - Czuły Barbarzyńca. - Okęcie to dopiero początek akcji - mówi Piotr Hanicz z firmy Itaka. Powiesci rozdawane będą do końca sezonu letniego na innych lotniskach naszego kraju.
Niespodzianka czeka również podróżujących PKP Intercity - ci nie otrzymają książki na własność, ale będą ją mogli wypożyczyć, ponieważ w wagonach restauracyjnych umieszczone zostaną specjalne półki z lekturami. Dodatkowo informacja o biblioteczce podróżnika podawana jest na każdej stacji przez megafon. Rzecznik prasowy Intercity Anna Rosiek informuje, że w lipcu i sierpniu na głównych trasach Intercity doczepione zostaną wagony literackie. - Przynajmniej raz w tygodniu będą tam odbywać się spotkania i dyskusje z pisarzami - dodaje. Do tej pory swój udział w tym ciekawym i pożytecznym przedsięwzięciu zapowiedziali m.in. Elżbieta Dzikowska, Monika Szwaja oraz Barbara i Piotr Adamczewscy.
W przedsięwzięcie to włącza się cora więcej wydawnictw i instytucji medialnych (WAB, Znak, Czytelnik, Media Rodzina, Twój Styl,Świat Literacki), wszystkie proponują od kilku do kilkunastu tytułów. Akcja "Książka na wakacje" to nie tylko doskonała forma dotarcia do niewiele czytających Polaków i próba zmiany tego stereotypu, ale również doskonały chwyt marketingowy. - Nie oszukujmy się, sezon wakacyjny to również w branży wydawniczej sezon ogórkowy - mówi Emilia Szydłowska z Instytutu Książki i Czytelnictwa Biblioteki Narodowej. - Promuje się to, co można łatwo sprzedać, czyli literaturę popularną. Nie ma w tym nic nagannego, każde sięgnięcie po książkę jest dobre, daje nadzieję na wykreowanie nowego czytelnika.
Droga do podwyższenia poziomu czytelnictwa jest bardzo żmuda i kręta, jednak warto wierzyć, że jakaś zmiana nastąpi, przecież nie od razu Rzym zbudowano.

Zobacz całość »



Małopolska: Kuratorium kontroluje prace wychowawców kolonijnych!

Zobacz całość »
1/3 uczniów z województwa małopolskiego wyjeżdża na kolonie i wczasy zorganizowane. Tyle samo wyjedzie na wypoczynek pod opieką rodziców. Kuratorium oświaty zapowiedziało kontrole pracy kolonijnych wychowawców.
Podczas tegorocznych wakacji na wypoczynek zorganizowany pojedzie około 150 tys. małopolskich dzieci. Wojewoda finansuje bezpłatne kolonie ponad tysiącu najuboższym dzieciom w województwie.
Policja właśnie rozpoczęła akcję "Bezpieczne wakacje 2006". Funkcjonariusze zapowiedzieli wzmożone kontrole pubów, dyskotek, parków, kąpielisk i innych miejsc, które są chętnie odwiedzane przez młodych ludzi podczas letniego wypoczynku.
Policjanci będą odwiedzać również pola namiotowe, kwatery prywatne i bazary. Częstsze kontrole czekają także kierowców na drogach prowadzących do atrakcyjnych miejscowości turystycznych. Adam Rapacki, komendant wojewódzki małopolskiej policji poinformował - Będziemy sprawdzać, czy rodzice przewożą maluchy w fotelikach ochronnych. W ubiegłym roku doszło do 155 wypadków z udziałem dzieci, a jedną z głównych przyczyn był brak tego zabezpieczenia.
Rozpoczęły się także kontrole wycieczkowych autobusów. Rapacki wyjaśnia - Żaden autokar z dziećmi nie wyjeżdża bez policyjnej kontroli, a dzięki temu niesprawnych pojazdów jest z roku na rok coraz mniej.
Kuratorium oświaty uruchomiło specjalny numer interwencyjny, pod którym można sprawdzić, czy organizator kolonii zarejestrował wyjazd, i zgłosić ewentualne nieprawidłowości. Józef Rostworowski, małopolski kurator oświaty tłumaczy - Każdy organizator ma obowiązek dwa tygodnie przed rozpoczęciem kolonii czy obozu zgłosić ten fakt do nas. Dzięki temu w razie nieprawidłowości możemy szybko zareagować.
Wizytatorzy z kuratorium mają już grafik kontroli w terenie. W tym roku uważnie będą się przyglądać pracy kolonijnych wychowawców. Obecnie certyfikat upoważniający do wyjazdów z dziećmi może zdobyć każda pełnoletnia osoba, która ukończyła szkołę średnią i przeszła 36-godzinny kurs. Według specjalistów jest to znacznie za mało.
Jolanta Mączka, dyrektor Wydziału Organizacji i Finansów małopolskiego kuratorium oświaty zaznacza - Mówi się o tym, że wymagania wobec kandydatów na opiekuna są niewystarczające. Zgadzam się z tym. Ludzie biorący odpowiedzialność za uczniów muszą mieć odpowiednie predyspozycje. Nie mam tu na myśli jedynie wieku, czasami z dyscyplinowaniem wychowanków lepiej poradzi sobie student niż człowiek dojrzały.
Pomimo że do tej pory kuratorium nie stwierdziło żadnych problemów związanych z niewłaściwym zachowaniem wychowawców, jego pracownicy wolą przeprowadzić dodatkowe kontrole. Mączka wyjaśnia - W grę wchodzi przecież dobro najmłodszych. Na temat kolonii chcemy rozmawiać z dziećmi, które są bardzo otwarte i szczerze mówią, co im się nie podoba.
Na podstawie przeprowadzonych obserwacji i kontroli, po zakończeniu wakacji kuratorium sporządzi propozycję dodatkowych wymagań, jakie mieliby spełniać kandydaci na wychowawców. Mączka dodała - Mamy nadzieję, że ktoś z wyższych władz weźmie pod uwagę nasz głos.
Interwencje można zgłaszać pod numerami telefonów:
Kuratorium Oświaty w Krakowie - 012 632 00 77
delegatura w Nowym Targu - 012 66 33 62
delegatura w Nowym Sączu - 018 443 53 01
delegatura w Tarnowie - 014 621 06 95
delegatura w Wadowicach - 033 873 13 24
zespół wizytatorów w Suchej Beskidzkiej - 033 874 29 79

Zobacz całość »



Kraków: Rynek Główny bez WC!

Zobacz całość »
Na Rynku Głównym w Krakowie, gdzie każdego dnia przychodzi tysiące turystów, nie ma ani jednej publicznej toalety. Jest mało prawdopodobne, aby jeszcze w tym roku miało się to zmienić.
Toalety publiczne, które od wielu lat funkcjonowały pod Sukiennicami, są już od kilku miesięcy niedostępne dla turystów z powodu budowy pomieszczeń pod płytą Rynku. Stare toalety zostały zburzone, a nowych jeszcze nie ma. Natomiast na drzwiach, które do nich prowadziły, wisi kartka z informacją, że najbliższe czynne WC są na placu Szczepańskim (Planty), ul. Siennej i ul. Straszewskiego (na wprost hotelu Radisson). Jednak kartka, która przymocowana jest pinezkami znika raz na kilka dni. Dlatego też turysta często musi liczyć sam na siebie w poszukiwaniu WC.
Jedna z krakowskich kwiaciarek wyznaje - Robimy za punkt informacyjny. W dodatku musimy się wstydzić za taką sytuację. Jak powiedzieć obcokrajowcom, którzy pilnie potrzebują skorzystać z ubikacji, że muszą do niej biec kilka ulic dalej? Dodaje - Przecież tu co chwila przychodzą tłumy ludzi.
Sytuację ratują restauratorzy. Jednak nie robią tego za darmo. Niektórzy życzą sobie nawet 2 złote. Cennik wywieszony jest zazwyczaj na drzwiach toalety. Są też restauracje, gdzie toaleta przeznaczona jest wyłącznie dla ich klientów.
Barman jednej z restauracji przy Rynku Głównym wyjaśnia - Jeśli przyjdzie kilka osób to drzwi do toalety są dla nich otwarte. Ale kiedy do lokalu wkracza cała wycieczka, musimy ją wyprosić. Przecież nie możemy pozwolić, żeby na pół godziny zablokowali toalety naszym klientom.
Restauratorzy oraz pobliscy kupcy są zgodni - To wstyd dla Krakowa. Na zaistniałą sytuację narzekają też turyści.
Kiedy publiczne toalety pod Sukiennicami zostaną otwarte jeszcze nie wiadomo. Zarząd Budynków Komunalnych, który administruje Sukiennicami poinformował - Nie mamy żadnych informacji na temat terminu zakończenia prac. Za remont odpowiedzialny jest Zarząd Dróg i Komunikacji. Jednak oni także nie znają terminu otwarcia toalet.
Odpowiedzi w sprawie WC pod Sukiennicami również nie jest w stanie udzielić Zarząd Gospodarki Komunalnej, który odpowiedzialny jest za toalety publiczne w całym Krakowie. Teresa Kowalińska, kierownik działu utrzymania czystości ZGK przyznaje - To faktycznie wstydliwa sytuacja. Toalety na Rynku były najbardziej obleganymi w całym mieście. Codziennie korzystały z nich setki turystów. Dodała - Nie mamy jednak żadnego wpływu na postępy prac remontowych pod Sukiennicami, a do czasu ich zakończenia toalety na pewno nie zostaną otwarte.
Teresa Kowalińska wyznała - Nie bardzo sobie wyobrażam ustawienie przenośnych toalet w okolicach Sukiennic. Nie można jednak tego wykluczyć. Na razie mogę jedynie obiecać, że zadbamy o bardziej czytelną informację o innych toaletach w sąsiedztwie Rynku.

Zobacz całość »



Kielce będą miały lotnisko!

Zobacz całość »
Władze Kielc planuję wybudować lotnisko. Początkowo pod uwagę brano trzy lokalizacje: na terenie gmin Miedziana Góra, Morawica i Piekoszów. Ze względów technicznych, ostatecznie zdecydowano, że inwestycja powstanie w oddalonych o 19 km od Kielc Obicach. Zgodnie z optymistycznym założeniem pierwsze samoloty mają wystartować z Obic w 2010r.
Radni mają podjąć uchwałę w sprawie rozpoczęcia inwestycji i wykupu gruntów na najbliższej sesji. Żeby wybudować lotnisko, miasto musi wykupić około 300 hektarów. Budżet państwa przeznaczy na ten cel 3 miliony złotych, o pozostałe środki musi postarać się miasto. Prezydent Kielc Wojciech Lubawski szacuje, że budowa pochłonie 400-500 mln zł.
Droga do realizacji celu jest jeszcze daleka. Jak na razie firma Polconsult opracowała analizy dotyczące terenów 2-3 km, a żeby ubiegać się o promesę na budowę, należy zrobią analizę terenów około 15 km od planowanego pasa startowego. Zgromadzenie wszystkich niezbędnych dokumentów potrzebnych do wydania promesy jest bardzo pracochłonne i może potrwać, przynajmniej kilka miesięcy. Władze Kielc planuję jeszcze w tym roku wystąpić do Urzędu Lotnictwa Cywilnego o promesę. Po załatwieniu tej formalności rozpocznie się żmudny proces przygotowania projektów technicznych. Rozpoczęcie budowy planowane jest na 2009r.

Zobacz całość »



Starwood Hotels and Resorts przejmuje rządy w należących do niej hotelach!

Zobacz całość »
Firma Starwood Hotels and Resorts z USA po kupieniu w listopadzie ubiegłego roku sieci Le Meridien teraz przejmuje rządy w należących do niej obiektach.
Starwood jest firmą, której roczne przychody sięgają sześciu miliardów dolarów, a zysk netto wynosi 422 mln dolarów. Na świecie ma ponad 800 hoteli, w tym cztery w Polsce.
W listopadzie ubiegłego roku amerykańska firma kupiła brytyjską sieć Le Meridien, która posiada ponad 120 hoteli w około 50 krajach. W Polsce należy do niej warszawski Bristol.
Od końca ubiegłego roku trwa proces ujednolicania oferty i zarządzania hotelami Le Meridien z innymi nieruchomościami Starwood. Zmiany właśnie dotarły do Warszawy. W czwartek, 29 czerwca został przedstawiony nowy dyrektor generalny hotelu Bristol, którym został Szwed Gunnar Sanne. Związany jest on z siecią Starwood od 1993 roku. Ostatnie dziewięć lat pracował w Zagrzebiu. Bristolem będzie zarządzał od poniedziałku, 3 lipca.
Starwood ma w Warszawie jeszcze dwa inne hotele - Sheraton i Westin. Magdalena Adamus, kierownik działu PR hotelu Bristol przyznała - Teraz przestaniemy być dla siebie konkurencją, a zaczniemy być partnerami.

Zobacz całość »



::: 2006-07-04 :::


Fiasko olsztyńskiej karty turystycznej

Zobacz całość »
Karta miała za zadanie przyciągnąć do Olsztyna turystów, jednak skorzystali z niej przede wszystkim mieszkańcy. Specjaliści d/s turystyki twierdzą, że to był dobry pomysł, ale został nie właściwie zrealizowany.
Rok temu dokonano uroczystej inauguracji karty, która miała okazać się wielkim sukcesem. Urzędnicy Urzędu Miasta chwalili się, że podobnej nie miało jeszcze żadne miasto! Karta za 30 zł, upoważniała przez 12 miesięcy, do wielu zniżek w miejskiej komunikacji, restauracjach, muzeach, przychodniach i hotelach. Początkowo cieszyła się ona dużym zainteresowaniem (w ciągu 3 miesięcy sprzedano 1358 z 4000 egzemplarzy). Aż 1000, urzędnicy rozdali za darmo. - Ale przeważnie kupowali ją mieszkańcy Olsztyna i okolicznych miejscowości, którzy pracują w mieście. Niektórzy brali ją nawet na prezenty dla rodziny - poinformowała Monika Mikulska z Informacji Turystycznej. Potem niestety było już nie najlepiej (do dziś rozeszło się zaledwie 2000). - Turyści kupowali ją rzadko, jeśli już, to obcokrajowcy - nabyli ją chyba wszyscy zagraniczni wolontariusze, którzy przewinęli się w tym roku przez Olsztyn - wyjaśniła Mikulska.
W Informacji Turystycznej zaczęto już pytać o kartę na następny rok, gdyż obecna straciła ważność w czerwcu tego roku. Jednak - Prezydent wycofał się z projektu, gdy okazało się, że kupują ją głównie mieszkańcy Olsztyna - oświadczyła Anna Mrówczyńska, szefowa ratuszowego wydziału promocji. - Osobiście jestem zdania, że warto byłoby nadal ją wydawać. To, że korzystają z niej olsztyniacy, znaczy że jest potrzebna. Powinni być traktowani na równi z turystami - zaznaczyła. Dlaczego zatem powstała rok temu karta turystyczna okazała się porażką? - Niepotrzebnie włączyliśmy do niej zniżki na komunikację miejską. To był błąd, w ten sposób stała się przepustką do tanich przejazdów - oznajmił Wojciech Nowacki, szef działu produkcji w firmie O'mega York z Gdańska, która przygotowała pierwszą olsztyńską kartę turystyczną na zlecenie miasta. Drugą przyczynę niepowodzenia zrzuca się na urzędników, którzy decydowali, na co i jak wysokie będą zniżki. - Podczas spotkań miałem nawet wątpliwości, czy dobrowolnie biorą w nim udział i czy im na tym zależy. Sugerowaliśmy inne rozwiązania, ale o wszystkim ostatecznie i tak decydował klient, czyli miasto - wyjaśnił Nowacki.
Osoby związane z turystyką (jednak spoza ratusza), zdają sobie sprawę z pomyłek popełnionych przy planowaniu karty i proponują następujące rozwiązania: - Przede wszystkim karta powinna obowiązywać nie przez rok, ale kilka dni, za to dawać większe zniżki. Nie oszukujmy się, Olsztyn to miasto tranzytowe, turyści zatrzymują się tu góra na kilka dni. Bezpłatny wstęp na zamek, duża zniżka w teatrze czy restauracji, sałatka gratis w barze, to by ich skusiło - przekonywała Monika Mikulska z IT. Czy te pomysły uda się zatem zrealizować za rok? Nowacki już o tym myśli, jednak nie liczy już na pomoc urzędników. - Chciałbym jesienią zacząć rozmowy z olsztyńskimi firmami, a nie urzędami - zapowiedział. Na pomoc miejskich urzędników już nie liczy. - Chcemy połączyć ten produkt z przewodnikiem. Zamierzamy ująć w nim miejsca jeszcze nieodkryte, wypromować firmy, których nie stać na tradycyjną reklamę. Ma to być oferta ciekawa dla turysty - ze zniżką mógłby kupić bilet do teatru czy muzeum, taniej przenocować w schronisku, ale też skorzystać z ekstremalnego sportu - tłumaczył.

Zobacz całość »



Wakacyjna akcja "Bezpieczny autokar" już trwa!

Zobacz całość »
Pracownicy Inspekcji Transportu Drogowego w ramach akcji "Bezpieczny autokar" sprawdzają stan techniczny pojazdów, czas pracy kierowców oraz stan ich trzeźwości.
Alvin Gajadhur, rzecznik prasowy Głównego Inspektora Transportu Drogowego wyznał - "Bezpieczny autokar" jest akcją całoroczną, mającą na celu poprawę bezpieczeństwa podróżowania autokarami po naszych drogach.
Gajadhur dodał - Na terenie całego kraju bierze w niej udział 300 inspektorów transportu drogowego. W razie obaw, co do bezpieczeństwa podróży, każdy może ich poprosić o skontrolowanie autokaru przed wyjazdem.
Najczęściej przewoźnicy karani są za skrócenie dziennego czasu odpoczynku, przekroczenie maksymalnego czasu prowadzenia pojazdu bez przerwy, który wynosi 4,5 godziny oraz nieokazanie wykresówek, czyli tarcz z tachografu, rejestrujących czas pracy kierowcy, przebytą trasę i prędkość jazdy autokaru.
Gajadhur zaznaczył, że w porównaniu z ubiegłymi latami wzrósł poziom bezpieczeństwa podróżnych, natomiast inspektorzy zatrzymują coraz mniej dowodów rejestracyjnych pojazdów.
Od rozpoczęcia akcji "Bezpieczny autokar", czyli od 1 czerwca 2003 roku, inspektorzy ITD skontrolowali na terenie całego kraju ponad 23,5 tys. autokarów. Średnio w co piątej kontroli były wykrywane naruszenia. W ich wyniku nałożono na przewoźników kary na łączną kwotę prawie 7,5 mln zł

Zobacz całość »



16. Festiwal Kultury Żydowskiej już 8 lipca!

Zobacz całość »
W sobotę 8 lipca br. krakowski Kazimierz zamieni się w estradę muzyki żydowskiej i przez kolejnych dziewięć dni będzie wypełniony śpiewem, tańcem i muzyką klezmerską. 16. Festiwal Kultury Żydowskiej, bo o nim mowa zakończy się jak zawsze pozdrowieniem "Szalom!", czyli "Pokój wam!"
Krakowski festiwal charakteryzuje niezwykła atmosfera święta kultury żydowskiej. - Nie ma innego miejsca na świecie, gdzie razem spotykają się i występują ultraortodoksyjni Żydzi, jak Benzion Miller i Andy Statman, ale też silnie wyzwolony z ortodoksyjnych konwencji Frank London czy Dave Krakauer, reprezentujący nowojorski ruch nowej muzyki klezmerskiej. Wszyscy oniczują duchową potrzebę bycia razem na krakowskim Kazimierzu. I często tu przyjeżdżają - twierdzi dyrektor i twórca festiwalu Janusz Makuch.
Początki festiwalu sięgają roku 1998, kiedy ruszył pierwsza jego edycja, zorganizowana wraz z Krzysztofem Gieratem jako wyraz fascynacji kulturą żydowską. Z czasem impreza ta przekształciła się w prawdziwą instytucję, bez której trudno wyobrazić sobie dzisiejszy Kazimierz. Pod wpływem tego przedsięwzięcia odnowiono wiele zdewastowanych kamienic zachowując dawną atmosferę i tradycję. Synagogi, małe knajpki i hoteliki to dziś znak rozpoznawczy tej dzielnicy Krakowa.
Choć festiwal przywodzi na myśl głównie skojarzenia muzyczne, to na krakowskim Kazimierzu szykuje się wiele innych, równie interesujących imprez. Przygotowano szereg filmów, spektakli, wystaw plastycznych i forograficznych, a przezde wszystkim cieszące się niebywałym zainteresowaniem warsztaty języka jidysz. Inauguracja festiwalu odbędzie się w synagodze Tempel koncertem trzech wybitnych kantorów: Benziona Millera, Alberto Mizrahiego i Yaakova Starka, którym wtórować bedzie chór Kolot Min Hashamayim

Zobacz całość »



Bułgaria, Rumunia, Turcja pod wodą!

Zobacz całość »
Ulewne deszcze i powodzie w państwach zachodniego basenu Morza Czarnego spowodowały śmierć co najmniej 18 osób - podano w poniedziałek. Pod wodą znalazło się wiele miejscowości w Bułgarii, Rumunii i Turcji.
Z rejonów stricte turystycznych najbardziej ucierpiało bułgarskie wybrzeże Morza Czarnego. Tysiące zagranicznych i bułgarskich turystów zostało uwięzionych w podtopionych hotelach w Słonecznym Brzegu, Neseberze i Sozopolu.
Słoneczny Brzeg, miejscowość w której przebywa obecnie około 70 tys. turystów została zalana przez powódź. Ulice tej miejscowości zalega ponad półmetrowa warstwa błota. Taka sama sytuacja jest na ulicach Primorska.
W kilku gminach regionu Burgas ogłoszono stan klęski żywiołowej. Władze Neseberu pilnie poszukują dodatkowych pomp, aby usunąć wodę, która zalała niższe piętra hoteli w Słonecznym Brzegu i kilku okolicznych miejscowościach. Rzeka Achełojska, który ze względu na podniesiony stan wód wystąpiła z brzegów, uniosła 10 samochodów i około 30 namiotów na jednym z trzech całkowicie zalanych kempingów, z których turystów ewakuowano i ulokowano w hotelach.
W Rumunii ucierpiało w sumie blisko 70 gmin w 12 okręgach. Poza 11 potwierdzonymi ofiarami śmiertelnymi, trzy osoby uważane są za zaginione.
W Turcji ofiarą powodzi padło 5 osób, w tym burmistrz miasteczka Kocaman w przylegającej do Morza Czarnego prowincji Samsun. Jedną osobę uznano za zaginioną. Woda wyrządziła także znaczne szkody w ubogich prowincjach Van, Mus i Bitlis we wschodniej części Turcji.

Zobacz całość »



Brakuje ratowników na polskich plażach

Zobacz całość »
Strzeżone kąpieliska przeżywają prawdziwy kryzys. Ponad stu wykwalifikowanych ratowników wodnych opusciło w tym roku teren Pomorza, by szukać pracy za granicą. Skutek jest taki, że plaże nad morzem i jeziorami strzeżone są przez ratowników z Krakowa czy Wrocławia - czytamy w "Dzienniku Bałtyckim".
Zjawisko, które kilka lat temu dotyczyło jednostek, dziś zatacza coraz większe kręgi i istnieje nawet obawa, że w przyszłym roku polskie plaże zostaną zamknięte z powodu braku ratowników. Głównym powodem wyjazdów jest zbyt niska płaca - ratownicy za granicą zarabiają nawet kilkanaście razy więcej niż Polsce. Hasła reklamowe nakłaniają wykwalifikowanych fachowców do wyjazdów i nie ma w nich bynajmniej czczych obietnic, a najszczersza prawda.
- Jestem wrogiem numer jeden takiego zjawiska - mówi Romuald Wołodźko, instruktor pływania, starszy ratownik WOPR. Ratownicy wyjeżdżają, a Polacy toną. Młodzi ludzie, którzy opuszczają kraj, nie mają żadnej dumy narodowej. Ponadto nie zwracają uwagi na to, jak formułowane są oferty pracy. Często pod hasłem praca w hotelarstwie kryje się nie tylko strzeżenie plaż, ale też mycie podłóg, zmiana pościeli i czyszczenie ubikacji - dodaje Wołodźko.
Polscy pracodawcy muszą szybko reagować, ponieważ nawet dodatkowe zajęcia takie jak mycie podłóg czy strzeżenie plaż nie zatrzymają młodych ludzi chcących zarobić pieniądze.

Zobacz całość »



Szara strefa w turystyce: Nie kolonia, ale wakacje rodzinne!

Zobacz całość »
Jak wygląda szara strefa w turystyce dziecięcej i młodzieżowej najczęściej dowiedzieć się można dopiero, gdy na rzekomej kolonii zdarzy się poważny wypadek.
W ostatnią niedzielę po południu, ośmioletni Filip wypadł z okna podczas pobytu na wakacjach w Koszarawie na Żywiecczyźnie. Dziecko próbowało przejść z łóżka na łóżko po parapecie otwartego okna. Obecnie jest w ciężkim stanie - ma m.in. poważne urazy głowy.
Filip był na wakacjach, razem z grupą 43 dzieci z Poznania i okolic oraz 6-giem rodziców. Wypoczynek był zorganizowany jak kolonia - dzieci spały w budynku niepublicznej szkoły w Koszarawie-Bystrej, której na parterze budynku są klasy, na piętrze pokoje gościnne. Uczestnicy wypoczynku, którzy przyjechali w Beskidy na wakacje, byli z zaprzyjaźnionych rodzin. Razem z nimi przyjechało sześcioro rodziców-pedagogów, z których kilkoro z ma uprawnienia wychowawców kolonijnych.
Wyjazd zorganizowała zarejestrowana pod Poznaniem firma, opiekunowie dzieci mieli podpisane z nią umowy. W dokumentach były różne nieprawidłowości. - Opiekunowie nie podpisali zobowiązania o zapewnieniu dzieciom bezpieczeństwa, nie ma dokumentów świadczących o jakimś podziale obowiązków - tłumaczy Józef Szczepańczyk, dyrektor bielskiej delegatury Śląskiego Kuratorium Oświaty.
Wykryto również inne nieprawidłowości. Pokoje, w których mieszkały dzieci, najprawdopodobniej w tym roku nie zostały sprawdzone pod kątem ewentualnego przyjmowania grup przez straż pożarną i sanepid. Aż 14 dzieci (z 43) nie miało 10 lat.
Rodzice dzieci i organizatorzy twierdzą, iż wyjazd nie był kolonią, ale "rodzinnymi wakacjami". Zdaniem dyrektora Szczepańczyk nie jest to jednak prawda, bo wypoczynek bardziej przypomina kolonię niż rodzinne wakacje.
Na razie dyrektor delegatury kuratorium pojechał skonsultować sprawę z prokuraturą. Nie wiadomo, czy dzieci będą mogły kontynuować wypoczynek, czy też będą musieli przyjechać po nie rodzice i zabrać je do domów.
Sprawę wyjaśnia również żywiecka policja. - Nie przedstawiliśmy nikomu zarzutów - zaznacza nadkomisarz Wiesław Zoń, oficer prasowy żywieckiej policji.

Zobacz całość »



Teraz Lajkonik na Rynku Głównym przez cały rok!

Zobacz całość »
Do tej pory Lajkonik wychodził na krakowski Rynek raz w roku osiem dni po Bożym Ciele, od niedawna jego codzienną obecnością cieszą się turyści i nieco mniej specjalisci ds. promocji miasta.
- Dochodziły do nas skargi, że czasami nachalnie zaczepia ludzi i że nawet denerwuje się, jak ktoś nie zapłaci mu za pozowanie do zdjęcia - mówi Artur Żyrkowski z wydziału promocji miasta. Zdaniem Żyrkowskiego stała obecność Lajkonika godzi w krakowską tradycję, zgodnie z którą zwierzyniecki konic pojawia się w mieście raz w roku i kiedy podczas przemarszu uderzy kogoś swą buławą, ten będzie miał szczęście przez cały rok.
Zdaje się, że dziś, kiedy obecność Lajkonika jest niegraniczona, a szczęście może spowszechnieć, ponieważ buława świszczy nad głowami turystów a zwłaszcza przed aparatami fotograficznymi. Wydział spraw administracyjnych w Krakowie potwierdza posiadanie przez podrobionego Lajkonika wszystkich niezbędnych pozwoleń na prowadzenie całorocznej działalności na Rynku Głównym. Specjalisci ds. promocji miasta mogli jedynie zaapelować do jasnego określenia zasad jego postępowania podczas przedłużania zezwolenia.
Lajkonik - naprawdę Mieczysław Kłosowski - mówi - Stoję tu od wielu lat i rozdaję szczęście. Wcześniej towarzyszył mi smok wawelski, ale plastyk nie przedłużył mu zgody. Miał za długi ogon, którym zamiatał płytę Rynku. Taką mam pracę. Trzeba na życie zarabiać. Za wszystko płacę. Za ubezpieczenie i zgodę na Rynek. Opłata za możliwość chodzenia po Rynku wynosi 2 zł dziennie, a dodatkowo trzeba też wydać pieniądze na 38-kilogramowy strój.

Zobacz całość »



Znów prasa radzi turystom, jak "Nie dać się naciągnąć w wakacje"!

Zobacz całość »
Od dziś Gazeta Wyborcza promuje do turystów nowy cykl artykułów, zatytułowany "Nie daj się naciągnąć w wakacje!". Dziś turyści mogą przeczytać jak dostać odszkodowanie od biura podróży, jutro - jak dostać odszkodowanie od linii lotniczych, a w czwartek jak dojechać samochodem na wakacje w Europie.
W dzisiejszym artykule Gazeta radzi turystom by przede wszystkim czytali wszystko, co dostają na piśmie, upominali się o szczegóły, a wszelkie dodatkowe postanowienia spisywali. Przypomina również o tym, by sprawdzać zawartość umowy oraz innych dokumentów np. folderów i katalogów. Szczególnie podkreśla również konieczność zapoznania się z warunkami uczestnictwa w wycieczce.
Poniżej przedstawiamy listę istotnych rzeczy, które turysta powinien sprawdzić, przed zakupem wycieczki.
Co trzeba koniecznie sprawdzić przed zakupem:
  • dane organizatora (numer zezwolenia, ubezpieczenie)
  • miejsce pobytu lub trasę wycieczki i czas trwania
  • rodzaj, kategorię, opis środka transportu i miejsca zakwaterowania
  • liczbę i rodzaj posiłków
  • program wyprawy, czyli zwiedzanie lub dodatkowe atrakcje
  • cenę łącznie ze wszystkimi dodatkowymi opłatami i podatkami
  • informacje, kiedy, jak i dlaczego cena może ulec zmianie
  • rodzaj i zakres ubezpieczenia (jego zawarcie jest obowiązkowe) oraz dane ubezpieczyciela
  • informacje o możliwości odwołania wycieczki
  • sposób, czas i miejsce składania reklamacji
  • dodatkowe, wcześniej uzgodnione wymagania klienta
  • podstawę prawną i konsekwencje wynikające z umowy
  • sposób zapłaty
  • informacje dodatkowe (wymagania paszportowe, zdrowotne, wizowe)

Gazeta Wyborcza sugeruje również, co klient może. Poleca turystom:
  • dużo i o wszystko pytać
  • być czujnym (m.in. sprawdzać hotele i biura w Internecie)
  • żądać realizacji umowy (jak w katalogu jest piękny hotel, duże pokoje i czysty basen, to taki musi być na miejscu)
  • dmuchać na zimne (koniecznie zabrać ze sobą w podróż adresy i telefony ambasad, zanotować dane kontaktowe rezydenta)
  • sprawdzać (nie podpisywać żadnych dokumentów na gorąco, ale spokojnie studiować w domu umowy)
  • myśleć realistycznie (jeżeli cena wycieczki jest wyjątkowo niska, to nie spodziewać się królewskich apartamentówi homarów i za niedociągnięcia organizatora nie żądać gigantycznych odszkodowań)

Zobacz całość »



Nowe plaże w rejonie Trójmiasta!

Zobacz całość »
W Trójmieście na plażowiczów czeka aż osiemnaście nowych strzeżonych kąpielisk. Nad bezpieczeństwem wypoczywających dba 150 ratowników. W Sopocie plaża strzeżona mierzy jeden kilometr i podzielona zsotała na dziesięć stumetrowych odcinków, na których czuwa 40 ratowników i 20 wolontariuszy - mówi Kazimierz Zalewski, kierownik sopockiej plaży. W rejonie Wyścigów (przy Zdroju św. Wojciecha) na plażowiczów czeka kąpielisko, które jest swego rodzaju nowością - do dyspozycji są tam zjeżdżalnie, punkty gastronomiczne, a także możliwośc udziału w turniejach sportowych i happeningach.
Drugie nowe kąpielisko ruszyło w Gdyni, gdzie p raz pierwszy ratownicy będą strzegli bezpieczeństwa na nieco odludnej plaży w Babich Dołach. Strzezony jest tam dwustumetrowy odcinek, który stanowi doskonałą alternatyw dla zatłoczonych fragmentów wybrzeża w Redłowie, Orłowie czy śródmieściu Gdyni.
Cztery nowe kąpieliska przygotował Gdańsk: obok mola w Brzeźnie, w Stogach, Sobieszewie i Sobieszewie-Orlu - w sumie 1300 metrów linii brzegowej strzeżonej przez 55 ratowników. W Gdańsku na Stogach stanął również nowy budynek dla służb ratowniczych, a kąpielisko w Brzeźnie otrzymało europejski znak Błękitnej Flagi.
Wszystkie trójmiejskie kąpieliska pilnowane są przez ratowników w godzinach 9.30-17.30.

Zobacz całość »



Certyfikat Lotniska Użytku Publicznego dla Jasionki!

Zobacz całość »
W niedzielę, 30 czerwca Tomasz Kądziołka, prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego wręczył Certyfikat Lotniska Użytku Publicznego dla Portu Lotniczego Rzeszów-Jasionka.
Certyfikat jest potwierdzeniem zgodności certyfikowanego podmiotu z normami bezpieczeństwa i ochrony obowiązującymi w lotnictwie. W przypadku lotnisk chodzi głównie o możliwość obsługi ruchu lotniczego oraz pasażerów.
Jest to proces rutynowy, który powinien być realizowany przez wszystkie nadzory lotnicze na całym świecie. Wymaga tego Aneks 14 ICAO do Konwencji o międzynarodowym lotnictwie cywilnym.
Głównym celem certyfikacji lotnisk jest jednoznaczne stwierdzenie, że zarządzający lotniskiem jest w stanie bezpiecznie, sprawnie i ekonomicznie użytkować lotnisko. Otrzymanie certyfikatu stanowi ważny element zachęcający przewoźników lotniczych do prowadzenia operacji lotniczych właśnie z tego lotniska.
Aby otrzymać certyfikat należy spełnić wiele warunków i kryteriów zarówno technicznych, operacyjnych, eksploatacyjnych, jak i ochrony i bezpieczeństwa lotnictwa cywilnego.
Proces certyfikacji lotnisk wymaga gruntownego przygotowania ze strony zarządzającego i inspektorów ULC. Inspektorzy i przedstawiciele Portów Lotniczych zostali przeszkoleni w zakresie certyfikacji lotnisk przez specjalistów z kanadyjskiego Instytutu Rozwoju i Doskonalenia Lotniczego (ATDI - Aviation Training and Development Institute), ośrodka rekomendowanego przez Organizację Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego - ICAO.
Proces certyfikacji lotnisk przebiega zgodnie z procedurą i harmonogramem zawartym w wytycznych Nr 2 Prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego z dnia 23 lipca 2003 roku, czyli:
- Zarządzający lotniskiem składa do Urzędu Lotnictwa Cywilnego wniosek o przeprowadzenie certyfikacji oraz uzgodnioną przez Agencję Ruchu Lotniczego Instrukcję Operacyjną Lotniska, która jest fundamentalnym elementem procesu certyfikacji,
- Prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego powołuje zespół certyfikacyjny składający się z inspektorów ULC oraz przedstawicieli Portów Lotniczych i Komendy Głównej Straży Pożarnej,
- Departament Lotnisk ULC koordynuje proces oceny zgodności Instrukcji Operacyjnej Lotniska z wymaganiami zawartymi w Podręczniku Certyfikacji Lotnisk ICAO oraz Aneksie 14, po pozytywnym zaopiniowaniu przez wszystkie departamenty, Prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego zatwierdza Instrukcję Operacyjną,
- Departament Lotnisk ULC, w porozumieniu z innymi komórkami ULC, ustala listę kontrolną elementów podlegających inspekcji i przesyła ją do Zarządzającego,
- Zespół certyfikacyjny, pod kierownictwem inspektora wiodącego przeprowadza audyt certyfikacyjny, na którego podstawie Prezes wydaje decyzję o wydaniu lub odmowie wydania certyfikatu.
Prezes ULC informację o wydaniu certyfikatu zamieszcza w Zbiorze Informacji Lotniczych (AIP).

Zobacz całość »



Płatności kartą za granicą - o czym należy pamiętać?

Zobacz całość »
Większość z nas przyzwyczaiła się już do wygody, jaką zapewnia karta płatnicza, jednak wyjeżdżając za granicę
warto mieć przy sobie trochę gotówki, ponieważ mozemy mieć problemy z płatnościami. - Nie wszystkie terminale, na przykład w pubach, czy w kawiarniach, obsługują płaskie karty bankomatowe. Bezpieczniej jest mieć przy sobie kartę wypukłą, wówczas numer naszej karty zostanie po prostu odciśnięty - mówi Maciej Kossowski z firmy doradczej Expander w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową.
Problemów nie powinno być w przypadku wypłacania gotówki z bankomatu, jednak i tu musimy być przygotowani na niespodzianki. W niektórych krajach możemy zostać poproszeni o podanie 6-cyfrowego kodu PIN, podczas gdy w Polsce obowiązuje numer 4-cyfrowy. - Wówczas w miejsce brakujących cyfr należy pisać dwie gwiazdki - podpowiada Maciej Kossowski. Prawdziwych problemów możemy się spodziewać, jeśli zapomnimy kodu PIN, ponieważ większość terminali zagranicznych działa na PIN, a nie na podpis.
W wypadku wypłacania pieniędzy z bankomatu należy pamiętać, że zostanie pobrana prowizja, która niejednokrotnie stanowi dużo wiekszą sumę, niż prowizje w Polsce - uprzedza Katarzyna Heuher z banku PKO BP.
Jeszcze przed wyjazdem dobrze byłoby sprawdzić w swoim banku, które karty obsługują daną walutę, ponieważ kilkukrotne przeliczanie walut jest niekorzysztne.

Zobacz całość »



Nowe stawki za dostęp do torów mogą przyczynić się do bankructwa Kolei Mazowieckich!

Zobacz całość »
Polskie Linie Kolejowe zamierzają podnieść opłaty za dostęp do niektórych torów nawet o kilkadziesiąt procent. Dla części przewoźników wiąże się to z poważnymi kłopotami finansowymi.
Donata Nowakowska, rzecznik Kolei Mazowieckich, obsługujących połączenia regionalne na Mazowszu wyznaje - Jeżeli nowy cennik wejdzie w życie, za możliwość korzystania z torów będziemy płacić średnio o ponad 40% więcej niż obecnie, a w przypadku autobusów szynowych aż o 70%. Nowakowska poinformowała, że jeśli różnicy nie pokryje Mazowiecki Urząd Marszałkowski, spółka będzie musiała zlikwidować prawie połowę wszystkich pociągów, aby uniknąć bankructwa.
Krzysztof Łańcucki, rzecznik PKP Polskich Linii Kolejowych wyjaśnia - Podwyżki dotyczą jedynie linii o wysokim standardzie technicznym. Dodaje, że reszta stawek ma być niższa o około 24%.
Przewoźnicy, którzy kursują po lepszych torach, będą musieli zapłacić więcej. Najbardziej odczują to Koleje Mazowieckie oraz SKM z Trójmiasta. Firma z Trójmiasta według nowych zasad będzie płaciła 10% więcej niż do tej pory. W skali roku dodatkowe koszty wyniosą około 1 mln zł. Natomiast koszty spółki mazowieckiej mogą wzrosnąć aż o 34 mln zł.
Obniżkę odczują PKP Cargo, PKP Intercity oraz niektóre koleje regionalne.
Podwyższenie opłat za korzystanie z torów, PKP PLK uzasadniają między innymi brakiem pieniędzy na remont i budowę nowych linii. Według spółki, tylko jedna czwarta torów jest w stanie dobrym, a stan aż 28% linii kolejowych został uznany za niezadowalający.
W latach 2003 - 2005 wymieniano co roku średnio 221 km torów. Jeżeli takie tempo prac nadal się będzie utrzymać, wymiana wszystkich linii w Polsce potrwa 167 lat.
Nowe stawki dostępu do torów musi zatwierdzić prezes Urzędu Transportu Kolejowego po sprawdzeniu, czy są one zgodne z zasadami określonymi przez ministra transportu. Pierwsza propozycja, którą przedstawiło PKP PLK taka nie była. Wiesław Jarosiewicz, prezes UTK wyjaśnił - Wyliczenia nie uwzględniały między innymi pieniędzy z Funduszu Kolejowego.
PKP PLK muszą opracować i złożyć nowy projekt. Jarosiewicz poinformował - Nie obowiązuje ich żaden termin, jednak nowe taryfy powinny zostać nam przedstawione jak najszybciej, gdyż mają obowiązywać od nowego rozkładu jazdy, czyli od grudnia 2006 roku.
Rząd zakładał, że w roku 2006 i 2007 opłaty za dostęp do torów będą spadały o 15% rocznie. Miało się to przyczynić do zwiększenia konkurencji między przewoźnikami. Niższe stawki PKP PLK mają być rekompensowane dotacjami: 260 mln zł w roku bieżącym z budżetu państwa i 80 mln zł z Funduszu Kolejowego. W 2005 roku właściciel linii już obniżył stawki, jednak wpływy do jego kasy zmalały wówczas o 204 mln zł.

Zobacz całość »



Całkowity zakaz ruchu samochodów w Rzymie między 10.00, a 17.00!

Zobacz całość »
W Rzymie wprowadzono całkowity zakaz ruchu samochodów, motorów i skuterów od godziny 10.00 do 17.00. Powodem jego wprowadzenia jest panujący upał i drastyczne zwiększenie poziomu smogu. Surowy zakaz obowiązuje na obszarze prawie całego miasta. Kierowcy mogą dojechać samochodem tylko do największych węzłów komunikacyjnych, aby tam przesiąść się na autobus, tramwaj lub metro.
Zakaz nie obowiązuje samochodów z silnikami benzynowymi najnowszej generacji, nazywanymi "euro 4", pojazdów na metan, oraz samochodów inwalidów, lekarzy, weterynarzy, księży oraz duchownych wszystkich wyznań.
Aby móc pojechać samochodem na ślub lub pogrzeb należy wcześniej otrzymać specjalne zezwolenie.
Obrońcy środowiska z organizacji Legambiente apelują do władz Rzymu, aby w związku z rekordowym i bardzo niepokojącym poziomem trujących substancji w powietrzu wprowadziły jeszcze bardziej rygorystyczny zakaz ruchu samochodów. W apelu podkreślono - Wzywamy burmistrza Waltera Veltroniego, aby pozwolił obywatelom oddychać w mieście.

Zobacz całość »



Częstochowa: Ulicy Wieluńskiej i lokalom przy niej położonym potrzebna jest promocja!

Zobacz całość »
Na całej remontowanej III Alei w Częstochowie unosi się kurz. Jest to szansa dla restauratorów z ulicy Wieluńskiej, którzy mogą przyciągnąć na swoją klimatyczną ulicę amatorów letnich kawiarenek.
Ulica Wieluńska miała być najładniejszą w Częstochowie. Po bokach posadzono drzewa. Jej usytuowanie dostarcza pięknych widoków głównie dzięki pochyłości i wyłaniającej się zza dachów kamienic wieży jasnogórskiej.
Jednak kawiarnianych stolików na świeżym powietrzu jest tam niewiele. Nawet mniej niż na remontowanej III Alei, gdzie ogródki są teoretycznie zwinięte, a restauratorzy wystawiają je codziennie, jeżeli nie kolidują z robotami.
Jerzy Jagodziński, właściciel znanej cukierni, kojarzonej z Wieluńską od kilkudziesięciu lat wyznał - Jasna Góra odwróciła się od nas plecami. Autokary nie parkują już na Rynku Wieluńskim, tylko za domem pielgrzyma. A i u wielu częstochowian wciąż pokutuje zła sława dzielnicy.
Wszystkie kamienice przy ulicy są pięknie odrestaurowane. Jednak cały czas brakuje gości kawiarnianych. Jagodziński zauważa - Po co mam wystawiać ogródek, skoro wewnątrz cukierni nie wszystkie miejsca są zajęte?
Przedsiębiorcy zdają sobie sprawę, że remont III Alei może spowodować wzrost popularności ulicy Wieluńskiej. Michał Miłek, menedżer restauracji U Kiemliczów poinformował - Już wkrótce będziemy mieli ogródek, a do tego czasu można korzystać ze stolików ustawionych w bramie naszej kamienicy. Jednocześnie przyznał, że wypromowanie Wieluńskiej jako ulicy, gdzie można posiedzieć pod parasolami przy piwie czy winie, może być trudne. Tłumaczy - Aleje, ul. Dekabrystów, tam zawsze były puby. Dlatego Wieluńska szukała innej drogi, stawiając na markowe restauracje.
Oprócz restauracji U Kiemliczów przy Wieluńskiej są też Klimaty, Sekwana z przytulnym hotelikiem oraz pizzeria-bar Diavolo. Natomiast w położonym w pobliżu Teatrze from Poland Caffe odbywa się wiele ciekawych imprez.
Restauratorzy przyznają - W ciągu dnia serwujemy obiady dla nielicznych grup turystycznych i stałych klientów. Częstochowianie przychodzą tu dopiero wieczorami, na kolacje. Czasem fundowane przez firmy.
Przedsiębiorcy skarżą się też na miasto. Paweł Rygał z Diavolo poinformował - Wydział ochrony środowiska Urzędu Miasta nie chciał mi dać pozwolenia na postawienie ogródka na trawniku między chodnikiem a jezdnią. A na chodniku nie ma przecież miejsca, bo kamienice nasze są bardzo wąskie. Właśnie z tego powodu musiał wystawić stoliki na podwórzu.
Kolejnym problemem jest niepewność co do zamierzeń władz miasta wobec ulicy. Jagodziński przyznał - Ile razy słyszeliśmy o prohibicji.
Prohibicja została w tym miejscu uchwalona w 1998 roku i obowiązywała do 2000. W 2003 roku wiceprezydent Jacek Betnarski ponownie chciał zakazać sprzedaży alkoholu, argumentując potrzebą ochrony Jasnej Góry.
Ulicę Wieluńską trudno wypromować również przez postawę samych restauratorów. Działają oni odrębnie, od wielu lat nie mogą się dogadać się, aby wspólnie zorganizować np. święto ulicy. Miłek z Kiemliczów wyznał - Ale zaczynamy wspólnie działać z naszymi najbliższymi sąsiadami, Klimatami. Choć rzeczywiście szersza współpraca nam nie wychodzi.

Zobacz całość »



Zniesiono wizy do Macedonii

Zobacz całość »
Od dnia 1 maja 2006 roku trwale zniesiono obowiązek wizowy dla obywateli Rzeczypospolitej Polskiej wjeżdżających, wyjeżdżających i przejeżdżających tranzytem przez terytorium Republiki Macedonii.
Zgodnie decyzją rządu Macedonii obywatele polscy mogą bez wizy wjeżdżać, wyjeżdżać i przejeżdżać tranzytem przez terytorium Republiki Macedonii, we wszystkich przypadkach, które wymagają krótkoterminowego pobytu do 3 miesięcy.

Zobacz całość »



Dworek Fryderyka Chopina w Żelazowej Woli odzyska dawną świetność?

Zobacz całość »
Słynny w całej Europie, a także w świecie, dworek Fryderyka Chopina w Żelazowej Woli odwiedzają rzesze turystów. W sezonie letnim liczba zwiedzających siega 1,5 tys. osób dziennie. Niestety stan obiektu pozostawia wiele do życzenia. Turystów straszą połamane chodniki, połatany mur i stara, drewniana budka z pamiątkami. Brakuje zaplecza gastronomicznego. Już niebawem dworek odzyska dawną świetność.
Do rozpisanego przetargu przystąpiło zaledwie trzech projektantów. Komisja wybrała projekt architekta z Lublina Bolesława Stelmacha. W rejonie bramy głównej powstanie nowy pawilon recepcji z kasami biletowymi, kafeterią i galerią sztuki. Nowy budynek, w którym zlokalizowana będzie kawiarnia, sala koncertowo-widowiskowa i pokoje gościnne, zajmie miejsce obecnych zabudowań gospodarczych. Na nowo zakupionej działce, w sąsiedztwie parku, staną magazyny, warsztaty i szklarnie.
Klimat parku zostanie zachowany. Tu zmiany będą kosmetyczne. Trzeba wymienić nawierzchnią alejek, postawić nowe latarnie i ławki, uporządkować zieleń i brzegi Utraty oraz wybudować nowy mostek łączący wyspę z lądem. Nad rzeką stanie amfiteatr.
Prace maja zostać ukończone do 2010r., na obchody 200 rocznicy urodzin wielkiego kompozytora. Opiekę nad zabytkiem od 2005r. sprawuje Narodowy Instytut Fryderyka Chopina, który jest zarazem inwestorem. Środki na renowację mają pochodzić z rządowego programu "Dziedzictwo Fryderyka Chopina 2010" i funduszy unijnych.

Zobacz całość »



Stowarzyszenie "Podlaskie Jadło" będzie promować podlaską kuchnię!

Zobacz całość »
Litewskie wędliny, rosyjskie ogórcy, białoruski korowaj, ukraińskie pirożki, polski bigos i żydowski cymes- tak różnorodna jest podlaska kuchnia, której ochronę i promocję postawiło sobie za cel stowarzyszenie "Podlaskie Jadło".
Założyciel stowarzyszenia, a jednocześnie autor książki "Kuchnia podlaska w rozhoworach"- Andrzej Fiedoruk twierdzi, że chce pozostawić przyszłym pokoleniom smak i aromat zalewajki, kindziuka, czy świeżo upieczonego chleba.
Stowarzyszenie chce popularyzować podlaską kuchnię przez organizowanie konferencji, warsztatów, seminariów, szkoleń, targów, przeglądów, prezentacji i konkursów. Ma zamiar promować najlepszych producentów i najlepszej jakości produkty.
Poza tym stowarzyszenie chce zająć się promocją zdrowego stylu życia. Będzie to robić propagując naturalne, zdrowe i różnorodne pożywienie, będące podstawowym czynnikiem wpływającym na zdrowie człowieka.

Zobacz całość »



Przez żołądek do serca turysty!

Zobacz całość »
17 czerca 2006 roku w Ogrodzieńcu, odbyła się pierwsza edycja Festiwalu Kuchni Śląskiej - "Śląskie Smaki", zorganizowana przez Śląską Organizację Turystyczną.
Honorowy patronat nad festiwalem, objęła Polska Organizacja Turystyczna oraz Marszałek Województwa Śląskiego. Imprezę na dziedzińcu zamkowym, uatrakcyjniały występy artystyczne: Zespółu Pieśni i Tańca Śląsk, kabaretu RAK oraz lokalnych zespołów muzycznych.
Celem I Festiwalu Kuchni Śląskiej - "Śląskie Smaki" była promocja walorów kulturowych województwa śląskiego poprzez regionalną kuchnię. Podczas imprezy odbył się, konkurs kucharzy (amatorów i zawodowców). Biorący udział w konkursie, mieli za zadanie przygotować specyficzne potrawy z poszczególnych regionów Śląska. Jury w składzie: Maciej Kuroń, Grzegorz Russak (Prezes Izby Produktów Regionalnych) oraz Robert Sowa (Szef Elitarnego Klubu Szefów Kuchni), wyłoniło zwycięzców, którzy otrzymali prawo do używania tytułu "Ekspert Śląskich Smaków 2006".
Plenerową imprezę, uświetniły stoiska promocyjne regionów województwa śląskiego z ciekawymi ofertami turystycznymi, produktami regionalnymi i rzemiosłem artystycznym. Należy dodać, iż I Festiwal Kuchni Śląskiej, miał formę rodzinnego pikniku i co ważniejsze, był skierowany do każdej grupy wiekowej!

Zobacz całość »



Sytuacja na polskich granicach przed MŚ

Zobacz całość »
Na przejściach granicznych z Niemcami, nie było znaczących utrudnień związanych z mistrzostwami świata w piłce nożnej. Odprawy na najbardziej popularnych przejściach w Zgorzelcu i Jędrzychowicach, odbywały się normalnie.
Na czas trwania MŚ, Straż Graniczna zwiększyła liczbę funkcjonariuszy na najpopularniejszych przejściach granicznych (w tym także kolejowych), ponadto w wielu miejscach, z pomocą ruszyli policjanci. Szczególnym nadzorem objęto drogi dojazdowe do przejść granicznych, dworce kolejowe oraz inne miejsca, gdzie pojawiali się kibice.
Polska Policja szacowała, że do Niemiec wyjedzie ok. 20 tys. kibiców, którzy mają bilety na mecze. Natomiast trudno było określić liczbę tych, którzy wybierali się tam bez wejściówek. Straż Graniczna apelowała, aby zabrać ze sobą dokument tożsamości (paszport lub dowód osobisty).
Przed rozpoczęciem mundialu, rzecznik Lubuskiego Oddziału Straży Granicznej, Mariusz Skrzyński zapewnił, iż -W razie konieczności na dużych przejściach, takich jak Świecko, przy znacznej liczbie autokarów możliwe jest wstrzymywanie odpraw TIR-ów, by wykorzystać przeznaczone dla nich pasy do odprawy autobusów. Oprócz tego wydzielono dodatkowe pasy odpraw dla tych pojazdów -

Zobacz całość »



Błękitny Naszyjnik Rossonów przyciągnie turystów?

Zobacz całość »
W czerwcu, w regionie rossońskim, podczas II Festiwalu Turystyki Wiejskiej (tzw. Festiwal Zaborski), dokonano uroczystego otwarcia, pierwszego Zielonego Szlaku - Greenways na Białorusi.
Szlak o nazwie "Błękitny Naszyjnik Rossonów", znajduje się w północno-wschodniej części kraju, przy granicy z Rosją. Zasadniczą oś trasy tworzy: pętla rowerowa, otaczająca cały region - siecią tras łącznikowych: rowerowych i pieszych oraz szlak wodny dla kajaków i łodzi (systemem naturalnie połączonych ze sobą jezior i rzek). Zielony szlak, wiedzie przez atrakcyjne osobliwości przyrodnicze oraz miejscowości o bogatych tradycjach rzemieślniczych, muzycznych, czy kulinarnych.
W 2004 r. Organizacja Społeczna "Eko i Agroturystyka", przy współpracy z Programem Greenways Fundacji Partnerstwo dla Środowiska, zainicjowała na Białorusi, tworzenie szlaków dziedzictwa przyrodniczo-kulturowego. Dzięki w/w Organizacji Społecznej, zrzeszającej ok. 300 osób, głównie mieszkańców wsi białoruskiej - na terytorium Białorusi powstało prawie 70 gospodarstw gościnnych.

Zobacz całość »



"Podlaskie jadło" na straży tradycji w polskiej kuchni

Zobacz całość »
Nic nie smakuje tak dobrze jak nasza rodzima polska kuchnia. Przekonują się o tym coraz częściej wyjeżdżający za granicę młodzi ludzie. W obawie przed zaniknięciem regionalnych tradycji pan Andrzej Fiedoruk, autor książki "Kuchnia podlaska w rozhoworach", założył stowarzyszenie "Polskie Jadło". - Spróbujmy pozostawić następnym pokoleniom smak i aromat zalewajki, kindziuka czy też świeżo upieczonego chleba - mówi Andrzej Fiedoruk. Założeniem stowarzyszenia jest popularyzowanie różnorodnej podlaskiej kuchni, w której znaleźć można litewskie wędliny, białoruski korowaj, ukraińskie pirożki, polski bigos i żydowski cymes.
Jak ma wyglądać owo popularyzowanie i ochrona?
Otóż stowarzyszenie ma zamiar finansować i organizować warsztaty, seminaria, szkolenia targi i prezentacje oraz propagować zdrowy styl życia poprzez spożywanie naturalnego i różnorodnego pożywienia.Zamiarem inicjatorów przedsięwizięcia jest również promowanie najlepszych producentów oraz inicjować programy służące rozwojowi regionalnego rynku kulinarnego.

Zobacz całość »



Boeing na Europę Środkową i Wschodnią będzie miał siedzibę w Warszawie!

Zobacz całość »
Nowym prezesem Boeinga na Europę Środkową i Wschodnią została we wtorek Henryka Bochniarz. Terenem, który bedzie koordynowany przez Bochniarz będą: Bośnia, Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Węgry, Kosowo, Czarnogóra, Polska, Rumunia, Serbia, Słowacja i Słowenia. Siedziba biura Boeingta bedzie miała miejsce w Warszawie.
- Mianowanie Henryki Bochniarz jest częścią naszej strategii rozwoju i zwiększenia aktywności Boeinga w Europie środkowej. Henryka będzie się zajmować koordynacją strategii rozwoju Boeinga na tym ważnym dla nas rynku - powiedział Jim McNerney, prezes i dyrektor zarządzający Boeinga. - Jesteśmy zachwyceni, że Henryka Bochniarz dołączy do grona współpracowników Boeinga. Jej kwalifikacje i znajomość rynku są imponujące. Bogate doświadczenie Henryki pozwoli na rozwój i wzmocnienie pozycji Boeinga w regionie - dodał Laurette Koellner, prezes Boeing International.
Henryka Bochniarz od 1999 roku jest prezydentem Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, wiceprzewodniczącą Trójstronnej Komisji ds. społeczno- gospodarczych oraz Komitetu Dobrych Praktyk, a także wiceprezydentem UNICE, największej i najważniejszej organizacji pracodawców w Unii Europejskiej. Bochniarz będzie wspierać sprzedaż i rozwój programów i projektów prowadzonych w regionie.

Zobacz całość »



Uwaga! Jutro dwugodzinny strajk ostrzegawczy pracowników LOT

Zobacz całość »
5 lipca 2006 roku w godzinach od 5:30 do 7:30 będzie trwał strajk ostrzegawczy personelu pokładowego linii lotniczych LOT.
Przyczyną protestu pracowników jest brak zakończenia trwającego od roku sporu z Zarządem PLL LOT, dotyczącego warunków pracy. Konflikt toczy się o przywrócenie prawa do wypoczynku po długim rejsie oraz do obozu kondycyjnego.
Dodatkowo związkowcy ze Związku Zawodowego Personelu Pokładowego przewoźnika żądają zaprzestania zwolnień pracowników oraz naruszania przez pracodawcę przepisów prawa pracy.
Związek Zawodowy Personelu Pokładowego PLL LOT poinformował, iż w przeddzień strajku (4 lipca 2006 r.) odbędzie się jeszcze jedno spotkanie mediacyjne przedstawicieli pracowników z zarządem. Jeśli strony nie dojdą do porozumienia, strajk zostanie przeprowadzony.

Zobacz całość »



Maciej Kwiatkowski nowym Prezesem Zarządu w Centralwings

Zobacz całość »
3 lipca 2006 roku Rada Nadzorcza firmy Nowy Przewoźnik Sp. z o.o. Centralwings, polskiej taniej linii lotniczej będącej częścią grupy PLL LOT SA, podjęła jednogłośnie uchwałę o powołaniu Macieja Kwiatkowskiego na stanowisko Prezesa Zarządu.
Maciej Kwiatkowski posiada doświadczenie managerskie w branży lotniczej, w obszarze sprzedaży oraz strukturach operacyjnych PLL LOT (lata 70-te), TWA, Delta Airlines (lata 80-te i 90-te) w Polsce, USA i Holandii. Pełnił również funkcję doradcy Prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego - był współautorem wdrożenia unijnych regulacji w zakresie ochrony praw pasażerów.
Od roku 1994 roku był Prezesem Zarządu Vision Express Polska, tworząc strukturę sprzedaży firmy w Polsce i Czechach, zdobywając znaczny udział w rynku produktów optycznych i przyczyniając się do wypracowania silnej pozycji finansowej. Ostatnio obejmował stanowisko Szefa Kontroli Wewnętrznej w firmie ubezpieczeniowej Elvia.
Nowy Prezes Zarządu Centralwings łączy bogate doświadczenie w dziedzinie transportu lotniczego z istotnymi osiągnięciami na rynku sprzedaży detalicznej. Daje to dobre podstawy do rozwinięcia z sukcesem biznesu firmy Centralwings, poprzez poszerzenie oferty rynkowej przy wykorzystaniu nowoczesnych technologii i kanałów dystrybucji.
Jednym z pierwszych wyzwań stojących przed nowym Prezesem Zarządu będzie współuczestnictwo w finalizacji budowy wspólnej strategii Grupy LOT, której Centralwings jest istotnym elementem.
Centralwings to polska, tania linia lotnicza, należąca do PLL LOT. Centralwings lata z Warszawy, Krakowa, Katowic, Gdańska, Poznania i Wrocławia. Jako jedyna tania linia lotnicza ląduje na londyńskim lotnisku Gatwick.

Zobacz całość »



Swiss obniża opłatę paliwową w Europie!

Zobacz całość »
Od 1 lipca 2006 r. Swiss wprowadził nowe taryfy na 35 europejskich połączeń, a dziś o połowę obniża opłatę paliwową.
Wprowadzony 4 lipca poziom dopłaty paliwowej na rejsach europejskich wynosi 40 EUR za każdy bilet powrotny i jest o 50% niższy w stosunku do poprzedniego. Dodatkowo po 1 lipca znacznie zmniejszone zostały także europejskie taryfy Swiss. Przykładowo, po uwzględnieniu obu obniżek, najtańszy bilet powrotny Swiss z Warszawy do Manchesteru kosztuje teraz o około 410 złotych mniej. Bilet powrotny z Warszawy do popularnej Barcelony jest obecnie tańszy o ok. 260 zł. Zwiększające konkurencyjność europejskiej oferty Swiss obniżki taryf i opłat paliwowych możliwe są dzięki ujednoliceniu floty, większej efektywności personelu i lepszym kontraktom z dostawcami.
Dodatkową przewoźnik umożliwił łączenie taryf Swiss oraz Lufthansa, czyli np. podróżowanie w jedną stronę Swiss, a w drugą Lufthansą. Nowe taryfy mają atrakcyjne minimum pobytu - 2 dni lub noc z soboty na niedziele. Maksimum pobytu jest dla wszystkich taryf identyczne i nawet dla tych najniższych wynosi 12 miesięcy.
Poniżej przedstawiamy nowe poziomy taryf europejskich Swiss na najbardziej atrakcyjne połączenia:
  • Amsterdam 280,
  • Ateny 480,
  • Barcelona 350,
  • Birmingham 390,
  • Bruksela 250,
  • Dusseldorf 220,
  • Frankfurt 240,
  • Hamburg 240,
  • Hanower 370,
  • Istambuł 440,
  • Lizbona 10,
  • Londyn 230,
  • Luksemburg 370,
  • Madryt 260,
  • Majorka 360,
  • Malaga 360,
  • Manchester 30,
  • Mediolan 230,
  • Monachium 260,
  • Nicea 390,
  • Norymberga 380,
  • Paryż 220,
  • Rzym 230,
  • Saloniki 440,
  • Stuttgart 330,
  • Wenecja 330,
  • Wiedeń 340.

Swiss informuje również, iż bez zmian pozostają poziomy opłat paliwowych na rejsach dalekiego zasięgu i do Szwajcarii.

Zobacz całość »



Ruszyła IV edycja konkursu na najlepszy produkt turystyczny!

Zobacz całość »
Kolejny konkurs na najlepszy produkt turystyczny ogłosiła Polska Organizacja Turystyczna. Przedsięwzięcie ma na celu wyłonienie najefektowniejszych produktów turystycznych oraz ich popularyzację, przy jednoczesnym wspieraniu inicjatyw regionalnych i lokalnych.
Kandydatury mogą zgłaszać samorządy terytorialne, i gospodarcze, regionalne i lokalne organizacje turystyczne, instytucje i organizacje przedsięwzięć, stowarzyszenia, fundacje, przedsiebiorstwa prywatne, oraz organizacje turystyki. Na zwycięzców IV edycji czeka Certyfikat Polskiej Organizacji Turystycznej oraz objecie specjalnym programem promocji w latach 2006/2007.
Zgłoszenia można składać elektronicznie poprzez stronę POT.

Zobacz całość »



Będą dodatkowe loty Centralwings z Wrocławia

Zobacz całość »
Centralwings, polskie tanie linie, uruchomiły cztery nowe połączenia z Wrocławia. Już jesienią z wrocławskiego lotnmiska będzie można polecieć do Londynu, Rzymu, Cork i Kolonii. Do tej pory należący do PLL Lot przewoźnik obsługiwał loty do Dublina i Mediolanu. - Cały czas rozwijamy strategię rozwoju portów regionalnych. Jesteśmy bardzo zadowoleni z Wrocławia i ogłoszenie nowych połączeń było tylko kwestią czasu - mówi Magda Zawadzka z Centralwings.
Loty do Londynu Gatwick i Kolonii ruszą 29 października, dwa dni później można już będzie latać do Rzymu Campino i Cork. O wyborze tych a nie innych miast zadecydowała nie słabnąca zainteresowanie tych miejsc wśród Polaków wyjeżdżających za granicę. Polacy latają tam do pracy i jako turyści - mówi Magda Zawadzka.
Do Kolonii samoloty będą latać cztery razy w tygodniu (poniedziałek, środa, piątek i niedziela), odlot o godzinie 12.
Do Londynu Gatwick kursy będą się odbywały cztery, a od 11 grudnia, pieć razy w tygodniu (Poniedziałek, środa, piątek, sobota i niedziela), odlot o godzinie 8.
Irlandzki Cork przyjmować bedzie polskie samoloty we wtorki i czwartki, odlot o godzinie 7.05, natomiast Rzym Campino we wtorki, czwartki i soboty. Odlot ze Starachowic o godzinie 8.50.
Działania promocyjne oferują 10 tys. biletów na nowe połączenia w cenie promocyjnej 1 zł plus opłaty lotniskowe, cena regularna wynosić bedzie 45 zł plus opłaty lotniskowe.

Zobacz całość »



Moskwa najdroższa!

Zobacz całość »
Nie Londyn, jak można się było tego spodziewać, a Moskwa okazała się najdroższym miastem świata jak wynika z zestawienia 50 najdroższych grodów świata w 2005 roku przeprowadzonego przez firme konsultingową Mercer Human Resource Consulting.
Drugą pozycję zajęła stolica Wielkiej Brytanii, a trzecią Genewa. Ponadto w pierwszej dziesiątce znalazły się Kopenhaga, Zurych i Oslo. Stolica Rosji poszła w górę o trzy pozycje ze względu na boom na rynku nieruchomości, natomiast europejskie metropolie traciły w tym roku miejsca z uwagi na taniejące euro.
W Stanach Zjednoczonych nadrozszy okazał się Nowy Jork, który w ogólnej klasyfikacji zajął ex aequo 10 pozycję wraz ze stolicą Norwegii.
Listę najdroższej 50 zamykają Praga i Bratysława, Warszawa znalazła się poza klasyfikacją.
Raport został przedstawiony na podstawie analizy danych 144 miast całego świata, uwzgledniono ceny ponad 200 produktów i usług. Miastem najtańszym okazało się Asuncion, stolica Paragwaju.
Poniżej przedstawiamy 50 najdroższych miast świata:
1 MOSCOW Russia
2 SEOUL South Korea
3 TOKYO Japan
4 HONG KONG Hong Kong
5 LONDON United Kingd
6 OSAKA Japan
7 GENEVA Switzerland
8 COPENHAGEN Denmark
9 ZURICH Switzerland
10 OSLO Norway
10 NEW YORK CITY United States
12 ST.PETERSBURG Russia
13 MILAN Italy
14 BEIJING China
15 ISTANBUL Turkey
15 PARIS France
17 SINGAPORE Singapore
18 DUBLIN Ireland
19 SYDNEY Australia
20 SHANGHAI China
21 ROME Italy
21 KIEV Ukraine
21 VIENNA Austria
24 TEL AVIV Israel
25 HELSINKI Finland
25 DUBAI United Arab E
27 DOUALA Cameroon
28 TAIPEI Taiwan
29 LOS ANGELES United States
30 ABU DHABI United Arab E
31 LAGOS Nigeria
32 BEIRUT Lebanon
32 HANOI Vietnam
34 SAO PAULO Brazil
34 SAN FRANCISCO United States
35 STOCKHOLM Sweden
36 HO CHI MINH CITY Vietnam
37 HO CHI MINH CITY Vietnam
38 CHICAGO United States
39 MIAMI United States
40 RIO DE JANEIRO Brazil
41 LUSAKA Zambia
41 AMSTERDAM Netherlands
43 WHITE PLAINS United States
44 SHENZHEN China
45 ABIDJAN Cote d’Ivoire
45 DAKAR Senegal
47 TORONTO Canada
48 JAKARTA Indonesia
48 BRATISLAVA Slovak Republic
50 PRAGUE Czech Republic

Zobacz całość »



Nowy rosyjski prom będzie obsługiwał loty turystyczne w kosmos

Zobacz całość »
Nowy rosyjski wahadłowiec ma być rewolucją w lotach komercyjnych w kosmos. Jego zalety to przestronna 20 metrowa kabina i ładowność około 700 kilogramów dlatego rosyjscy twórcy liczą na zyski z podróży turystycznych na orbitę Księżyca.
Tym tańszym od amerykańskim promem żywo interesuje się sam prezydent Władimir Putin. Odbył on już spotkanie z szefem Federalnej Agencji Kosmicznej w dniu 12 kwietnia czyli w Dzień Kosmonauty. Mimo długiego przetargu i Anatolij Pietrow szef Roskosmosu patrzy z optymizmem na tę walkę. Statek na pewno powstanie i wejść ma eksploatacji mniej więcej w 2012 -2015 roku. Prace nad produkcją nowego rosyjskiego promu trwają już od 2000 roku, jednak kiedy został on włączony do federalnego programu kosmicznego 2006-2015 przygotowania nabrały rumieńców. Po raz pierwszy można było zobaczyć jego makietę w naturalnych rozmiarach na ubiegłorocznym Expo w Japonii oraz podczas 46. Międzynarodowym Salonie w Le Bourget pod Paryżem. W Rosji pokazana została na wielkim salonie techniki lotniczej i kosmicznej MAKS 2005. Projekt został przygotowany przez Rakietowo - Kosmiczną Korporację Energia, będącej kiedyś własnością państwową, obecnie Rząd Rosyjski ma tylko 38% udział w spółce, natomiast resztę posiadają: Kompania Inwestycyjna Razwitie (spółka córka RKK Energia) - 17,25 procent, natomiast resztę udziałów posiada firma Kaskoł, której szefem jest rosyjski multimilioner Siergiej Niedorosliew. Do tej pory spółka przynosiła spore straty, jednak to ma się zmienić wraz z powstaniem nowego promu - Klipera. Nie jest to jednak nic pewnego ponieważ do przetargu stanęło kilka innych firm między innymi Państwowe Centrum Kosmiczne im. Chruniczewa i NPO Mołnia.
Bez względu na to kto wygra przetarg będzie musiał podzielić prace wykonawcze pomiędzy kilka innych firm ponieważ w 2005 roku zapadła decyzja o zaangażowaniu się Europejskiej Agencji Kosmicznej w rosyjski projekt. Wstępnie projektem zainteresowana jest również Japońska Agencja Badania Kosmosu. Jak wiadomo Kliper ma być następcą znanego wszystkim Sojuza. Jednak nowy prom będzie znacznie bardziej nowoczesny - będzie mógł manewrować w przestrzeni kosmicznej i startował będzie dzięki nowoczesnej rakiecie. Na jego pokładzie będzie mogło podróżować sześć osób. Według wstępnego kosztorysu jeden lot będzie kosztował około 10 mln. dolarów, czyli koszty zmaleją niemal o połowę, a całkowity koszt produkcji ma wynieść miliard dolarów czyli dziesięciokrotnie taniej niż jego amerykańskie odpowiedniki.
Kliper ma dostarczyć sprzęt i kosmonautów na Międzynarodową Stację Kosmiczną ale również miałby również polecieć na Księżyc.
Dyrekcja Energii stawia na zyski z turystyki kosmicznej. Dotychczas dużą barierę stanowiła astronomiczna cena lotów oraz półtoraroczny okres przygotowawczy. Teraz ma się to pozytywnie zmienić.
Kliper ma stanowić drogę do ponownego wzrostu znaczenia Rosji na rynku kosmicznym.

Zobacz całość »



Dodatkowe pociągi PKP na wakacje!

Zobacz całość »
Wychodząc naprzeciw potrzebom swoich klientów, PKP uruchomiło na okres wakacyjny 50 nowych połączeń z Wielkopolski, do najchętniej odwiedzanych kurortów w kraju. Pociągi jadą do Szczecina, Świnoujścia, Międzyzdrojów, Kołobrzegu, Słupska, Łeby i Helu, a podstawiane będą w Katowicach, Wrocławiu, Kielcach, Szklarskiej Porębie i Przemyślu. W Poznaniu rozpoczną drogę pociągi pospieszne: "Delfin" do Kołobrzegu, "Śniardwy" do Mikołajek i "Podhalanin" do Zakopanego oraz osobowy do Koszalina. Kilka pociagów omija Poznań jadąc przez Piłę.
Warto zasięgac informacji w odpowiednich punktach na dworcach, bowiem częśc pociągów bedzie jedździć do 1, a inne do 4 września. Aż 40 pociągów ma specjalne wagony do przewozu rowerów i warto z tej okazji skorzystać tym bardziej, że opłata za przewóz rowerów wynosi 4,50 zł, bez względu na odległość i czas podróży.
Na lato został wprowadzony specjalny karnet wakacyjny. Za 100 zł z takim karnetem można podróżować w trzy dowolnie wybrane dni wszystkimi pociągami pospiesznymi i osobowymi. Decydując się naka forme odbycia podróży należy pamiętac o aktywacji karnetu u konduktora przed podróżą.
Wszytkie inne propozycje PKP o charakterze promocyjnym znajdują się w internecie na stronie www.pr.pkp.pl, oraz pod numerem tel. 9436 i we wszystkich dworcach kolejowych w kraju.

Zobacz całość »



Po jod niekoniecznie nad morze- można też do Opola!

Zobacz całość »
W Opolu działają dwie groty solankowo-jodowe. Wizyta w grocie jest zalecana wszystkim tym, którzy cierpią na choroby górnych i dolnych dróg oddechowych, dolegliwości związane z alergią, czy prowadzą stresujący tryb życia.
Właścicielka groty przy ul. Kominka 3, Pani Ewa Dubiel twierdzi, że sześć seansów w grocie daje taki sam efekt, co dwutygodniowy pobyt nad morzem. Pięćdziesięciominutowy pobyt odpręża, wzmacnia odporność organizmu oraz neutralizuje niekorzystne dla zdrowia promieniowanie pochodzące z takich urządzeń jak komputery, telefony komórkowe, telewizory, itp.
Do groty wchodzi bez butów. Sól pochodząca z morza Martwego doskonale masuje bose stopy. Wewnątrz jest źródło; słychać szum wody i śpiew ptaków. Wilgotny mikroklimat, w połączeniu z ujemną jonizacją, wzmacnia lecznicze efekty inhalacji.
Pani Ewa Dubiel zaprasza do korzystanie z seansów:
w dni powszednie od godz. 8,00 do 20,00,
w weekendy od godz. 8,00 do 18,00,
Ceny biletów:
normalny - 11 zł,
ulgowy - 8 zł.
Druga taka grota mieści się przy ul. Powstańców Śląskich.

Zobacz całość »



Włochy: Odwołano loty z powodu meczu!

Zobacz całość »
W piątek, 30 czerwca wieczorem w ostatniej chwili włoskie linie lotnicze Alitalia odwołały pięć lotów z rzymskiego lotniska Fiumicino.
Według dziennika "Corriere della Sera" samoloty nie odleciały, ponieważ ich załogi oglądały mundialowy mecz Włochów z Ukrainą.
400 osób, oczekujących na odlot do Palermo, Turynu, Bolonii, Cagliari i Katanii już po odprawie dowiedziało się, że ich samoloty nie odlecą z powodu kłopotów ze skompletowaniem załóg. Pasażerowie zostali zawiezieni do hotelu w Rzymie i odlecieli w sobotę rano.
Wiadomość o odwołaniu rejsów wywołała gwałtowne protesty na lotnisku. Powodem zaistniałej sytuacji na Fiumicino był mecz Włochów z Ukrainą w ćwierćfinałach mistrzostw świata. Piloci oraz pracownicy personelu pokładowego nie zgłosili się do pracy, gdyż woleli oglądać w telewizji transmisję z Niemiec.
Pracownicy Alitalii nieoficjalnie przyznali w rozmowie z "Corriere della Sera", że to, co się stało, nie jest niczym nadzwyczajnym, gdyż już wcześniej, podczas ważnych rozgrywek na Mundialu, wyznaczeni członkowie załóg w ostatniej chwili zawiadamiali, że nie przyjdą do pracy z powodu nagłej choroby.
Włoskie linie, które mają poważny kryzys finansowy nie są w stanie zapewnić nagłego zastępstwa.
Kolejny mecz Włochów na Mundialu odbędzie się we wtorek, 4 lipca. Będzie to półfinał z Niemcami.

Zobacz całość »



Lepiej zorganizować 100 mniejszych atrakcji, niż jedną większą!

Zobacz całość »
Kalkulacja jest prosta, lepiej zorganizować więcej tańszych atrakcji dla turystów niż jedną drogą. Taka forma wabienia turystów to pomysł nadmorskich kurortów. - My wolimy przygotować sto imprez mniejszego formatu, dzięki którym 100 tys. wczasowiczów ma co robić przez cały urlop. Oni potem wyjeżdżają w Polskę i opowiadają, że tu się nie nudzili przez cały urlop. To jest dla nas najlepsza promocja - mówi Maciej Łozdowski, inspektor ds. promocji w gminie Rewal.
Turysci mają do dyspozycji ponad sto propozycji zabawy i wypoczynku, jedną z najważniejszych jest trwająca codziennie do 28 sierpnia Akademia Słońca. Gmina otrzymała w zeszłym roku za tę imprezę wyróżnienie dla najlepszego produktu turystycznego, przyznawane przez Polską Organizację Turystyczną Akademia Słońca to impreza dla turystów, chcących spędzać wczasy aktywnie - tłumaczy Maciej Łozdowski. - W jej ramach w Pogorzelicy i Pobierowie odbywać się będą zawody piłki plażowej, nożnej, spotkania ze sportowcami, quizy.
Podobnie działa Świnoujście, które również liczy na aktywnych turystów - turnieje piłki plażowej, piłki nożnej, wieloboje na plaży i rajdy rowerowe po okolicy, to jedne z wielu propozycji, przygotowanych przez specjalistów ds. promocji. - Nie ma weekendu, żeby coś się nie działo - zapewnia Lidia Masłowska, kierownik wydziału kultury w świnoujskim magistracie. - A gwiazdy przywiozą do nas promujące się poprzez koncerty media. Jeszczez w lipcu w Świnoujściu wystąpi bowiem Ewelina Flinta oraz Myslovitz. Podobne koncerty organizowane są równiez w Kołobrzegu (15 lipca), Dziwnowie (22 lipca), Mielnie (23 lipca) i Darłowie (29 lipca). W ramach koncertu "Lato z Radiem" zawitają takie gwiazdy jak: Queens, Krzysztof Krawczyk, Kombi, Justyna Steczkowska oraz IRA. Koncerty odbędą się w Świnoujściu (19 sierpnia) i Kołobrzegu (20 sierpnia).
Wybrzeże tego lata stanie się prawdziwą sceną różnorodnej muzyki: Festiwal Muzyki Morskiej "Słona Woda" (7-8 lipca, Mrzeżyno), IV Nadmorskie Spotkania Orkiestr Dętych (28-30 lipca, Świnoujście), Pływający Festiwal Piosenki Morskiej "Wiatrak" (Świnoujście, 10-13 sierpnia) oraz III Festiwal Piosenki Poetyckiej im. Jacka Kaczmarskiego (28-29 lipca, Kołobrzeg) i IX Western Piknik (20-23 lipca, Sułomino). Pozycję sztandarowych imprez wakacyjnych nadmorskiego regionu od lat zachowują w tym roku odbywająca się po raz 36 FAMA - Festiwal Artystyczny Młodzieży Akademickiej w Świnoujściu (17-30 lipca), 33. Ińskie Lato Filmowe (4-13 sierpnia), które w tym roku w potężnym bloku prezentuje kinematografię czeską oraz 12. Festiwal Wikingów na Wolinie (4-6 sierpnia).
Jedynie Międzyzdroje utraciły swoją główna imprezę jaką był Wakacyjny Festiwal Gwiazd. Impreza przeniosła się w tym roku do Gdańska, jednak władze kurortu wypełniły pustę po nim I Zachodniopomorskim Latem z Gwiazdami. Termin 7-9 lipca. W miedzyzdrojach ,ożna bedzie spotkać: Marię Ciunelis, Agnieszkę Fitkau-Perepeczko, Ewę Kasprzyk, Joannę Kurowską, Martę Lipińską, Małgorzatę Pieńkowską, Hannę Śleszyńską, Artura Barcisia, Adama Ferencego, Mariana Kociniaka, Krzysztofa Kowalewskiego, Marcina Mroczka, Leonarda Pietraszaka. Zaplanowano koncerty Janusza Radka, Kasi Klich, Krzysztofa Kiljańskiego, występy grupy MoCarta, kabaretu Ani Mru Mru.
- Chcemy, żeby to była teraz impreza bardziej dla ludzi, bardziej dostępna dla całych rodzin, przyjeżdżających do nas na wakacje - tłumaczy Jadwiga Bober, inspektor ds. promocji miasta.

Zobacz całość »



Nowe polskie lotnisko powstanie w Obicach koło Kielc?

Zobacz całość »
Jak dowiedzieliśmy się od prezydenta Kielc wojciecha Lubawskiego w Obicach w świętokrzyskim ma powstać regionalne, 300-hektarowe lotnisko. Początek budowy planowany jest za dwa latai ma kosztować 400 - 500 mln złotych.
A wszystko dzięki funduszom unijnym, pomocy ze strony samorządu Kielc oraz z kapitału prywatnego - jak twierdzi Lubawski. Powstanie lotniska szacuje się na 2010 rok i wiąże się z nim liczne nadzieje. Jakie? Przede wszystkim lotnisko ma sprzyjać rozkwitowi Targów Kielce, uzdrowiskom w Busku i Solcu Zdroju oraz oczywiście zmodernizować i polepszyć infrastrukturę komunikacyjną w regionie.
Podobno do wyboru były: Obice oraz Rykoszyn w gminie Piekoszów. Jednak ze względu na dość liczne siedliska ( ok. 100, podczas gdy w Obicach 3 ) w Rykoszynie w tzw. "strefie hałasu lotniska" zrezygnowano z budowy tam lotniska na rzecz Obic. Mieszkańcy terenu w Obicach, który ma zostać przeznaczony pod budowę wyrazili chęć sprzedaży swoich gruntów w cenie 3 zł za metr kwadratowy. Dodatkowo jak przekazał nam wójt Morawicy - Marian Buras kolejne 100 hektarów ziemi należącej do gminy będzie poświęcone na cele usługowo-przemysłowe, w związku ze specjalną strefą ekonomiczną (SSE) w Starachowicach. Zaznaczył on jednak, iż wniosek ten musi jeszcze zostać zaakceptowany przez ministra gospodarki.
Tymczasem teren w Rykoszynie wójt Tadeusz Dąbrowa, korzystając z propozycji prezydenta Lubawskiego, zdecydował się przeznaczyć pod inne inwestycje. Znane nam obcenie lotnisko w Masłowie pod Kelcami, które obecnie odgrywa zasadniczą rolę i jest swoistym "oknem na świat" dla świętokrzyskiego, ma stać się jużniedługo tylko i wyłącznie obiektem sportowym miejscowego Aeroklubu.

Zobacz całość »



::: 2006-07-05 :::


Narodowe Centrum Żeglarstwa w Gdańsku już otwarte!

Zobacz całość »
Pod koniec czerwca w Gdańsku otwarto Narodowe Centrum Żeglarstwa - ośrodek mający służyć za bazę przygotowań kadry narodowej, szkoleniu młodzieży i studentów, przeprowadzaniu regat rangi mistrzostw świata i Europy oraz samym turystom. "Idea Narodowego Centrum Żeglarstwa zrodziła się w wyniku wieloletnich kontaktów Zakładu Żeglarstwa Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku z Narodową Szkołą Żeglarstwa w Quiberon we Francji. Jeszcze w latach 80. grupa studentów i pracowników odbywała tam staże. Kontakty te trwają do dziś" - powiedział kierownik NCŻ dr Krzysztof Zawalski. To bardzo ciekawe przedsięwzięcie sfinansowane zostało w głównej mierze z funduszów strukturalnych Unii Europejskiej.
Celem działalności ośrodka jest kształcenie kadr trenerskich i instruktorskich oraz stworzenie nowoczesnego centrum naukowo-badawczego sportu żeglarskiego. Położenie obiektu umozliwia żeglugę na akwenie zamknietym (rozlewisko Wisły Śmiałej), jak równiez otwartym (na Zatoce Gdańskiej). "Centrum jest przygotowane do samodzielnego przygotowania regat, najwyższej rangi - mistrzostw świata czy Europy. Ma na swoim wyposażeniu 12 łodzi do obsługi regat, dwie duże łodzie kabinowe i 10 pontonów. Latach 2007 - 2008 planujemy zorganizowanie Pucharu Europy w klasie laser oraz akademickich mistrzostw świata w klasach olimpijskich i match-racingowych" - dodał dr Zawalski.

Zobacz całość »



Olsztyn raczej nie przyciągnie turystów poprzez Internet

Zobacz całość »
Obecnie internet jest podstawowym źródłem informacji. Tysiące turystów odwiedzających Warmię i Mazury właśnie tam szuka wiadomości o atrakcjach i imprezach.
Na stronie internetowej Urzędu Miasta w Olsztynie (www.um.olsztyn.pl) są trzy odsyłacze, do administracji, gospodarki i turystyki. Stąd można sądzić, że turystyka jest ważnym działem urzędu. Jednak wejście na stronę turystyki pokazuje, że to tylko pozory. Pierwsze zdanie na stronie brzmi: "Olsztyn zaprasza z Olsztyńską Kartą Turystyczną". Jednak karta jest ważna tylko do końca lipca, a nowej edycji miasto nie przewiduje. Natomiast w kolejnym zdaniu możemy przeczytać: "Olsztyn ma dla Państwa szczególnie atrakcyjną ofertę na nadchodzący sezon 2005".
Błędy są również w Kalendarzu Imprez, do którego można wejść ze strony głównej ratusza. Według niego we wtorek, 27 czerwca o godzinie 18.00 miał być na scenie staromiejskiej występ zespołu Moderato. Natomiast na stronie Miejskiego Ośrodka Kultury umieszczono informację, że tego dnia zagra zgodnie z programem Olsztyńskiego Lata Artystycznego, orkiestra dęta. I właśnie tak było.
W Miejskim Ośrodku Kultury wyjaśniono - Koncert Moderato będzie nie we wtorek, a w piątek, i nie o godzinie 18.00, a o 17.00.
Terminy innych letnich imprez również są błędnie podane. 3 lipca nie będzie plenerowego kina, a 4 lipca Letniej Sesji Śmiechoterapii, mimo że tak informuje Kalendarz.
Za informacje na stronie ratusza odpowiada Wydział Kultury, Promocji i Turystyki. Aneta Szpaderska, rzecznik Ratusza wyjaśnia - Staramy się na bieżąco informować o imprezach w Olsztynie, ale zdarza się, że popełniamy błędy. Osoba wyznaczona do aktualizacji strony od pół roku jest na urlopie zdrowotnym, ale lada chwila ma wrócić. Na pewno się poprawimy, usuniemy nieaktualne i wprowadzające turystów w błąd informacje, choć nie obiecuję, że od razu. Zdajemy sobie sprawę, że dane na stronie powinny być aktualne, ale to nie jedyne miejsce, skąd goście czerpią wiadomości o mieście. Są informacje na plakatach, docieramy do nich przez media.
Plakaty są, ale w Olsztynie. Natomiast media tylko w regionie. Turystom z Polski zostaje nadal tylko internet.
Dwa dni po rozmowie z rzecznikiem Ratusza zniknęła informacja o karcie turystycznej, a w pierwszym zdaniu tekstu zmieniono sezon 2005 na 2006. W Kalendarzu Imprez błędy nadal pozostały. Dodano też informację o regatach, które odbyły się w miniony weekend.
Jedną z nowych wakacyjnych atrakcji Olsztyna jest wystawa w galerii BWA "Atlantyda Północy". Prezentowane są na niej fotografie architektury dawnych Prus Wschodnich. Wystawa jest powtarzana, między innymi na życzenie ludzi z innych miast. Jednak na stronie internetowej Ratusza nie ma żadnych informacji o Atlantydzie. Za to znalazło się zaproszenie na wystawę rysunków Zdzisława Beksińskiego, której wcale nie ma w BWA.
Przed sezonem wydział promocji olsztyńskiego ratusza przygotował nowy folder "Trzy dni w Olsztynie". Jest ładny, kolorowy, niewielki i dzięki temu poręczny. Znajduje się w nim wiele przydatnych informacji o zabytkach i atrakcjach Olsztyna, a także mapa miasta i okolic.
Dodatkowo umieszczone są w nim "przepisy", jak spędzić dzień. Pierwszy dzień przeznaczony jest na zwiedzanie. W folderze są krótkie opisy polecanych zabytków i galerii oraz praktyczne informacje o godzinach otwarcia. Drugi dzień to propozycje dla osób, które lubią aktywnie spędzać czas. W informatorze można przeczytać, gdzie wypożyczyć kajak, czy żaglówkę. Dowiemy się też o pobliskich jeziorach i rzekach. Trzeciego dnia turysta może zwiedzić okolice Olsztyna rowerem lub pieszo. Opisano tu szlaki turystyczne. Każdy dzień kończy się propozycją, gdzie można zjeść kolację.

Zobacz całość »



Wielka woda Warszawiaków

Zobacz całość »
Jezioro Zegrzyńskie jest dla mieszkańców Warszawy i okolic doskonałym miejscem wypoczynku. Wokół jeziora zlokalizowanych jest kilkaset ośrodków wypoczynkowych. Rozwinięta baza gastronomiczna. Znajduje się tu również port jachtowy. Każdego lata po wodach jeziora pływa około 1,5 tysiąca żaglówek i łódek, a ich liczba rośnie z roku na rok. To tu swoje pierwsze kroki stawiał Mateusz Kuśnierewicz.
Ponieważ miejsce cieszy się popularnością z bogatą ofertą występują usługodawcy. Liczne bary i restauracje prześcigają się w zaspokajaniu potrzeb wypoczywających. Zawsze można zjeść świeżo usmażoną rybę zupełnie jak nad morzem. Często też odbywają się tu koncerty, również popularne szanty.
Zalew Zegrzyński to sztuczny zbiornik, którego budowę rozpoczęto w 1960, a ukończono w 1964r. Wzniesiono 60 metrów wałów ochronnych. Zalew ma 3,3 tys. ha powierzchni i głębokość do 5,7 m i 90 mln. m3.pojemności. Pełni rolę zbiornika wody pitnej. Jest tu też elektrownia wodna.

Zobacz całość »



Z Rzeszowa do Dublina samolotem Ryanair?

Zobacz całość »
Irlandzkie linie lotnicze Ryanair przymierzają się do uruchomienie połączenia pomiędzy Rzeszowem a Dublinem. Dyrektor Ryanair na Europę Środkową i Wschodnią Tomasz Kułakowski informuje, że decyzja nie została jeszcze formalnie zatwierdzona, ale jeśli pomysł zostanie wdrożony w życie, z tego połączenia podróżujący będą mogli korzystać już od września tego roku.
Dotychczas Rzeszów ma bezpośrednie połączenie z Londynem. W przyszłości Ryanair planuje uruchomić połączenia z innymi krajami Europy. Pod uwagę bierze się loty do Barcelony, Rzymu i Glasgow. Jeżeli w tym roku rozpocznie się budowa nowego terminalu pasażerskiego, to być może na wiosnę 2007r. będzie również połączenie lotnicze z Nowym Jorkiem.

Zobacz całość »



Tyrollia Prak na Czantorii zaprasza!

Zobacz całość »
W Ustroniu na Czantorii, jednej z najpopularniejszych wśród turystów górze, powstał Tyrollia Park. Jest to kolejny park linowy, który w Beskidy ściąga żądnych adrenaliny turystów. Podobne są już na ustrońskiej Równicy, w Wiśle, w Bielsku-Białej i w Szczyrku. Zabawa polega na przemieszczaniu się pomiędzy drzewami, po mostkach linowych, kładkach i belkach przy asekuracji specjalnych lin. Sport wymaga jednak dużej sprawności fizycznej i siły.
Na Czantorii park został dopracowany w taki sposób, żeby korzystający mieli jak największą przyjemność zabawy. Pomiędzy drzewami rozciągnięto liny i zamontowano specjalne platformy, niektóre z nich są piętrowe. Pnie drzew obłożono miękkimi materacami. Specjalne uprzęże przymocowane do lin, wyciągarki, które zabezpieczają przed upadkiem na ziemię oraz kaski zapewniają bezpieczeństwo. Artur Ciszewski, właściciel Tyrollia Parku na Czantorii twierdzi, że jego park jest unikalny.
450 metrowy odcinek składa się z dziewięciu zjazdów o długości od 30 do 75 metrów.
Na szczyt, dojechać można kolejką krzesełkową. Park jest oddalony od górnej stacji zaledwie o kilkadziesiąt m.
Godziny otwarcia - codziennie od 9,00 do 17,00
Ceny biletów:
Normalny- 25 zł
Ulgowy (dla osób poniżej 12 lat) 12 zł

Zobacz całość »



Grudziądzanie lubią turystykę aktywną!

Zobacz całość »
Czy zamki krzyżackie, dwory, pałace właścicieli ziemskich oraz dwustuletnie drewniane chaty osadników holenderskich i malownicze krajobrazy polodowcowe sprawiają, iż Grudziądzanie chętnie aktywnie wypoczywają w okolicach miasta?
Najczęściej mieszkańców Grudziądza można spotkać na rowerze. Ten rodzaj turystyki, zawdzięcza popularność ciągle rozbudowywanej infrastrukturze. Obecnie trasami przeznaczonymi dla cyklistów, można przejechać miasto wzdłuż i w szerz. Ponadto, niedługo do użytku oddane zostaną, rowerowe drogi dojazdowe do peryferyjnie położonych miejsc użyteczności publicznej.
Wśród mieszkańców dużą popularnością, cieszy się także uprawianie sportów wodnych nad Jeziorem Rudnickim. Zbiornik wodny usytuowany w granicach miasta i otoczony kompleksem leśnym, ma 160 ha pow. Do dyspozycji turystów na dwóch strzeżonych kąpieliskach są plaże, wypożyczalnie sprzętu pływającego i rowerów, boiska do siatkówki plażowej, stoły do tenisa, place zabaw oraz kompleks domków campingowych (ok. 450 miejsc noclegowych).
Należy także dodać, iż Grudziądzanie chętnie biorą udział w plenerowych imprezach. Organizowane są one cyklicznie od 1991 r., na Błoniach Nadwiślańskich, nad którymi góruje kompleks średniowiecznych spichrzy. Odbywał się tu Puchar Polski Strong Man i turniej Zmagania Miast, a także kilka tygodni temu, przybyli do miasta uczestnicy programu "Załóż się". Natomiast Dni Grudziądza (16 - 18 czerwca), w tym roku uświetniła obecność Natalii Kukulskiej ,grupy rockowej Sztywny Pal Azji oraz miejscowych zespołów: Prom i Cela Nr 3. Program wzbogaciły występy laureatów Grudziądzkich Amatorskich Prezentacji Artystycznych GAPA, liczne zabawy i konkursy z nagrodami. Grudziądzkie Towarzystwo Kolekcjonerów i Miłośników Sztuki Dawnej "Pomorze" , zorganizowało - V Ogólnopolski Nadwiślański Jarmark Staroci. Imprezę plenerową uwieńczył, Koncert Mozartowski na dziedzińcu miejskiego ratusza.

Zobacz całość »



Wirtualna Polska wypożycza samochody

Zobacz całość »
Od wczoraj serwis Turystyka Wirtualnej Polski umożliwia wypożyczenie samochodu za jego pośrednictwem. Dzięki współpracy portalu z firmą Express internautom umożliwiono dostep do najwiekszej wypozyczalni samochodów w kraju. Procedura wynajmu jest prosta i odbywa się poprzez wypełnienie łatwego w obsłudze formularza. Do dyspozycji klientów są nie tylko samochody ale wyposażenie takie jak foteliki dziecięce, bagażniki, boxy dachowe. Formularz umozliwia rezerwację i łatwe dokonanie płatności przez internet. Jeśli formularz zostanie przez nas złożony odpowiednio wcześnie, firma Express gwarantuje podstawienie auta pod wskazany adres (rezerwacja musi być dokonana 3 dni przed planowanym wypożyczeniem).
Internetowa rezerwacja to również 10-procentowy rabat na usługę. Oferta firmy jest bogta, ponieważ klienci moga zamówić auta osobowe, wozy terenowe oraz samochody dostawcze, które idealnie nadają się do przeprowadzek. Express to obecnie 850 samochodów dwunastu marek: Audi, Citroen, Fiat, Ford, Nissan, Opel, Peugeot, Renault, Saab, Suzuki, Toyota i Volvo. Oddziały firmy znajduja się w Bielsku-Białej, Katowicach, Krakowie, Łodzi, Poznaniu, Warszawie i Wrocławiu.
Serwis wynajmu aut wp.pl można jest dostepny pod adresem: www.wynajemsamochodow.wp.pl.

Zobacz całość »



Planowany strajk pracowników LOT nie odbył się

Zobacz całość »
Planowany na dziś rano dwugodzinny strajk pracowników personelu pokładowego LOT nie odbył się. Wszystkie rejsy zostały wykonane zgodnie z rozkładem.
Strajk ostrzegawczy miał odbyć się w godzinach 5.30-7.30. Jednak podczas prowadzonych do późnych godzin nocnych rozmów zarządu PLL LOT z przedstawicielami załogi doszło do porozumienia.
W komunikacie zarządu PLL LOT można przeczytać, że strony uzgodniły, że do końca tygodnia mediator prześle im projekt porozumienia kończącego spór zbiorowy. Termin podpisania porozumienia został wyznaczony na najbliższy poniedziałek, 10 czerwca br.
Spór pomiędzy pracownikami a zarządem przewoźnika trwa od października 2005 i dotyczy przede wszystkim warunków pracy i wypoczynku personelu pokładowego.

Zobacz całość »



Wizz Air: 13 h oczekiwania, a potem odwołany lot

Zobacz całość »
Wizz Air ostatnio zapewnia swoim pasażerom trochę więcej emocji, niż pozostali przewoźnicy. W poniedziałek turyści, którzy mieli lecieć z Okęcia do Liverpoolu spędzili na lotnisku całą dobę, a we wtorek na lot do Malmö podróżni czekali ponad sześć godzin.
Samolot linii Wizz Air do Liverpoolu miał wylecieć o godz. 12. Lot przełożono jednak o 12 godzin, a turystom kazano zaczekać. O wyznaczonej godzinie pasażerowie nadal tkwili w sali odpraw. Niestety, okazało sie, iż lot w ogóle się nie odbędzie, bo został odwołany.
Pasażerowie pechowego lotu spędzili noc w hotelu, który zapewnił przewoźnik. Rano część z nich zdecydowała się polecieć następnym samolotem, inni zrezygnowali z wyprawy do Wielkiej Brytanii.
Zgodnie z informacjami przewoźnika, przyczyną odwołania lotu była awaria silnika jednego z samolotów. - Zdezorganizowało to naszą siatkę lotów i spowodowało olbrzymie opóźnienia - tłumaczyła Dominika Granowska z Wizz Air.
Kolejni pasażerowie, którzy odczuli skutki awarii silnika jednego z samolotów Wizz Air byli pasażerowie, którzy wczoraj o godz. 10.15 mieli lecieć do Malmö. Oni również na na kilka godzin utknęli w ciasnym terminalu Etiuda dla tanich linii. Ich lot przesunięto z godz. 10.15 na 17.50.
Pasażerowie, którzy czekali na opóźniony lot skarżyli się przede wszystkim na fakt, iż w sali odpraw na terminalu Etiuda jest za mało krzeseł (tylko kilkanaście). Problemem dla nich były również bagaże, o które w czasie oczekiwania nikt się nie troszczył.
Docenili oni natomiast fakt, iż Wizz Air zapewnił im obiad.
Największa pretensję do przewoźnika mają pasażerowie pechowych lotów o dezinformacje. W czasie problemów na lotnisku nie dało się dodzwonić do przedstawiciela Wizz Air.
Przewoźnik zapewnił pasażerów, że podróżni, którzy mieli lecieć do Liverpoolu, ale z winy Wizz Air tam nie dotarli, mogą przebukować bilety na inny termin. Jeśli nie skorzystają z tego rozwiązania, firma zwróci im pieniądze.

Zobacz całość »



Pakistan łagodzi politykę wizową

Zobacz całość »
Pakistan ogłasza liberalizację polityki wizowej. Chce promować swój kraj jako przyjazny dla turystów, inwestorów, partnerów biznesowych i handlu.
Rząd chce pokazać pozytywny obraz kraju, gdzie goście są witani z otwartymi ramionami- takimi słowami decyzję uzasadnił pakistański minister spraw wewnętrznych Aftab Ahmed Khan Sherpao.
Listę Krajów A poszerzono z 48 do 175 członków, Misje Pakistański mogą wręczyć turystom z tych państw wizy wjazdowe na własną rękę. Nie ma konieczności składania wniosków w odpowiednich ministerstwach tych krajów.
Na liście nie ujęto tylko 15 państw, w tym Izraela. Minister turystyki Nilofer Bakhtiar powiedział, że turyści z 23 krajów będą otrzymywać wizy już po przybyciu, na lotnisku lub w innym punkcie wjazdowym. Metodę taką kiedyś stosowano w Chinach i Japonii, ale Pakistan wprowadził jeszcze jedną zasadę- turyści z tych krajów muszą zarejestrować się w zatwierdzonych przez rząd firmach turystycznych.

Zobacz całość »



Wszystkie warszawskie zabytki przechodzą pod opiekę miasta

Zobacz całość »
Koniec dwuwładzy nad zabytkami w Warszawie- wszystkie cenne obiekty przechodzą pod opiekę stołecznego konserwatora.
Dotąd podlegała mu tylko ich część, co było powodem ciągłego zamieszania. Interesanci odsyłani byli z urzędu do urzędu. Zabytkami na Pradze Północ, w Śródmieściu i wzdłuż Traktu Królewskiego zajmował się konserwator wojewódzki. Teraz w Warszawie zajmował się będzie tylko sprawami związanymi z archeologią, uzgadnianiem miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego i prowadzeniem rejestru zabytków.
Mieszczące się przy ul. Foksal 11 Biuro Stołecznego Konserwatora Zabytków zatrudni 5 dodatkowych osób, aby sprostać obowiązkom. Nowym uprawnieniem biura jest kontrolowanie stanu obiektów wpisanych do rejestru.
Wnioski i podania do stołecznego konserwatora należy składać za pośrednictwem Wydziałów Obsługi Mieszkańców w dzielnicach.
Gminną ewidencję zabytków można znaleźć na stronie www.um.warszawa.pl/wydarzenia/studium.

Zobacz całość »



Warszawa traci pieniądze na turystykę z UE!

Zobacz całość »
Warszawa nie realizuje strategii rozwoju turystyki i traci pieniądze z Unii Europejskiej - podało życie Warszawy.
Problemy i zamieszanie w Stołecznym Biurze Informacji i Promocji Turystycznej spowodowane są odwołaniem w zeszłym miesiącu szefa biura- Michała Nykowskiego. Władzę przejął jego zastępca, ale nie ma on uprawnień do podejmowania wielu ważnych decyzji.
Przez ostanie 3 lata szefowie Stołecznego Biura Informacji i promocji turystycznej zmieniali się pięciokrotnie. Odwołanie kolejnego spowoduje, że nie zostanie utworzone bowiem Centrum Informacji Turystycznej przy Trakcie Królewskim. Nie powstaną też punkty informacyjne w Pałacu Kultury i Nauki, Muzeum Historycznym Warszawy i na placu Konstytucji.
Poza tym nie ma szans na kontynuację zapoczątkowanych przez Nykowskiego projektów m.in. zorganizowania bezpłatnych kursów dla bezrobotnych, którzy chcieliby wynajmować mieszkania turystom. Fundusze unijne, z których projekt miał być finansowany, przepadną- zaraz po zwolnieniu dyrektora minął termin składania wniosków.
Zawieszono także zapowiadaną strategię rozwoju turystyki w Warszawie.

Zobacz całość »



Dariusz Raczko - nowy ekspert "Podróży"

Zobacz całość »
Miesięcznik "Podróże" od 3 lipca br. ma nowego konsultanta programowego- został nim Dariusz Raczko. Będzie on brał udział w zmianach, które Wydawnictwo Murator zamierza wprowadzić do pisma.
Redaktor naczelna "Podróży"- Bożena Markowska wyraziła swoją radość z faktu, że będzie mogła z nim pracować. - W przeszłości przygotowywaliśmy wspólnie projekty wydawnicze dotyczące podróży. To doskonały fachowiec, wiem, na co go stać i bardzo cenię jego kompetencje. W magazynie pojawią się także jego artykuły.- powiedziała.
Dariusz Raczko to doświadczony dziennikarz i redaktor, zajmuje się także fotografią. Studiował geografię na Uniwersytecie Warszawskim.
Można powiedzieć, że Raczko jest ekspertem jeśli chodzi o pisma o tematyce podróżniczej. Pracował nad wydaniem polskiej edycji "National Geographic" i przez 6 lat sprawował funkcję jego redaktora naczelnego (w latach 1999-2005). Odegrał również kluczową rolę przy wprowadzaniu na nasz rynek "National Geographic Traveler".
W ostatnim czasie był redaktorem naczelnym magazynu "Wiedza i Życie" (Wyd. Prószyński Media). Prowadzi także autorski dział podróżniczy w miesięczniku "Pani".

Zobacz całość »



Zachwiana sytuacja turystyki w Warszawie!

Zobacz całość »
Nie będzie Centrum Informacji Turystycznej przy Trakcie Królewskim ani punktów informacyjnych przy Pałacu Kultury i Nauki, Muzeum Historycznym m. st. Warszawy oraz na placu Konstytucji. Dlaczego? W Stołecznym Biurze Informacji i Promocji Turystycznej od dłuższego czasutrwa zamieszanie, w ciągu minionych trzech lat szefowie biura zmieniali się pięciokrotnie, miesiąc temu odwołano kolejnego, Michała Nykowskiego. Obecnie jego obowiązki wypełnia zastępca, jednak bez prawa podejmowania wielu istotnych decyzji. W efekcie miasto trafi pieniadze z Unii Europejskiej i nie realizuje wyznaczonych celów.
Wydaje się, że najbardziej ucierpią na tym bezrobotni, chcący wynajmować mieszkania turystom, ponieważ z myślą o nich planowano przeprowadzenie szkoleń i kursów. Niestety fundusze na ten cel przepadną, bowiem po zwolnieniu dyrektora minął termin składania wnisków...

Zobacz całość »



Reklamacja usług turystycznych - rzecz normalna

Zobacz całość »
Zgodnie zdanymi Europejskiego Centrum Konsumenckiego (www.konsument.gov.pl) od początku 2006 r. konsumenci zgłosili do ECK 59 spraw związanych z liniami lotniczymi:
- 26 pośród nich dotyczyło zagubionego lub zniszczonego bagażu,
- 17 było związanych z opóźnieniem lotu,
- 6 z odwołaniem,
- 2 z odmową przyjęcia pasażera na pokład,
- 8 - jeszcze innych problemów.
Najczęstsze przypadki to standardowe zagubienie bagażu, opóźnienie lub odwołanie lotu lub odmowa przyjęcia na pokład.
Przykładem może być sytuacja pasażerów SkyEurope z lipca ubiegłego roku (lot z Balic do Manchesteru). Samolot wprawdzie wystartował, ale z dwugodzinnym opóźnieniem. Dodatkowo, zostawił na lotnisku blisko 30 pasażerów (odmowa przyjęcia pasażera na pokład) i część bagażu pozostałych podróżnych. Bagaże dotarły do właścicieli dopiero po 4 dniach. Przyczyną takiego postępowania przewoźnika były kiepskie warunki atmosferyczne, z powodu których samolot musiał zmniejszyć obciążenie.
Skrajny przypadek reklamowania zaginięcia bagażu to sprawa pasażerki podróżującej z przesiadkami, więcej niż jedną linią lotniczą, której bagaż zaginął i odnalazł się dopiero po 50 dniach. - Żadna z linii nie poczuwa się do odpowiedzialności za zgubienie bagażu, a co za tym idzie - nie chce przyznać odszkodowania - przyznała Karolina Tołwińska z Europejskiego Centrum Konsumenckiego.
Nie mniej uciążliwe były dla pasażerów opóźnienia lotów. Do ECK trafiła ostatnio sprawa polskich turystów, lecących do Chin, którzy musieli czekać kilka godzin na wylot już na lotnisku w Warszawie. W efekcie opóźnienia nie zdążyli na samolot przesiadkowy w Amsterdamie i znowu musieli czekać - tym razem całą noc. Linie lotnicze nie zapewniły im ani posiłków, ani hotelu. Turyści na własny rachunek zamówili hotel i dotarli do niego taksówką opłaconą z własnej kieszeni. W Pekinie wylądowali z dwudniowym opóźnieniem. Dzięki zaradności i wiedzy o prawach przysługujących pasażerom, udało się im uzyskać od przewoźnika zwrot kosztów noclegu i transportu do hotelu.
ECK spotkało się również z reklamacjami związanymi z przeniesieniem rezerwacji biletu na inną osobę. Przykładem wyjątkowo złej woli jest sprawa pasażera linii Wizz Air, który zamówił bilet w call center, ale po kilku minutach zorientował się, że podał niewłaściwe nazwisko osoby, która miała lecieć. Zadzwonił więc natychmiast do przewoźnika i poprosił o zmianę rezerwacji, linie jednak nie dokonały zmiany i kazały sobie płacić za dwa bilety.

Zobacz całość »



Uwaga! Nowy rozkład jazdy kolejki Kraków Główny - MPL Kraków-Balice

Zobacz całość »
Od 1 lipca obowiązuje nowy rozkład jazdy kolejki na trasie Kraków Główny- Międzynarodowy Port Lotniczy Kraków-Balice.
Nowy rozkład jazdy zmodyfikowany został ze względu na zwiększenie udogodnień i z myślą o jeszcze lepszej obsłudze pasażerów krakowskiego portu lotniczego.
Wprowadzone zostało dodatkowe, nocne połączenie, które zsynchronizowano z rozkładem lotów. Funkcjonuje ono 3 razy w tygodniu: w środy, piątki i niedziele i obsługuje pasażerów przylatujących właśnie w te dni rozkładowymi lotami o godzinie 0.55 z Dublina i Edynburga.

Zobacz całość »



Międzynarodowy Port Lotniczy Kraków-Balice bije rekordy!

Zobacz całość »
224 tysiące! To liczba pasażerów jaką przyjęło w czerwcu krakowskie lotnisko. Jak na razie to rekordowy miesiąc pod względem ilości osób obsłużonych przez ten port lotniczy.
Do tej pory nie została przekroczona bariera 200 tysięcy pasażerów w ciągu miesiąca.W zeszłym roku rekordowym miesiącem pod tym względem był miesiąc sierpień-175 582 osoby.
Dla porównania, w początkach działalności lotniska, 10 lat temu, liczbę 200 tysięcy pasażerów obsługiwano w ciągu roku (!)
Ostatnie dni to dla krakowskiego portu lotniczego bicie wszelkich rekordów. W czwartek (29.06.) w ciągu tylko jednej doby lotnisko przyjęło 9568 pasażerów. W ubiegłym roku rekordowe dni nie przekroczyły 7 tysięcy.
W tym tygodniu Międzynarodowy Port Lotniczy Kraków-Balice obsłuży milionowego pasażera.

Zobacz całość »



Warto podczas wakacji mieć ubezpieczenie od nieszczęść i kradzieży

Zobacz całość »
Złamana noga, zapalenie wyrostka robaczkowego, ugryzienie przez małpę czy nawet zapalenie ucha może się przydarzyć każdemu podczas wakacji. Przykre wypadki i nagłe choroby potrafią zepsuć wypoczynek. Szczególnie za granicą, gdzie trudno się porozumieć, a za leczenie trzeba płacić.
Dzięki polisie ubezpieczeniowej pobyt w szpitalu nie będzie katastrofą finansową dla turysty. Jeśli wyjeżdżamy na zorganizowaną wycieczkę z biurem podróży, ono ma ustawowy obowiązek ubezpieczania swoich klientów. Przeważnie w cenę wyjazdu wliczona jest polisa zawierająca ubezpieczenie kosztów leczenia oraz następstw nieszczęśliwych wypadków.
W standardowym ubezpieczeniu, wkalkulowanym w cenę wycieczki, ubezpieczyciel najczęściej ponosi koszty leczenia do 20 - 40 tysięcy euro. Natomiast, jeśli jedziemy na własną rękę, musimy sami wykupić polisę.
Ubezpieczenie kosztów leczenia dotyczy tylko nagłych zachorowań i nieszczęśliwych wypadków, wymagających natychmiastowej pomocy lekarskiej. Nie obejmuje ono leczenia chorób, z którymi wyjechaliśmy. Jeżeli podczas wakacji dostaniemy zawału, a wcześniej leczyliśmy się na serce, w takim przypadku również leczenie nie zostanie refundowane z ubezpieczenia.
Można jednak wykupić ubezpieczenie od następstw chorób przewlekłych. Jeżeli w związku z zaostrzeniem dolegliwości wylądujemy w szpitalu, a posiadając takie ubezpieczenie, ubezpieczyciel pokryje koszty leczenia. Polisa kosztuje dodatkowo od 13 do 21 zł za dzień pobytu za granicą. Można o nią poprosić przy kupowaniu wycieczki w biurze podróży.
W ramach ubezpieczenia kosztów leczenia, ubezpieczyciel zapłaci za szpital, zabiegi i badania, jeśli zachorujemy albo będziemy mieć wypadek. Powinniśmy również dostać zwrot pieniędzy za niezbędne lekarstwa, które przepisał lekarz. Należy pamiętać o wzięciu rachunków. Pieniądze wypłacane są po powrocie do kraju.
Bardzo często polisa obejmuje również transport z miejsca wypadku do szpitala oraz transport chorego do kraju, jeżeli lekarz pisemnie zleci konkretny środek transportu - na przykład samolot albo helikopter.
Ubezpieczenie może także obejmować przyjazd do chorego najbliższej osoby. W razie ciężkiej operacji lub połamania kości bliska osoba będzie mogła przyjechać, zamieszkać i jeść w hotelu przez kilka dni na koszt firmy ubezpieczeniowej. Warunkiem jest pisemne zlecenie, wystawione przez lekarza z zagranicy, że przyjazd kogoś z rodziny jest wskazany.
Najczęściej za wizytę lekarza musimy sami zapłacić na miejscu. Zwrot pieniędzy otrzymamy po powrocie do Polski, kiedy wyślemy oryginały rachunków i diagnozę lekarską. Na wysłanie dokumentów mamy siedem dni. Ubezpieczyciel może też ustalić, że nie zwróci pieniędzy za drobne wydatki - np. poniżej równowartości 100 zł.
Większość firm nie pokrywa kosztów leczenia stomatologicznego poza nagłymi przypadkami, i to do niewielkich sum, np. 100 lub 150 dolarów.
Jeżeli podczas wakacji zamierzamy uprawiać sport, musimy dowiedzieć się, czy firma ubezpieczeniowa nie wyklucza z odpowiedzialności urazów z tym związanych. Niektórzy ubezpieczyciele nie biorą odpowiedzialności za uprawianie sportu wyczynowego, inni także amatorskiego. Większość jednak wyklucza konkretne, bardziej urazowe dyscypliny. Jeżeli chcemy je uprawiać, musimy wykupić dodatkowe ubezpieczenie. W zależności od dyscypliny sportu wysokość składki wzrośnie o 50, 100, a nawet 300%.
Dużo za ubezpieczenie muszą zapłacić alpiniści i speleolodzy, gdyż w razie wypadku ubezpieczyciel pokrywa wysokie koszty poszukiwań prowadzonych przez wyspecjalizowane służby oraz koszty transportu z miejsca wypadku.
Jeśli w czasie wakacji dojdzie do wypadku śmiertelnego, za transport zwłok albo pogrzeb za granicą zapłaci firma ubezpieczeniowa.
Natomiast odszkodowanie od następstw nieszczęśliwych wypadków wypłacane jest wtedy, gdy po wypadku ubezpieczony zostanie inwalidą. W przypadku śmierci pieniądze otrzyma najbliższa rodzina. Stopień trwałego inwalidztwa określany jest przez komisję lekarską w Polsce. W razie całkowitego kalectwa możemy otrzymać około 5 tys. zł, a w przypadku śmierci 2,5 tys. zł.
Podstawowe, turystyczne ubezpieczenie bagażu podróżnego przeważnie opiewa na sumę około 300 - 500 dolarów. Można jednak dodatkowo ubezpieczyć bagaż, płacąc określony procent od deklarowanej jego wartości.
Ubezpieczenie nie obejmuje dokumentów, pieniędzy, biżuterii oraz sprzętu fotograficznego. Niektórzy ubezpieczyciele nie biorą również odpowiedzialności za sprzęt sportowy, chyba że jest dodatkowo ubezpieczony.
Aby otrzymać odszkodowanie, musimy przedstawić dokument zgłoszenia kradzieży na policji z wyszczególnieniem przedmiotów, które zginęły. Na protokole musi znaleźć się też opis zdarzenia. Jeśli plecak zginął na plaży, ubezpieczyciel może zarzucić nam niedbalstwo i brak należytego nadzoru i w związku z tym nie wypłacić pieniędzy.
Ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie, jeżeli bagaż zginie podczas podróży, z przechowalni bagażu lub zamkniętego pokoju hotelowego, a także jeśli stracimy bagaż w czasie klęsk żywiołowych, wypadku lub włamania.
Zanim wykupimy ubezpieczenie, należy dokładnie przeczytać, w jakich sytuacjach firma nie zapłaci za leczenie. Takie informacje zamieszczone są w dawanych wraz z polisą broszurkach o ogólnych zasadach ubezpieczeń.
Firma nie zapłaci za leczenie, gdy coś nam się stanie pod wpływem alkoholu albo narkotyków. Nie zwróci też kosztów leczenia po nieudanej próbie samobójczej lub kiedy złamiemy prawo kraju, w którym przebywamy. Nieobjęte ubezpieczeniem są też wszystkie przewlekłe i chroniczne choroby oraz ich skutki. Wielu ubezpieczycieli nie chce również ponosić kosztów opieki nad kobietami w ciąży i ewentualnego porodu. Wykluczają też odpowiedzialność, jeżeli zostaniemy ranni w czasie zamieszek albo wojny.
Wraz z polisą otrzymamy numery telefonów do ubezpieczyciela albo firm, z którymi ma podpisaną umowę. W razie w razie wypadku albo poważniejszej choroby należy z nich skorzystać.

Zobacz całość »



W restauracjach w upalny dzień króluje chłodnik i gazpacho!

Zobacz całość »
Podczas upałów w restauracjach z bogatej listy zimnych zup, znajdziemy tylko chłodnik i gazpacho.
Chłodnik (chołodziec), klasyczną zimną zupę unieśmiertelnił Adam Mickiewicz. Pierwsza wieczerza, którą spożywał po powrocie do domu pan Tadeusz, rozpoczęła się kieliszkiem wódki i właśnie chołodźcem litewskim.
W przepisie Józefa Schmidta z 1854 roku oraz w wielu innych recepturach z XIX wieku, wymieniona jest tylko garść botwiny, a więcej jest pokrojonej cielęcej pieczeni, rozdrobnionej ryby i szparagów, a przede wszystkim szyjek rakowych. Obecnie restauracyjne chłodniki zawierają głównie trochę siekanego ogórka, koper i jajka na twardo.
Gazpacho to hiszpańska zimna zupa na bazie pomidorów. Drobno posiekane lub zmiksowane ogórki, cebulę, czosnek, paprykę i pomidory doprawia się octem, oliwą i pieprzem. Należy zwrócić uwagę, aby zupa była aromatyczna, lekko kwaskowa i odpowiednio gęsta. Zapewnia to również namoczony czerstwy chleb, dodawany podczas miksowania. W Andaluzji, skąd pochodzi gazpacho, znanych jest jej wiele odmian. Skosztować tam można pozbawione pomidorów ajoblanco malagueno, czyli białe gazpacho, przyrządzane z chleba, czosnku, octu, oliwy i migdałów.
Natomiast w białoruskim chłodniku znajdziemy ogórki. Jego podstawą jest szczaw, jajka na twardo i chrzan. Posiekane i wymieszane z ziołami składniki, zalewa się kwasem chlebowym i mocno schładza.
Bułgarzy do taratora, czyli płynnej wersji greckiego ogórkowego sosu tzatziki, opartej wyłącznie na jogurcie dodają drobno posiekane orzechy włoskie. Ogórkowo-jogurtowe mieszanki najlepsze są z dodatkiem kolendry, zioła o charakterystycznym mocnym smaku.
Niestety restauracje nie serwują już chłodników na słodko. Należy do nich między innymi słynna zupa nic, czyli mieszanina żółtek, mleka, rodzynków, wanilii i według klasycznego przepisu Ćwierczakiewiczowej, kluseczek z jajecznej pianki.
Inną zimną zupą jest kalteszal, specyficzne danie, którego podstawą są gotowane rodzynki, starty suchy chleb, czerwone wino i piwo.
Istnieje też wiele zup owocowych: wiśniowe, śliwkowe, malinowe, poziomkowe, truskawkowe, z czarnych jagód, jabłek, gruszek, agrestu, derenia, głogu i migdałów. Znane są one również w innych krajach. Węgrzy latem serwują gyümölesleves, czyli zimną zupę z różnych owoców. Niestety w żadnej węgierskiej restauracji w Warszawie nie ma jej w karcie.

Zobacz całość »



Niemcy: Wzrost PKB dzięki mundialowi!

Zobacz całość »
Ekonomiści uważają, że tegoroczne mistrzostwa świata w piłce nożnej przyniosą Niemcom dodatkowo pół punktu procentowego wzrostu PKB.
Niemieccy przedsiębiorcy szacują, że dzięki mundialowi wartość ich sprzedaży wzrośnie aż o 2 mld euro. - Hotelarze i firmy kateringowe liczą na pół miliarda euro dodatkowych wpływów - poinformowała Stefanie Heckel, przedstawicielka DEHOGA, organizacji zrzeszającej tego typu firmy. Uważa też, że najważniejsze jest aby przez cały czas trwania rozgrywki Niemcy były w stanie zaprezentować się jako nowoczesny i dobrze zorganizowany kraj. Ernst Fischer, szef organizacji dodał - Pozytywne efekty utrzymają się zapewne także w przyszłym roku.
Petra Hedorfer, przewodnicząca Niemieckiej Organizacji Turystyki przyznała - Po raz pierwszy Niemcy objawiły się jako kraj atrakcyjny turystycznie.
Zarabiają też browary. Niemiecki producent piwa Radeberger z powodu wzrostu popytu, musiał przywrócić trzecią zmianę. Birte Kleppien, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Niemieckich Browarów wyznał, że informacje, jakie otrzymuje od członków organizacji są bardzo optymistyczne. Według niej dzięki mundialowi zostanie zahamowany, trwający już kilka lat, spadek sprzedaży piwa w Niemczech. Rocznie sprzedaje się tam tego napoju za 8,4 mld euro.
Zwiększenie eksportu do Niemiec zanotowała także Kompania Piwowarska. Barbara Pleban, rzecznik prasowy Kompanii wyznała - To był efekt uboczny, bo raczej nastawialiśmy się na kampanię wizerunkową i chcieliśmy promować markę Tyskie. Byliśmy wszędzie tam w Niemczech, dokąd trafili nasi kibice. Krótko, ale intensywnie.
W Niemczech wzrosła także sprzedaż odzieży letniej. Szczególny popyt był na podkoszulki - kopie strojów drużyny niemieckiej. Przedstawiciele wielkich sieci handlowych uważają, że dzięki mundialowi tegoroczna sprzedaż będzie o 1 - 1,5% większa niż rok wcześniej. Rolf Pangels, dyrektor Niemieckiego Stowarzyszenia Handlu Detalicznego BAG poinformował - Wszystko, co łączy się z mundialem, sprzedaje się dzisiaj w Niemczech na pniu. Według ostatnich danych z handlu detalicznego na statystycznego Niemca, a jest nas 82 miliony, przypadają trzy sprzedane gadżety mundialowe. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że fani futbolu będą kupowali nie tylko mundialowe pamiątki, ale że te doskonałe nastroje przeniosą się także na inne zakupy. I że nie skończą się one razem z mistrzostwami świata.
W Niemczech spadło też bezrobocie, gdyż mundial przyniósł dodatkowe zatrudnienie. Obecnie wynosi ono 10,8%. Jednak nie są trwałe miejsca pracy, bo wiele z nich zniknie, kiedy wyjadą kibice.
Ifo Hans-Werner Sinn, prezes monachijskiego instytutu ożywienie niemieckiej gospodarki nazywa "dramatycznym, ale w jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu". Dodał - Jeżeli takie tempo się utrzyma, będzie to sygnał, że powinny wzrosnąć stopy procentowe. Natomiast Franz Beckenbauer, przewodniczący komitetu organizacyjnego mundialu przyznał zadowolony - Nie mogło być lepiej.

Zobacz całość »



Centralwings nie będzie latać z Łodzi!

Zobacz całość »
Centralwings opracował już zimowy rozkład. Tani przewoźnik uruchomi aż osiem nowych połączeń z pięciu polskich lotnisk, ale żadnego z Łodzi.
Całkiem nowym kierunkiem będzie połączenie z Warszawy do Lille we Francji. Linia zwiększy też liczbę lotów z Wrocławia, Krakowa i Gdańska. Ich celem będą wyspy Brytyjskie, Włochy i Portugalia. Specjalnie dla narciarzy będą uruchomione loty do Grenoble.
Jesienią Centralwings nie będzie latał z Łodzi. Mimo, że linia ma tu część siedziby, a wcześniej z Łodzi już latała. Jeszcze wiosną tego roku Centralwings latał z Łodzi do Dublina. Bilety sprzedawały się dobrze. O likwidacji połączenia nie zdecydowała frekwencja, tylko brak samolotów. Linia czekała na zamówionego boeinga, którego dostawa opóźniała się. Natomiast latem przewoźnik miał już podpisane kontrakty na obsługę wakacyjnych połączeń czarterowych. Jednak linia zapowiedziała, że nie zrywa kontaktów z Łodzią i po letnim sezonie wróci. Andrzej Kobielski, dyrektor odpowiedzialny za siatkę połączeń w Centralwings tłumaczy - Ale zima to ryzykowny okres na uruchamianie połączeń. Obniża się koniunktura i generalnie dużo mniej ludzi lata. Dlatego szczególnie wtedy trzeba minimalizować ryzyko.
Łódzki port im. Władysława Reymonta jest nowym lotniskiem, a linii łatwiej uruchomić rejsy z miasta, w którym ludzie są już przyzwyczajeni do latania. Kobielski zaznaczył - Pamiętajmy też, że z Łodzi lata irlandzki Ryanair. To silny gracz na rynku tanich przewoźników, który ma dużą flotę. Stać go na to, by sprzedawać bilety po niskich cenach, utrudniając życie konkurencji.
Centralwings jednak nie rezygnuje. Kobielski zapewnił - Cały czas mamy na uwadze loty z Łodzi. Jest szansa, że na lato zaproponujemy jakieś połączenie. I wcale nie jest powiedziane, że będzie to ponownie Dublin. Zastanawiamy się nad zupełnie nowym kierunkiem.

Zobacz całość »



Turystyka i rekreacja - nowy kierunek w WSTiH

Zobacz całość »
W związku z rozwojem rynku turystycznego na całym świecie rośnie liczba zatrudnionych w tym sektorze. Właśnie dlatego Wyższa Szkoła Turystki i Hotelarstwa w Gdańsku otwiera nowy kierunek studiów.
Turystykę i rekreację będzie można studiować w trybie dziennym, zaocznym i wieczorowym na trzyletnich studiach pierwszego stopnia oraz dziennie i zaocznie na dwuletnich studiach uzupełniających.
Studenci będą mogli wybierać wśród kilku specjalizacji: zarządzanie hotelarstwem i gastronomią, turystyka międzynarodowa, rynek turystyczny unii europejskiej, marketing usług, informatyka w turystyce, zarządzanie przedsiębiorstwem turystycznym i agrobiznes.
Ponadto szkoła oferuje dużą ilość godzin lektoratów z języków obcych, możliwość odbycia praktyk w kraju i zagranicą, nowoczesną bazę dydaktyczną i szeroko rozwinięty system stypendialny. Prowadzi także prężnie działające koła naukowe i biuro karier.
Rekrutacja cały czas trwa. Jej szczegóły znajdują się na stronie: www.wstih.pl

Zobacz całość »



::: 2006-07-06 :::


Podlaskie ma teren! Zacznie się wiec budowa lotniska w Krywlanach

Zobacz całość »
Gmina Białystok, użyczyła samorządowi województwa podlaskiego - terenu na białostockim lotnisku Krywlany pod jego modernizację.
Rzeczniczka marszałka, Bożena Bednarek, poinformowała, iż władze miasta i województwa, podpisały umowę w tej sprawie. W ramach renowacji, ma być przygotowany pas startowy (wraz z niezbędną infrastrukturą techniczną) o dł. 1,3 km. Inwestycja ta, ma pozwolić startować i lądować samolotom zabierającym na pokład ok. 50 pasażerów.
Władze województwa, mogą się już starać o wydanie przez prezydenta miasta pozwolenia na budowę. Dyrektor departamentu polityki regionalnej i funduszy strukturalnych, Podlaskiego Urzędu Marszałkowskiego, Cezary Ołdakowski, podał do wiadomości, iż fragment gruntów całego lotniska - ok. 100 hektarów - został użyczony samorządowi na 3 lata. Ponadto poinformował, że dobiegają końca prace nad ostateczną dokumentacją rozbudowy lotniska, zatem może już w lipcu samorząd województwa wystąpi do prezydenta o wydanie pozwolenia na budowę. Ołdakowski uważa, że jeśli wszystkie procedury będą przebiegały bez zakłóceń, to w tym roku udałoby się zbudować pas startowy. Prawdopodobnie za rok, miałyby powstać parkingi i terminal.
Inwestorem modernizacji lotniska, ma zostać marszałek województwa. - W tym roku na lotnisko jest zagwarantowanych blisko 8 mln zł ( 6 mln zł - w ramach kontraktu województwa z rządem, 1,8 mln zł z budżetu województwa) - oświadczył Ołdakowski. Do tej pory lotnisko Krywany, używane było przez samoloty ratownictwa medycznego, śmigłowce policji i straży granicznej oraz samoloty sportowe.

Zobacz całość »



Nowe domeny .travel

Zobacz całość »
Do użytku weszła nowa międzynarodowa grupa domen przeznaczonych tylko i wyłącznie dla sektora turystycznego. Domeny te kończą się na .travel i są one ściśle zarezerwowane dla firm i organizacji turystycznych. Koszt domeny to 99$.
Dodatkowo w ich rezerwacji obowiązuje okres ochronny dla domen regionalnych, aby każde państwo, region lub miasto mogło nabyć odpowiednią dla siebie domenę. Okres ochronny trwa do końca tego roku.
Procedura zakupu nowych domen jest nieco inna niż standardowo. Składa się z dwóch kroków - w pierwszym weryfikowana jest przynależność do biznesu turystycznego, a dopiero potem można nabyć samą domenę. Ma to zapobiec podszywaniu się witryn pod strony firm lub miejsc w celu przejęcia ruchu internautów, co firma sprzedająca domeny stawia sobie za jeden z głównych celów.
W Polsce zastosowanie domeny będzie trochę ograniczone dopóki większość internautów nie będzie wiedziała o istnieniu takich domen. Nieświadomi internauci będą zapewne do domen dopisywać końcówkę .pl tworząc adres www.firma.travel.pl. Tak, czy inaczej, wszystkie firmy myślące poważnie o swoim rozwoju lub o ekspansji zagranicznej powinny nabyć odpowiednią do swojej marki lub nazwy domenę traktując to jako potencjalną inwestycję zabezpieczającą znalezienie w sieci ich firmy w przyszłości.
Więcej informacji na www.travel.travel

Zobacz całość »



Rusza Opener Festival

Zobacz całość »
Nadeszła kolejna edycja Heineken Opener Festival- jednego z europejskich letnich festiwali muzycznych.
Impreza odbędzie się na lotnisku Babie Doły, które na ten czas stanie się festiwalowym miasteczkiem. Podczas trwającego trzy dni festiwalu wystąpią gwiazdy z Europy i USA. Znajdzie się coś dla wielbicieli gitarowych brzmień, muzyki klubowej i rapu.
Fanów rocka ucieszy obecność Skin (byłej wokalistki grupy Skunk Anansie), glamrockowej grupy Scissors Sisters oraz Manu Chao, który znany jest z wplatania w swoją muzykę folkowych elementów. Wielbiciele rapu również znajdą coś dla siebie. Gdynię odwiedzi dwóch czołowych producentów hiphopowych- Kanye West i Pharell Williams, którzy obecnie szturmują listy przebojów. Wystąpi także jeden z najciekawszych wykonawców brytyjskiej sceny- The Streets. Poza tym zagrają m.in. grupy Coldcut, Basement Jaxx, Maria Peszek, Fisz i Emade.
Opener Festival stał się jednym z ważniejszych wydarzeń muzycznych w Europie. Jest polecany przez internetowe przewodniki- jego dużą zaletą są niewygórowane ceny biletów (karnet kosztuje 199 zł).
Polska producentka Novika mówi: "Dla młodych fanów muzyki to najważniejsza impreza w roku. Nie mogą z nim konkurować festiwale w Opolu i Sopocie, które są skierowane do starszych odbiorców". Do Gdyni co roku przybywa młodzież nie tylko z całej Polski, ale również z Niemiec, Ukrainy i Rosji.

Zobacz całość »



Będą bezpośrednie połączenia między Chinami i Tajwanem?

Zobacz całość »
Chiny i Tajwan postanowiły uruchomić regularne lotnicze połączenia czarterowe w okresach tradycyjnych świąt, obchodzonych w obu krajach.
Tajwańskie koła (cytowane przez agencję Associated Press), powiadomiły także o możliwości zniesienia pod koniec roku, zakazu podróżowania chińskich turystów bezpośrednio z Chin na Tajwan, gdyż obecnie ruch ten, odbywa się pośrednio - z przystankiem (np. w Hongkongu).
Ponadto w Tajpej, oprócz podjęcia decyzji w sprawie bezpośrednich regularnych lotów pasażerskich w okresach świątecznych (Nowego Roku Księżycowego, Dnia Sprzątania Grobów (chińskich zaduszek), Festiwalu Smoczych Łodzi oraz Święta Środka Jesieni), zastanawiano się nad możliwością bezpośrednich lotów towarowych (jednak w tym przypadku konieczna będzie zgoda stron na każdy taki lot).
Wszelkie bezpośrednie połączenia między Chinami a Tajwanem, zerwano w 1949 r. po pokonaniu armii Kuomintangu przez siły komunistyczne i ucieczce jej na Tajwan. Jednak w ramach postępującej odwilży, ChRL i Tajwan, zgodziły się na uruchomienie bezpośrednich czarterowych połączeń lotniczych.

Zobacz całość »



Niemcy będą przyjeżdżać do Polski nowoczesnymi pociągami Bombardier Talent

Zobacz całość »
Trasa kolejowa Berlin - Kostrzyn nad Odrą jest jedynym połączeniem oferowanym w Niemczech połączeniem regionalnym do Polski. Już niedługo, bo w grudniu 2006 niemieccy turyści podrózujący nią, będą przyjeżdżali do Polski nowymi pojazdami typu Bombardier Talent. Zgodnie z zapowiedzią niemieckiego przewoźnika, na trasie będzie 16 regularnych połączeń dziennie.
Nowoczesne Bombardiery Talent mają do 157 miejsc siedzących, szerokie wejście, wnęki przeznaczone dla rowerów i wózków dla dzieci, toalety. Pomyślano również o ustawieniu automatów biletowych. Pojazdy są przystosowane dla potrzeb osób niepełnosprawnych. Wagony są przestronne i komfortowo wyposażone, co ma zachęcić podróżnych do korzystania z usług. Obsługa nowowczesnego pociągu oprócz serwowania kawy będzie pomagać podróżnym przy zakupie biletów lub informować o atrakcjach turystycznych znajdujących się na trasie.
Trasa Berlin- Kostrzyn ma długość 82 km, z czego tylko 3 km na terenie Polski. Niemiecka firma Niederbarnumer Eisenbahn zapewnia, że wprowadzenie na trasę nowych pojazdów nie spowoduje podwyżki cen biletów. Obecnie za przejazd na całej długości trasy trzeba zapłacię 54,90zł.

Zobacz całość »



Droższe bilety, bo linie zapłacą VAT + podatek od paliwa lotniczego?

Zobacz całość »
W Strasburgu europarlamentarzyści debatowali nad możliwością wprowadzenia podatku od paliwa lotniczego. Padł pomysł, by zrównoważyć koszty walki z globalnym ociepleniem, poprzez nakazanie liniom lotniczym płacennia VAT i dodatkowo obowiązującego na całym świecie podatku od paliwa lotniczego.
Specjalny raport w tej sprawie przygotowała brytyjska Partia Zielonych. Wg nich w ciągu najbliższych 30 lat liczba podróży lotniczych ulegnie potrojeniu. Wraz z rozwojem przemysłu lotniczego, rośnie ilość emitowanych gazów cieplarnianych.
Europosłanka i autorka raportu- Caroline Lucas twierdzi, że aby zrównoważyć koszty walki z globalnym ociepleniem, przewoźnicy powinni płacić VAT i dodatkowo obowiązujący na całym świecie podatek od paliwa lotniczego.
Argumenty przeciwników wprowadzenia podatku są oczywiste - linie przerzucą dodatkowe koszty na odbiorców odstatecznych, czyli na pasażerów. Wzrosłyby ceny biletów. Poza tym, brak pewności, że linie lotnicze spoza Europy wyrażą zgodę na dodatkowe opłaty.
Nad własnym projektem ustawodawczym w tej sprawie Komisja Europejska pracuje już od jakiegoś czasu.

Zobacz całość »



Kielce będą mieć regionalne lotnisko!

Zobacz całość »
W woj. świętokrzyskim w Obicach, powstanie regionalne, 300-hektarowe lotnisko. Koszt budowy, której rozpoczęcie ma się rozpocząć za 2 lata, szacuje się w granicach od 400 do 500 mln zł.
- Budowa zlokalizowana na pograniczu gmin: Morawica i Chmielnik, będzie finansowana przez samorząd Kielc, fundusze unijne i prawdopodobnie kapitał prywatny - wyjaśnił prezydent Kielc, Wojciech Lubawski. Inwestycja ta ma być gotowa w 2010 r. Nowe lotnisko ma przysłużyć się do rozwoju gospodarczego regionu, a mianowicie: sprzyjać rozkwitowi Targów Kielce, uzdrowisk w Busku i Solcu Zdroju oraz polepszyć ogólną infrastrukturę komunikacyjną w regionie.
Lubawski, poinformował także, że ponad 80% właścicieli nieruchomości, położonych na terenie przewidzianym pod budowę lotniska Obice, wstępnie zdeklarowało chęć sprzedaży gruntu inwestorowi po 3 zł za 1m2. Ponadto wójt Morawicy, Marian Buras, oświadczył, iż kolejne 100 ha gruntu gminy, będzie przeznaczone na cele usługowo- przemysłowe, w ramach specjalnej strefy ekonomicznej (SSE) w Starachowicach. - Wniosek w tej sprawie czeka na akceptację ministra gospodarki - zakomunikował Buras. Natomiast Tadeusz Dąbrowa, wójt Piekoszowa, gminy ubiegającej się także o budowę w/w obiektu, przyjął ofertę prezydenta Lubawskiego, aby zjednoczonymi siłami sąsiadujących gmin, uzbroić niezagospodarowany teren w Rykoszynie i przeznaczyć go pod inne inwestycje.
Obecne podkieleckie lotnisko w Masłowie, pełniące funkcję świętokrzyskiego "okna na świat", obsługuje loty krajowych i zagranicznych awionetek. W przyszłości ma pozostać wyłącznie obiektem sportowym miejscowego Aeroklubu.

Zobacz całość »



Możliwe nowe połączenie lotnicze z Rzeszowa?

Zobacz całość »
Podobno formalnej decyzji jeszcze nie ma - jak zapewnia Tomasz Kułakowski, dyrektor Ryanaira na Europę Środkową i Wschodnią. Jednakże najprawdopodobniej najprędzej od września mieszkańcy Podkrapacia będą mogli cieszyć się możliwością latania... no właśnie gdzie?
Chodzi tu głównie o połączenie z Dublinem, ale irlandzki Ryanair zastanawia się również nad uruchomieniem lotów do innych państw europejskich. W rachubę wchodzą także takie miasta jak: Barcelona, Rzym czy Glasgow. Obecnie mamy możliwość podróżowania z Rzeszowa do Londynu, a mieliśmu też możliwość latania do Frankfurtu, ale to połączenie nie cieszyło się zbytnio zainteresowaniem klientów.
Rzeszowskie połączenie z Londynem jest według Kołakowskiego najbardziej dochodowym takim połączeniem w Polsce.
Istnieje również szansa na to, by juz w 2007 roku uruchomić loty do Nowego Jorku. Jednak to wiązałoby się z koniecznością wybudowania nowego terminala pasażerskiego. Czy to się uda? Już niedługo się o tym przekonamy...

Zobacz całość »



Dantejskie sceny na Okęciu: wściekli pasażerowie i pracownicy lotniska

Zobacz całość »
Pasażerowie spóźniają się na samoloty, pracownicy lotniska nie zdążają do pracy na czas. To efekt remontu wielopoziomowego parkingu przy lotnisku i wzmożonego ruch związanego z wakacyjnymi czarterami.
Do warszawskiego lotniska nie sposób dojechać bez straty godziny w gigantycznym korku na drodze do lotniska. A w kolejkach do odprawy trzeba stać nawet 3 godziny. Na lotnisku panuje bałagan. Najgorzej jest w godzinach południowych, gdy z Okęcia odlatuje m.in. kilka samolotów za ocean, a także po południu w piątki.
Przykładowo, wczoraj (w środę) ok. godz. 12 korek samochodowy na drodze na lotnisko zaczynał się u zbiegu al. Żwirki i Wigury i Hynka. Zdenerwowani kierowcy wychodzili z rozgrzanych samochodów, zostawiali swoje auta na poboczu i na lotnisko szli na piechotę.
- Taki horror Porty Lotnicze fundują nam już od czerwca, gdy zaczął się szczyt wakacyjny. My spóźniamy się do pracy, a pasażerowie na samoloty - narzeka jedna z pracownic przewoźnika, który ma biuro na Okęciu. Korek jest efektem zwężenia dróg dojazdowych przy rozbudowującym się terminalu i zbyt małych parkingów. W środę korek był jeszcze większy, gdyż ubyło miejsc parkingowych dla blisko 200 samochodów, z powodu remontu jednego z parkingów. - To tylko w Polsce możliwe, że takie prace prowadzi się w wakacje - skomentował policjant, który próbował zapanować nad ruchem przed halą odlotów.
Dlaczego na lotnisku właśnie teraz rozpoczął się remont parkingu?
Artur Burak, rzecznik Przedsiębiorstwa Porty Lotnicze powiedział, iż remont był konieczny, bo nawierzchnia parkingu była w fatalnym stanie. Przyznał, że miejsc parkingowych w okolicach lotniska jest za mało. - Niestety w pobliżu nie ma możliwości zbudowania nowego parkingu. Przepraszamy za te utrudnienia i prosimy podróżnych, by na lotnisko jechali z dużym wyprzedzeniem i w miarę możliwości korzystali z komunikacji miejskiej - zaapelował Artur Burak.
Okęcie to Trzeci Świat!
Jak już turystom uda się dojechać do lotnisko, to czekają na nich kolejne kłopoty, tym razem w pękającej w szwach hali odlotów. W kolejkach do odpraw dochodzi do kłótni pomiędzy podróżnymi. - Dwie godziny czekamy na odprawę do Toronto, a tu się wpychają inni. Nikt nad tym nie panuje - denerwowała się wczoraj jedna z pasażerek. Inni podróżni zamiast pomóc uregulować sytuację, nazwali kobietę przewodniczącą komitetu kolejkowego.
- To jest Trzeci Świat. Ja stoję tu już ponad dwie godziny. Bałagan jest niesamowity, kolejki do różnych samolotów mieszają się ze sobą. Lecimy LOT-em, który jest jednym z droższych przewoźników, a jesteśmy obsługiwani w tak fatalnych warunkach - powiedziała inna turystka, która razem z rodziną leciała do Kanady.
Nikt nie czuje się odpowiedzialny!
Linie Lotnicze LOT nie chcą być łączone z bałaganem na Okęciu. - Lotnisko trawi choroba, bo jest za małe. Ale przecież nie my za to odpowiadamy, a innego portu w pobliżu Warszawy nie ma - powiedział Leszek Chorzewski, rzecznik linii. Dodaje, iż problemem Okęcia nie są tylko powolne odprawy, ale również niewydolne systemy bagażowe, które się blokują.
Problemów na stołecznym lotnisku jest jeszcze więcej - m.in. jest za mało autobusów dowożących pasażerów do samolotu, w wyniku czego pasażerowie po odprawie tracą kolejne minuty w oczekiwaniu na dotarcie na pokład.
Oczywiście, zgodnie z zapowiedziami, wszystkie te kłopoty miały zniknąć po rozbudowie terminalu na lotnisku i dróg dojazdowych. Niestety rozbudowa ciągnie się niemiłosiernie. PPL oraz wykonawca nowego dworca lotniczego - konsorcjum Ferrovial, Lamela, Budimex - podawali już kilka dat zakończenia robót na Okęciu. Ostatnio nawet zaapewniali, iż pasażerowie będą mogli korzystać przed wakacjami przynajmniej z nowej hali przylotów. Oczywiście, z oddania hali w terminie nic nie będzie. Wykonawcy ostatnio szacują, iż stanie się to najwcześniej jesienią przyszłego roku.
Skąd taki poślizg w pracach?
Winę za opóźnienia zrzucają na siebie nawzajem zleceniodawca i wykonawca.
- Poważnym powodem opóźnień jest trudna formuła kontraktu, która wymuszała na bieżąco uzgodnienia stosowanych rozwiązań. Kolejny powód to zmiany w projekcie, których zażyczył sobie PPL - tłumaczy Krzysztof Kozioł, rzecznik Budimeksu.
PPL broni się. - Wykonawca nie jest bez winy - mówi Artur Burak. Ale o konkretnych zarzutach nie chce mówić.
Co dalej?
Od kilku miesięcy obie strony negocjują w sprawie ostatecznego harmonogramu zakończenia budowy i w kwestiach finansowych.
Od tych samych kilku miesięcy cierpią pasażerowie, pracownicy lotniska, przewoźnicy, biura turystyczne wysyłające turystów za granicę, touroperatorzy zajmujący się turystyką przyjazdową i wiele innych firm, żyjących z turystyki.
A negocjacje zleceniodawcy i wykonawcy trwają i nie wiadomo, kiedy się skończą.
Na razie PPL znów obiecuje, że na początku września oddane do użytku zostaną drogi przy samym lotnisku. Jednak w obecnej sytuacji nie można mieć pewności, czy to realny termin.

Zobacz całość »



Tylko 80 polskich kibiców zatrzymanych na MŚ!

Zobacz całość »
Z oficjalnych danych ogłoszonych w Neuss, wynika, że 370 kibiców, w tym aż 80 Polaków, zatrzymała niemiecka policja, przy okazji meczu piłkarskich MŚ Niemcy - Polska w Dortmundzie. Obawy niemieckiej policji odnośnie zachowania polskich turystów okazały się więc w znaczniej mierze bezsazadne.
- Przed, w trakcie i po meczu policja nie odnotowała żadnych zbiorowych zakłóceń porządku publicznego z udziałem polskich kibiców - powiadomił nadkomisarz Rafał Wasiak, oficer prasowy grupy policjantów z Polski pracujących w Niemczech podczas mundialu. - Policja zatrzymała łącznie 80 Polaków, wobec których zachodziło uzasadnione przypuszczenie, że mogą próbować zakłócić porządek. Część została już zwolniona. Żaden z polskich obywateli nie popełnił poważnego przestępstwa - wyjaśnił nadkom. Wasiak.
Na stadionie w Dortmundzie polskim piłkarzom, dopingowało ok. 10 tys. fanów. - Łącznie podczas spotkania było w Dortmundzie 15 tys. Polaków, z których część oglądała transmisję na świeżym powietrzu, w pubach, restauracjach. Po meczu kibice w spokoju opuścili stadion i udali się w drogę powrotną. Specjalnym pociągiem, który rano przekroczył polską granicę, wróciło do kraju 328 osób. Nad ich bezpieczeństwem czuwali polscy i niemieccy policjanci. Podróż przebiegała spokojnie. Reszta jechała autokarami i prywatnymi samochodami - poinformował nadkom. Rafał Wasiak.
Policja zatrzymała także 260 niemieckich chuliganów. - Przed meczem doszło do bójki niemieckich pseudokibiców z policją. Funkcjonariusze zostali obrzuceni kamieniami i petardami. W innym miejscu miasta doszło do bijatyki między niemieckimi chuliganami - oświadczył polski policjant. Oprócz w/w zatrzymanych, służby prewencyjne zatrzymały także 30 kibiców z innych państw(głównie z Francji i Holandii).

Zobacz całość »



Jak właściciel pensjonatu może rozliczać się z fiskusem?

Zobacz całość »
Sezon wakacyjny w pełni, dobra pogoda przyciąga wielu turystów i przekłada się na zyski. Dlatego już teraz czas pomyśleć, jak letnie przychody opodatkować, tak by nie zapłacić podatku w ogóle, albo, by wybrać właściwą formę rozliczenia - czytamy w Rzeczpospolitej.
AGROTURYSTYKA
Z podatku dochodowego zwolnione są mniejsze gospodarstwa agroturystyczne. Wynika to z art. 21 ust. 1 pkt 43 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Zgodnie z tym artykułem nieopodatkowane są "dochody uzyskane z tytułu wynajmu pokoi gościnnych, w budynkach mieszkalnych położonych na terenach wiejskich w gospodarstwie rolnym, osobom przebywającym na wypoczynku oraz dochody uzyskane z tytułu wyżywienia tych osób, jeżeli liczba wynajmowanych pokoi nie przekracza pięciu".
Na podstawie art. 10 ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne (dalej ustawa o ryczałcie) to zwolnienie stosuje się również do osób opłacających ryczałt.
Aby jednak skorzystać z preferencyjnych warunków dla obiektów agroturystycznych, trzeba spełnić kilka warunków.
Przede wszystkim zwolnienie z podatku dotyczy obiektów położonych tylko na wsi, a dokładnie na terenach wiejskich. Ograniczenie to dyskryminuje właścicieli pensjonatów, które leżą na terenie gmin o miejskim statusie. W tej kwestii fiskus jest nieubłagany, ponieważ zwolnienie z art. 21 ust. 1 pkt 43 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych ma na celu aktywizację środowisk wiejskich i rozwój przedsiębiorczości na tych terenach. Więc udzielanie preferencji podatkowych osobom zajmującym się wynajmowaniem pokoi w miastach byłoby nie zgodne z celom wprowadzenia zwolnienia, bowiem działalność taka nie ma charakteru działalności agroturystycznej (jest to działalność zbliżona do usług hotelarskich, a więc typowej działalności gospodarczej).
Zwolnienie można więc stosować tylko wtedy, gdy pensjonat znajduje się na terenach wiejskich (zgodnie z prawem obszarami wiejskimi są tereny gmin wiejskich oraz teren oznaczony jako wiejski w gminach miejsko-wiejskich). Obszary wiejskie oznaczone są zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury z 27 stycznia 2004 r. w sprawie sposobu ewidencjonowania przez służbę geodezyjną i kartograficzną przebiegu granic i powierzchni jednostek podziału terytorialnego państwa (DzU nr 18, poz. 173), wydanego na podstawie art. 26 ustawy z 17 maja 1989 r. Prawo geodezyjne i kartograficzne (DzU z 2005 r. nr 240, poz. 2027).
Zwolnienie z podatku na postawie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych dotyczy tylko i wyłącznie gospodarstw rolnych.
To, że obiekt położony jest na terenach wiejskich nie wystarczy. Pensjonat musi wchodzić w skład gospodarstwa rolnego. Za gospodarstwo rolne uważa się obszar gruntów sklasyfikowanych w ewidencji gruntów i budynków jako użytki rolne lub jako grunty zadrzewione i zakrzewione na użytkach rolnych, o łącznej powierzchni przekraczającej 1 ha lub 1 ha przeliczeniowy (art. 2 ust. 1 ustawy z 15 listopada 1984 r. o podatku rolnym, DzU z 1993 r. nr 94, poz. 431 ze zm.).
Uwaga! Zwolnienie nie przysługuje, jeżeli wynajmowane pokoje znajdują się w budynkach, które nie wchodzą w skład gospodarstwa.
Np. Nie będą zwolnione z podatku przychody leśniczego z wynajmu dwóch pokoi, gdyż "leśniczówka jest przydzielonym przez nadleśnictwo mieszkaniem służbowym, a nie składnikiem gospodarstwa rolnego" (interpretacja Urzędu Skarbowego w Kętrzynie z 24 maja 2005 r., US.III/ 415-26/05).
Trzeci istotny warunek, jaki musi spełnić pensjonat, aby być rozliczanym jako agroturystyka, to określona liczna wynajmowanych pokoi.
Zgodnie z ustawą pokoi musi być nie więcej niż 5. Nie ma natomiast ograniczenia co do ilości łóżek i gości. okoi może być tylko 5, nie ma natomiast znaczenia, ile znajduje się w nich łóżek.
PENSJONAT
Obiekty, które nie kwalifikują się jako agroturystyka, mają do wyboru cztery sposoby opodatkowania:
- na zasadach ogólnych wg skali,
- na zasadach ogólnych liniowy,
- ryczałtem,
- kartą podatkową.
Jeżeli wykonują najem w ramach działalności gospodarczej, mogą płacić podatek na zasadach ogólnych, zarówno liniowy jak i według skali. Jeżeli najem nie jest działalnością, przysługuje im rozliczenie według skali bądź ryczałt.
1. Na zasadach ogólnych wg skali podatkowej
Podstawowa zaleta tego sposobu rozliczania się - w odróżnieniu od form ryczałtowych - jest możliwość rozliczania kosztów. O oczywiście im wyższe koszty, tym niższy podatek.
Rozliczając się na zasadach ogólnych według skali podatkowej, właściciel pensjonatu zapłaci 19, 30 bądź 40% podatku - w zależności od wysokości dochodu.
Wadą rozliczania się w ten sposób jest na pewno masa papierkowej roboty.
Przedsiębiorca musi:
- prowadzić księgę przychodów i rozchodów (lub księgi rachunkowe)
- prowadzić inne ewidencje, m.in. środków trwałych, wyposażenia, sprzedaży, przebiegu pojazdu, karty przychodów pracowników.
- co miesiąc musi opłacać zaliczki na podatek dochodowy i składać deklarację PIT-5 (do 20 dnia następnego miesiąca, ale dopiero gdy dochód przekroczy tzw. kwotę wolną - w 2006 r. 2790 zł po zaokrągleniu do pełnych złotych).
Rozliczenie na zasadach ogólnych w praktyce
Pan Nowak w czerwcu br. zaczął wynajmować pokoje w pensjonacie. Zarejestrował więc działalność gospodarczą i zdecydował się rozliczać według skali podatkowej. Jego przychód za pierwszy miesiąc wyniósł 6000 zł, natomiast wydatki związane z firmą (w tym również składki na ubezpieczenia społeczne) 2000 zł. Podatek wyniósł 230 zł = 19% z 4000 zł - 530,08. (podatek można obniżyć o składkę na ubezpieczenie zdrowotne podlegającą odliczeniu).
Do kosztów podatkowych właściciel pensjonatu może zaliczyć wydatki związane z przychodem i nie wymienione w art. 23 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (w punkcie tym znajduje się tzw. negatywny katalog kosztów).
Podstawowe koszty wynajmującego, które można wliczyć to:
  • opłaty związane z pensjonatem - prąd, woda, podatek od nieruchomości,

  • zakup wyposażenia - do służbowego pomieszczenia (komputer, telefon, biurko, materiały biurowe) oraz do pokoi (meble, urządzenia sanitarne, sprzęt agd) ,

  • wydatki związane z bieżącą działalnością - faktury za telefon i dostęp do Internetu,

  • amortyzacja majątku firmy - budynku, samochodu, wyposażenia,

  • wydatki na eksploatację służbowego samochodu - benzyna, naprawy,

  • wynagrodzenia pracowników.

Od przychodu można również odjąć koszty związane z wyjazdem służbowym (np. na spotkanie dotyczące regionalnej polityki turystycznej), nakłady na reklamę, odsetki od kredytu, prowizje bankowe, i inne wydatki poniesionych w celu osiągnięcia zysku.
Podobnie rozliczenie będzie wyglądało wtedy, gdy właściciel pensjonatu opodatkuje kwotę czynszu w ramach źródła - przychody z najmu, a nie z działalności. Wtedy właściciel obiektu też nalicza koszty i odprowadza co miesiąc zaliczki. Ma jednak znacznie mniej obowiązków ewidencyjnych, m.in. nie musi prowadzić księgi przychodów i rozchodów).
2. Na zasadach ogólnych wg podatku liniowego
Ten sposób naliczania podatku różni się stawką podatkową i wliczaniem kosztów. Podstawową zaletą tego sposobu rozliczania się jest to, że podatek wynosi 19, a nie 30 lub 40%. Jest to więc dla najbogatszych bardzo korzystne rozwiązanie.
Trzeba jednak pamiętać, iż przy mniejszych dochodach korzyści maleją, a często nawet opłaca się pozostać przy skali podatkowej.
Właściciel obiektu, który zdecyduje się na liniowy podatek:
  • nie może skorzystać ze wspólnego opodatkowania z małżonkiem oraz preferencyjnego opodatkowania przewidzianego dla osób samotnie wychowujących dzieci,

  • traci prawo do ulg podatkowych (z wyjątkiem możliwości odliczenia składek na ubezpieczenia społeczne oraz ubezpieczenie zdrowotne) - także tych, do których nabyła prawo w latach poprzednich,

  • nie pomniejsza podatku o tzw. kwotę wolną (530,08 zł), co powoduje, że opłaca 19 proc. od każdej "złotówki" dochodu.

Rozliczenie na zasadach wg podatku liniowego w praktyce
Pan Nowak jest właścicielem pensjonatu. Rocznie osiada dochód w wysokości 41 843 zł. Nie korzysta z żadnych odliczeń ani z możliwości wspólnego opodatkowania. Gdyby się rozliczał wg skali to jego podatek wyniósł by 7950,18 zł. Podatek liniowy wyniósł 7950,17 zł.
Warto wiedzieć jednak, iż możliwość opłacania podatku liniowego dotyczy tylko tych, którzy wybrali rozliczanie najmu w ramach firmy.
Na 19-procentowy podatek liniowy trzeba się zdecydować do 20 stycznia i zawiadomić w tym terminie urząd skarbowy. Jeżeli zakładamy firmę w trakcie roku podatkowego, oświadczenie o wyborze tego sposobu opodatkowania składamy do dnia poprzedzającego dzień rozpoczęcia działalności, nie później jednak niż w dniu uzyskania pierwszego przychodu.
Podatnicy rozliczający się wg podatku liniowego ustalają przychód i naliczają koszty jego uzyskania tak samo jak przedsiębiorcy rozliczający się według skali podatkowej. Różnica jest natomiast przy zaliczkach na podatek, gdyż liniowcom nie przysługuje kwota wolna. Niezależnie więc od wysokości uzyskanego dochodu płacą od niego 19% podatku. Podatek ten należy wykazać w deklaracji miesięcznej PIT-5L do 20 dnia następnego miesiąca.
3. Ryczałt
Znacznie mniej formalności czeka podatnika, który zdecyduje się na rozliczanie się w formie ryczałtu. Taka osoba, jeżeli przychody w poprzednim roku nie przekroczyły 25 000 euro, może wpłacać zaliczki co kwartał.
Przy ryczałcie nie nalicza się również kosztów, nie można więc pomniejszać przychodów o wydatki związane z wynajmem.
Właściciel pensjonatu ma do wyboru 2 stawki opodatkowania. Jeżeli wynajmuje pokoje w ramach działalności gospodarczej, płaci 17% ryczałt, jeżeli natomiast najem nie jest działalnością, odprowadza 8,5% podatku do kwoty 4000 euro przychodu i 20% po przekroczeniu tej kwoty.
O 17-proc. podatku mówi art. 12 ust. 1 pkt 2 lit. d) ustawy o ryczałcie, wymieniając usługi hoteli i świadczone przez obiekty noclegowe turystyki oraz inne miejsca krótkotrwałego zakwaterowania. Ryczałtem można więc rozliczać usługi w zakresie wynajmu umeblowanych lokali krótkotrwałego zakwaterowania: pokoi gościnnych, kwater wiejskich, domków letniskowych, apartamentów. Natomiast 8,5 proc. podatku zapłacimy na podstawie art. 12 ust. 1 pkt 3 lit. a) ustawy o ryczałcie, który dotyczy usług najmu i dzierżawy.
Zdarza się jednak, że o stawce ryczałtu decyduje nie to, czy wynajmujemy pokoje w ramach działalności, ale kwalifikacja wykonywanych usług. Jeżeli świadczone usługi zakwalifikujemy do usług hoteli (PKWiU grupa 55.1) bądź usług świadczonych przez obiekty noclegowe turystyki oraz inne miejsca krótkotrwałego zakwaterowania (PKWiU grupa 55.2), to są one opodatkowane 17% ryczałtem bez względu na to, czy prowadzimy firmę, czy nie. Natomiast usługi w zakresie wynajmowania nieruchomości na własny rachunek znajdują się w dziale 70.2 PKWiU. A świadczenie tych usług wyklucza prawo do opodatkowania ryczałtem (poz. 10 załącznika nr 2 ustawy o ryczałcie). Wyłączenie to nie dotyczy jednak przychodów z tytułu najmu, o których mowa w art. 6 ust. 1a ustawy o ryczałcie, czyli tych niezaliczanych do działalności gospodarczej.
Niestety, taka konstrukcja przepisów prawa powoduje, że właściciel pensjonatu, który zdecyduje się na opodatkowanie ryczałtem, może mieć spore kłopoty z ustaleniem zasad rozliczenia.
W przypadku, gdy właściciel pensjonatu oferuje swoim gościom posiłki, to od przychodu z tego tytułu płaci podatek w wysokości 3% (wyjątkiem jest tu sprzedaży napojów alkoholowych mocniejszych niż 1,5%, wtedy podatek wynosi 8,5%).
4. Karta podatkowa
Najprostszą i najprzyjemniejsza formą rozliczenia jest oczywiście karta podatkowa. W przypadku tego rodzaju opodatkowania urząd ustala podatek według ustawowych stawek miesięcznych. Przy ustalaniu tym nie ma znaczenia wysokość przychodu. Właściciele obiektów rozliczający się za pomocą karty podatkowej są zwolnieni z obowiązku prowadzenia ksiąg oraz składania deklaracji miesięcznych. Podatek dochodowy, pomniejszony o składkę na powszechne ubezpieczenie zdrowotne opłacają do 7 dnia następnego miesiąca, a za grudzień do 28 grudnia. Natomiast w terminie do 31 stycznia następnego roku podatkowego składają roczną deklarację (PIT-16A) o wysokości składki na ubezpieczenie zdrowotne, zapłaconej i odliczonej od karty podatkowej w poszczególnych miesiącach.
Osoby, które decydują się na tą formę opodatkowania zobowiązani są jednak do prowadzenia ewidencji związanych z zatrudnianiem pracowników, czyli:
  • ewidencja zatrudnienia,

  • karty przychodów pracowników.

Niestety, nie wszyscy właściciele obiektów mogą jednak korzystać z tej formy opodatkowania. Opodatkowanie kartą nie przysługuje tym, którzy wynajmują więcej niż 12 pokoi i tym, którzy zatrudniają więcej niż 2 pracowników (lub dwóch pełnoletnich członków rodziny, wliczając w to małżonka).
Miesięczna stawka karty, w zależności od wielkości miejscowości, w której prowadzona jest działalność, wynosi w 2006 r.:
  • miejscowość do 5 tys. mieszkańców - od 52 do 115 zł,

  • miejscowość ponad 5 tys. do 20 tys. mieszkańców: 94 - 201 zł, ,

  • miejscowość powyżej 20 tys. mieszkańców: 180 - 360 zł.

Aktualne stawki znajdują się zawsze w części XII załącznika nr 3 do ustawy o ryczałcie.

Zobacz całość »



Zakaz wstępu do Kampinoskiego Parku Narodowego!

Zobacz całość »
Od środy zarządzono zakaz wstępu na tereny leśne Kampinoskiego Parku Narodowego i zakaz ruchu turystycznego na terenie całego parku.
Zakaz będzie obowiązywał do odwołania. Został zarządzony ze względu na duże zagrożenie pożarowe, które zdaniem Instytutu Badawczego Leśnictwa występuje w lasach prawie całej Polski. Jedynie w woj. śląskim i małopolskim zagrożenie leśnicy okreslają jako średnie.
Zakaz wydany przez dyrektora KPN nie dotyczy dojazdu i odwiedzania cmentarza w Palmirach, dojazdu do parkingu w Ośrodku Dydaktyczno-Muzealnym im. J.R. Kobendzów w Granicy, zajęć edukacyjnych w obrębie ośrodka a także zajęć edukacyjnych prowadzonych przez Centrum Edukacji KPN w Izabelinie.
Nie stosowanie się do zakazu wstępu do lasu będzie karane grzywną.

Zobacz całość »



Będą regularne loty Gdańsk - Cork

Zobacz całość »
Dziś, 6 lipca 2006 roku tania linia lotnicza Wizz Air poinformowała, iż od połowy grudnia br. rozpocznie regularne loty na nowej trasie: Gdańsk - Cork.
Na nowej trasie samoloty będą latać 3 razy w tygodniu.
Połączenie Gdańsk - Cork, to już ósme połączenie Wizz Air z Gdańska. Przewoźnik będzie więc obsługiwał loty z Gdańska do Hamburga, Bonn, Dortmund, Londynu, Liverpoolu, Glasgow, Sztokholmu i Cork.

Zobacz całość »



Alitalia otwiera nowe biuro reklamacyjne na Polskę

Zobacz całość »
Włoskie linie lotnicze Alitalia otwarły nowe biuro w Polsce. Powstanie oddziału ma usprawnić komunikacje klientów przewoźnika z czeskim działem reklamacji - podał portal Pasażer.com
Poniżej podajemy aktualne numery telefonów oraz adresy nowego biura Alitalia:
Alitalia - reklamacje komercyjne
Nr 831, 111 21 Praha 1, Republika Czeska
Telefon: +48 22 692 82 87
Faks: +48 22 692 83 27
Alitalia - reklamacje bagażowe
Nr 832, 111 21 Praha 1, Republika Czeska
Telefon: +48 22 692 84 87
Faks: +48 22 692 87 37
- Nowe biuro powstało w celu usprawnienia kontaktu naszych klientów z działem reklamacyjnym" - powiedział Kamil Szmitowicz z Alitalii. Dodał on również, iż istniejące dotychczas biura Alitalii znajdujące się przy ul. Nowy Świat 64 w Warszawie oraz na lotnisku nie zajmują się reklamacjami.

Zobacz całość »



Leszek Gierada będzie odpowiadał za ubezpieczenia turystyczne w grupie Signal Iduna

Zobacz całość »
Zaszły zmiany w zarządzie Signal Iduna. Teraz nowym wiceprezesem spółek ubezpieczeniowych grupy Signal Iduna: majątkowej i życiowej został Leszek Gierada.
Leszek Gierada pracuje w grupie Signal Iduna od marca 2004 roku. W tym czasie pełnił funkcję m.in. dyrektora Departamentu Ubezpieczeń Turystycznych oraz pełnomocnika zarządu. Wcześniej pracował w firmach ubezpieczeniowych Gertling i ATU, czyli w przedsiębiorstwach z których wywodzi się również obecny prezes zarządu Signal Iduna Alojzy Choda.
Leszek Gierafda będzie odpowiadać przede wszystkim za ubezpieczenia turystyczne oraz sieć sprzedaży firmy.

Zobacz całość »



Angielscy turyści rezygnują z wakacji w Portugalii!

Zobacz całość »
Porażka Anglii z Portugalią w ćwierćfinale piłkarskich mistrzostw świata istotnie wpłynęła na angielski rynek turystyczny. Anglicy, którzy dotychczas chętnie spędzali wakacje w Portugalii, zmienili upodobania i wybierają inne kraje na miejsce letniego wypoczynku.
Brytyjczycy byli częstymi gośćmi w regionie Algarve, w Lizbonie i Porto. Teraz kupując wycieczki wybierają inne destynacje. - W ubiegłym tygodniu Portugalia była czwarta wśród krajów najbardziej poszukiwanych przez turystów, ale od soboty jest dopiero piętnasta - powiedział John Bevan z internetowego biura turystycznego Lastminute.com.

Zobacz całość »



Święto morza w Elblągu!

Zobacz całość »
W czerwcu w Elblągu miały miejsce Dni Morza. Imprezie towarzyszyło wiele atrakcji m.in.: Nadbałtycki Jarmark Folkloru, Targi Kolekcjonerów, XXXIV Przegląd Piosenki Studenckiej, wieczór szantowy.
Organizatorem Centralnych Obchodów Dni Morza 2006, był minister gospodarki morskiej - Rafał Wiechecki oraz prezydent Elbląga - Henryk Słonina. Uroczystą inaugurację Dni Morza, poprzedziła Msza Święta, celebrowana w elbląskiej katedrze w intencji ludzi morza. W imprezie, na Bulwarze Zygmunta Augusta uczestniczyli m.in.: minister gospodarki morskiej Rafał Wiechecki, przedstawiciele władz administracyjnych, samorządowych województw nadmorskich i miast morskich (nie tylko z Polski) oraz władze Związku Miast i Gmin Morskich.
Jak co roku, święto ludzi morza, stanowiło doskonałą okazję do wręczania odznaczeń państwowych, resortowych i medali. Podczas Dni Morza, nie zabrakło oczywiście przedstawicieli marynarki wojennej i straży granicznej. Imprezę uświetniały pokazy na wodzie oddziałów specjalnych Straży Granicznej, pokazy ratownictwa wodnego, puszczanie wianków oraz pokaz ogni sztucznych.
W ramach Dni Morza, odbyła się także konferencja miast partnerskich Elbląga oraz polskich miast portowych. ponadto dokonano oficjalnego otwarcia Terminalu Portowego w Porcie Elbląskim Punktu Odpraw Granicznych.

Zobacz całość »



Mundial: czas na podsumowanie

Zobacz całość »
Po wielkiej porażce Polaków na Mundialu, nadszedł czas na podsumowania nie tylko w świecie footbolu. Takie podsumowania czyni również branża turystyczna i pracownicy Straży Granicznej.
Na mecz z Ekwadorem wybrało się wielu kibiców i mimo zamieszania z biletami na mecze na polsko niemieckich przejściach granicznych mnożyły się samochody i autokary z kibicami.
Na pierwszy mecz polskiej reprezentacji wyjechało około 10 tysięcy kibiców, podróżujących pociągami, samochodami i autokarami. Natomiast mecz z Niemcami wyjechało kilka tysięcy osób. Kibiców rozpoznać można było po szalikach i flagach. Na mecz Polska - Niemcy wyruszył specjalny pociąg z kibicami.
Straż Graniczna miała pełne ręce roboty, jednak kibice nie przysporzyli problemów przy odprawie. Mimo że nasza reprezentacja się nie popisała Polscy kibice dali wspaniały przykład jak zagrzewa się do walki i wspiera swoją reprezentację.

Zobacz całość »



Czy Krynica Morska zdobędzie status kurortu?

Zobacz całość »
Krynica Morska, malowniczo położona na Mierzei Wiślanej, od ponad stu lat przyciąga wczasowiczów. Swą popularność zawdzięcza, między innymi temu, że woda w Zatoce Gdańskiej jest zazwyczaj o 2-3 stopnie cieplejsza niż w chłodnym Bałtyku. Miasto dba również, żeby goście nie narzekali na nudę.
Od lat ogromną popularnością cieszą się rejsy statkami białej floty do Elbląga i Fromborka. Pod swoje podwoje zapraszają liczne nocne kluby, bary i restauracje. W sezonie swoje usługi poleca ponad 200 lokali gastronomicznych. Na wyróżnienie zasługuje urządzony w kadłubie dawnego żaglowca bar Koga, prywatna już dziś smażalnia nieistniejącej obecnie centrali rybnej czy Tawerna, w której można zjeść rosół z węgorzem.
Władze Krynicy dążą do uzyskania statusu kurortu. W ostatnich latach podwojono liczbę miejsc noclegowych. Obecnie miasto jest przygotowane, aby jednorazowo przyjąć około 30 tys. letników. Godne polecenia są hotele Kahlberg i Continental, pensjonaty Polonia i Lotos, położony na historycznej nadmorskiej promenadzie pensjonat Warta oraz ośrodki wypoczynkowe Jantar i Murena. Można też zatrzymać się w kwaterach prywatnych w dzielnicy Krynica Wieś. Tu nocleg kosztuje od 25 zł. od osoby.
Mankamentem jest niedobór urządzeń i obiektów sportowych. Na realizacje nie może też doczekać się plan budowy "starówki", a odbudowa kompleksu Cesarski Dwór trwa zbyt długo.

Zobacz całość »



Do Ustki na wypoczynek i po zdrowie!

Zobacz całość »
Ustka to miejscowość uzdrowiskowo-wypoczynkowa, znana i chętnie odwiedzana. Przez cały rok z dobroczynnego klimatu, leczniczych solanek i borowin korzystają kuracjusze. W sezonie letnim do Ustki zjeżdżają się amatorzy morskich kąpieli i leniuchowania na rozgrzanym piasku.
Na przybyszy czekają liczne atrakcje. Przede wszystkim miasto może poszczycić się bardzo szeroką plażą. Powodem do dumy jest również szeroka promenada, gdzie można odpocząć na gęsto rozstawionych ławeczkach, wśród niedawno posadzonych drzewek i pięknych kwiatów.
Wzdłuż plaży letników kuszą sklepiki z pamiątkami, lodziarnie, ogródki piwne. Szczególnie bogata oferta skierowana jest do dzieci. Liczne mini karuzele, bujane koniki czy baseny z piłeczkami zachęcają nasze pociechy do zabawy.
Dużym zainteresowaniem cieszy się też port. Tuż przy wejściu wczasowicze przechadzają się po falochronie, który służy jako molo. Rolę punktu widokowego pełni niewysoka latarnia morska. Z jej szczytu jest doskonały widok na całe miasto. W porcie czekają kolejne atrakcje. Za 15- złotową opłatą można wypłynąć w 40-minutowy rejs drewnianą łodzią wikingów. Na wędkarskie rejsy zapraszają właściciele kutrów rybackich.
Miasto jest zadbane i schludnie, choć niektóre rejony wymagają. Odnawiane są zabytkowe wille uzdrowiskowe, a w planach przewidziana jest przebudowa szpecących budynków przemysłowych.

Zobacz całość »



Tanie loty - Norwegian rozszerza ofertę o 8 nowych połączeń!

Zobacz całość »
Tanie linie lotnicze na dobre zagościły w naszym kraju. Z ich usług korzysta coraz więcej podróżnych. Według informacji Urzędu Lotnictwa Cywilnego, w pierwszym kwartale br. z usług linii lotniczych skorzystało 2,5 mln pasażerów, z czego ponad 43,5%, to pasażerowie tanich linii. Dokładnie rok wcześniej z usług tanich przewoźników skorzystało 25,8% podróżnych.
Wychodząc naprzeciw rosnącym potrzebom, norweskie linie lotnicze Norwegian, zapowiadają rozszerzenie swojej oferty w naszym kraju. Od 14 września zostanie uruchomione osiem nowych połączeń. Z Warszawy samoloty będą odlatywać do Sztokholmu, Rzymu, Mediolanu, Dublina i Aten, z Wrocławia do Sztokholmu i Aten, i z Krakowa do Sztokholmu. Od 13 lipca 2006 r. samoloty Norwegian dowiozą pasażerów z Warszawy do Alicante, Malagi, Barcelony (Girony) i Nicei.
Norweski przewoźnik dysponuje 20 samolotami i zatrudnia 620 osób, a rozpoczynał działalność we wrześniu 2002r. od obsługi czterech tras, na których latało sześć samolotów.

Zobacz całość »



Pasażerowie będą śledzeni przez kamery. Będzie więc bezpieczniej w samolotach!

Zobacz całość »
Już niedługo będziemy latać bezpieczniej. Oznacza to, że podróżując samolotem będziemy "śledzeni" przez kamery oraz dzięki skrupulatnej kontroli bagażu pasażerów na pokład nie uda się przemycić niepezpiecznych narzędzi. W razie zagrożenia samolot może zmienić trasę a nawet możliwe jest lądowanie na najbliższym lotnisku.
A wszystko po to by uniknąć zagrożeń jakimi są ataki terrorystyczne. Wielu naukowców i doświadczonych ekspertów z krajów UE (w ramach programu SAFEE)pracuje nad opracowaniem systemu mającego chronić nas przed potencjalnymi terrorystami. Wyniki dotychczasowych badań mają ujrzeć światło dzienne na początku 2008 roku. Unia Europejska wydała już na realizację programu SAFEE prawie 20 mln euro i od 2007 roku planuje wydać kolejne 25 mln.
Jak twierdzi dyrektor programu SAFEE Daniel Gaultrier kontrola pasażerów i ich bagażu będzie wieloetapowa. Mianowicie, nie dość, że osoby idące do samolotu będą pod nadzorem kamer (sprawdzających czy w grupie podróżnych nie ma kogoś podejrzanego o terroryzm) to ich bagaż zostanie wielokrotnie i bardzo dokładnie sprawdzony a na samym końcu specjalny system będzie miał za zadanie porównać, czy osoby udające się do samolotu to na pewno te, które wcześniej przeszły odprawę. Dodatkowo przy drzwiach samolotu mają zostać zainstalowane czujniki wykrywające obecność jakiś niebezpiecznych narzędzi.
Smutną informacją dla pasażerów jest fakt, że w związku z konieczniścią zmodernizowania obecnie posiadanych samolotów wzrosną koszty ponoszone przez linie lotnicze a co za tym idzie ceny biletów. Czy jest się jednak czego bać?
Jak uspokaja nas jednak rzecznik prasowy LOT - Leszek Chorzewski linie lotnicze wciąż ponoszą koszty, które mimo wszystko nie mają wpływu na ceny biletów. Tymczasem rzecznik linii Norwegian - Marek Sławatyniec uważa, że wszystko zależy od tego ile wzrosną ceny nowych maszyn (bądź modernizacja starych). Jeżeli zostanie zarejestrowany wzrost kosztów o ok. 1-1,5% to przewoźnicy obędą się bez podnoszenia cen, jeżeli jednak będzie inaczej może zdarzyć się, że koszty zostaną wówczas przerzucone na klienta.
Sławatyniec dodaje jeszcze, że w przypadku linii, które mają niskie koszty funkcjonowania pasażerowie nie odczują wzrostu cen biletów.

Zobacz całość »



Niecodzienne odkrycie w Auschwitz - nowe dowody zbrodni!

Zobacz całość »
Niecodziennego odkrycia dokonali konserwatorzy ruin krematoriów w byłym obozie zagłady w Oświęcimiu-Brzezince (Auschwitz Birkenau). Odnaleziono kraty zabezpieczające wloty wentylacji w komorach gazowych, pochłaniacz maski gazowej, łuski po nabojach, metalową skrzynię i fragmenty instalacji odpływowej ( tą drogą transportowano ciała zagazowanych do pieców krematoryjnych).
Jak twierdzą specjaliści, dowody jednoznacznie potwierdzają, że w obozie przeprowadzano masowe egzekucje, przy zastosowaniu trujących gazów. W przeszłości, kraty zabezpieczające wentylację, na których zostały odnalezione ślady cyjanowodoru, posłużyły jako dowód w procesie o ludobójstwo komendanta obozu w Auschwitz Rudolfa Hoessa.
Bezcenne przedmioty zostaną zinwentaryzowane, po czym trafią do pracowni konserwatorskiej

Zobacz całość »



W wakacje na Warmię i Mazury z Intercity!

Zobacz całość »
Wreszcie na Warmię i Mazury będziemy mogli się dostać bardziej komfortową linią kolejową. W okresie 24.06 - 31.08 będziemy mogli korzystać z usług Tanich Linii Kolejowych obsługiwanych przez PKP Intercity.
Uruchomiony zostanie pociąg "Pojezierze" na trasie: Gliwice-Ełk, który będzie zatrzymywał się m.in. w Katowicach, Warszawie oraz Olsztynie. Pociąg wyjeżdza z Gliwic o 5:26, w Warszawie jest na 8:55, w Olsztynie na 12:48 a w Ełku na 16:00. Natomiast jeśli chodzi o pociąg powrotny to wyjeżdza on z Ełku o 11:09, jest w Olsztynie na 14:03, w Warszawie na 18:10 a w Gliwicach na 21:21.
Na razie PKP Intercity nie planuje uruchamiać kolejnych tego typu połączeń jaj dowiadujemy się od rzecznika PKP Intercity - Anny Rosiek. Jest to swoistego rodzaju "pierwszy krok".
Jeśli chodzi o ceny biletów to wygląda to następująco:
bilet zwykły relacji Olsztyn - Warszawa kosztuje 38zł + 3zł miejscówka; relacji Olsztyn - Katowice 55 zł + 3 zł miejscówka. Bilety te (wraz z miejscówką) można zakupić 7 dni przed wyjazdem w cenie 27zł z tzw. taniej puli. Należy pamiętać, że jest ich określona ilość dlatego im prędzej zakupimy bilet tym lepiej.

Zobacz całość »



W Chinach zamknięto restaurację serwującą kocie mięso

Zobacz całość »
Agencja Xinhua, podała, iż kilkudziesięciu obrońców zwierząt, wdarło się do serwującej dania z kociego mięsa restauracji w mieście Shenzhen na południu Chin, doprowadzając tym samym do jej zamknięcia.
- Psy i koty to przyjaciele człowieka - stanowiły napisy na transparentach niesionych przez 40-osobową grupę, złożoną w większości z kobiet. Demonstranci, żądali zamknięcia lokalu i uwolnienia żywych kotów przeznaczonych do spożycia. - Nie mogę już dalej prowadzić tego interesu, nie będę już sprzedawał kociego mięsa - zadeklarował restaurator.
Protest został zorganizowany przez założycielka strony internetowej poświęconej ochronie kotów. Restaurację tę wybrała na cel protestu, gdyż jej właściciel prowadził ubój kotów na ulicy, pomimo iż w sąsiedztwie znajduje się kilka szkół. Akcję protestacyjną poparła m.in. miejscowa piękność, Miss Shenzhen 2005, która uznała jedzenie kotów jako - zachowanie "niecywilizowane". Konsumpcja kotów i psów jest bardzo popularna na południu Chin oraz w Wietnamie i Korei Płd. Wg dalekowschodniej tradycji, mięso tych zwierząt posiada własności rozgrzewające (polecane zwłaszcza zimą). Jednym z wytwornych dań południowochińskiej kuchni kantońskiej jest "Smok, tygrys i feniks", czyli potrawa przyrządzana z mięsa węża, kota i kurczaka.
W ostatnich latach, pod wpływem kultury Zachodu, w dużych, nowoczesnych chińskich miastach - tj. np. Shenzhen, Szanghaj, Pekin - narodziła się moda na trzymanie kotów i psów jako domowych pupili. Za czasów Mao Zedonga, takie zachowanie było uważane za "burżuazyjną zachciankę". Wraz z nowymi zwyczajami, rozwija się w kraju - ruch obrońców zwierząt. W dużych chińskich miastach, modny staje się wegetarianizm, który przez wyznawców odradzającego się buddyzmu, jest uznawany za element praktyki duchowej, polegającej na ograniczaniu zabijania istot żywych. Część chińskich wegetarian uważa natomiast, że jedzenie mięsa jest niezdrowe.

Zobacz całość »



::: 2006-07-07 :::


Kraków czeka na inwazje turystów ze Skandynawii

Zobacz całość »
Po Finlandii i Norwegii regularne połączenia lotnicze z Krakowem będzie mieć również Szwecja. Stolica Małopolski liczy na wielu turystów ze Skandynawii.
Piotr Pietrzak, rzecznik prasowy Międzynarodowego Portu Lotniczego Kraków-Balice wyznał - W rozkładzie są już Helsinki i Oslo, nie mogło więc zabraknąć również Sztokholmu.
O planach uruchomienia regularnych lotów na tej linii mówiło się już od kilku miesięcy. Jednak dopiero teraz, po zanotowaniu sporych sukcesów przez Finnair i Norwegian Air, zdecydowano o jak najszybszym starcie lotów.
Od 14 września samoloty Norwegian Air będą latać do Sztokholmu cztery razy w tygodniu: w poniedziałek, środę, piątek i niedzielę. W te same dni będą odbywały się też loty powrotne.
Bjorn Kjos, dyrektor generalny Norwegian Air wyznał - Jesteśmy bardzo zadowoleni z dotychczasowej reakcji polskiego rynku i dlatego zwiększamy tu naszą obecność. Zależy nam na Krakowie nie tylko z powodu podróży biznesowych, ale przede wszystkim rosnącego błyskawicznie ruchu turystycznego.
Z badań prowadzonych przez Norwegów wynika, że zainteresowanie skandynawskich turystów Polską rośnie lawinowo.
Finnair jako pierwszy ze skandynawskich przewoźników zainteresował się Krakowem. Jednak przewoźnik nie ujawnił, jakim zainteresowaniem cieszą się odbywane dwa razy w tygodniu loty. Nieoficjalnie wiadomo, że zarówno z frekwencji, jak i rosnącej koniunktury Finowie są bardzo zadowoleni. Z Helsinek przylatują do Krakowa głównie młodzi turyści. Ale nie brakuje też starszych osób, które dopiero na stare lata opuszczają swe domostwa i wyruszają w świat. Teraz modę na Polskę pomysłodawcy połączenia chcą rozpropagować wśród Szwedów.
Bjorn Kjos wyjaśnia - Skandynawowie znani są z zamiłowania do podróży. Lubią cieplejsze kraje, lubią wydawać w nich pieniądze, ale samochodami z czystej wygody wolą nie przyjeżdżać. A już za żadne skarby nie ruszą się na południe dalekobieżnym autobusem.
Według Minny Vuorelainen-Szortyki, client manager Finnair na Polskę, kraje skandynawskie, że pod względem ludnościowym nie są liczne, stanowią mocny punkt w europejskiej turystyce. Dodała - Mieliśmy sporo sygnałów od naszych pasażerów, że Kraków to dla nich bardzo atrakcyjne miejsce. Na takie prośby nie mogliśmy pozostać obojętni.
Samoloty, kursujące między Krakowem, a Skandynawią swą ofertą mają objąć nie tylko mieszkańców północy. Przedstawiciele Norvegian Air przyznają - Mamy świadomość, jak wielu Polaków pracuje po otwarciu rynków pracy w Szwecji i od niedawna w Finlandii. Nie wspominając o tych, którzy skusili się na słynne "zbiory truskawek w Norwegii". Ci z północy Polski popłyną do nas jak dawniej promami. Ci z południa wybiorą samoloty.

Zobacz całość »



Dla młodych Anglików Trójmiasto lepsze od Ibizy!

Zobacz całość »
W Sopocie coraz częściej obok języka polskiego słychać angielski. Dla młodych, rozrywkowych Brytyjczyków Trójmiasto stanowi doskonały cel weekendowych wypadów na drinki i świetną zabawę.
Marcin Stefanowski, kelner w restauracji Sphinx przy Długim Targu w Gdańsku poinformował - Przyjeżdżają już w czwartek. Pałaszują obiadek na starówce, wieczorem jadą do Sopotu. Chwalą sobie tanie piwo i dobre imprezy. W sobotę i niedzielę w porze obiadu zajmują u nas połowę z 50 stolików.
Większość obcokrajowców to Anglicy, Irlandczycy i Szwedzi. W poprzednich latach aż tak dużo w Trójmieście ich nie było. Sytuacja się zmieniła dzięki tanim liniom lotniczym. Obecnie Gdańsk ma połączenia z pięcioma miastami w Wielkiej Brytanii, z Irlandią, Szwecją i Niemcami. Adam Skonieczny, dyrektor ds. analiz rynkowych w Porcie Lotniczym im. Lecha Wałęsy przyznaje - W każdym samolocie z Wysp Brytyjskich 20% pasażerów to ludzie, którzy przyjeżdżają tu, aby przez dwa-trzy dni się zabawić. Do kilkuset Brytyjczyków i Irlandczyków dołączają jeszcze Skandynawowie, schodzący na ląd z promów.
27-letni londyńczyk Mark Edwards, stojący w kolejce do bramki popularnego sopockiego klubu Copacabana wyznał - Ibiza wszystkim się już znudziła, poza tym tam jest mnóstwo naszych. Na pytanie o ulubione miejsce w Trójmieście odpowiedział - Każdy klub jest dobry, ważne, by był pełen ślicznych dziewczyn. Poza tym, mówiąc szczerze, nie do końca kojarzę te nazwy. Dla obcokrajowców ważne są też ceny. Mark dodaje - 50 funtów w Londynie ledwo starcza na jedną imprezę, a tutaj można za to pić przez tydzień.
Niektóre osoby przyjeżdżają też na dłużej. Mattias Svensson, 24-letni student ze Sztokholmu wyznał - Pierwszy raz byłem tu rok temu na weekend. Od nas jest tu blisko, klimat jak w Miami, a ceny - śmieszne. W tym roku przypłynęliśmy promem na dwa tygodnie. Śpimy na kempingu i to jest jedyny problem - niewiele dziewczyn chce wpaść na "after party" do namiotu. Dlatego w przyszłym roku wynajmiemy w dwudziestu willę w Sopocie na cały lipiec i sierpień.
Svensson o Trójmieście dowiedział się od przyjaciela, którego dziewczyna, Polka studiuje w Szwecji.
Mariusz Andrzejczak, student z Gdańska zaznaczył - O urokach nocnego życia w Trójmieście Szwedzi, Anglicy czy Irlandczycy dowiadują się najczęściej pocztą pantoflową od polskich znajomych. Sam ściągnąłem tu kilkanaście osób, praktycznie wszyscy co roku odwiedzają polskie Wybrzeże.
Jednym z zaproszonych przez niego kolegów jest 26-letni David Larcher z Liverpoolu. Po kilku wieczorach spędzonych stwierdził - Powinniście reklamować się w Europie pod hasłem: "U nas znajdziesz swoją przyszłą żonę, a nawet dwie". W Liverpoolu pracuje w biurze podróży i zajmuje się organizowaniem wycieczek po Europie. Poinformował - W sezonie letnim Polska to dla Anglików cztery miasta: na czele Gdańsk i Kraków, a dalej Warszawa i Wrocław.
Radek, szef klubu Atelier w Sopocie przyznał - Anglicy i Irlandczycy mają krzykliwy styl bycia, ale zachowują się bardzo grzecznie. I grzecznie płacą. Szacujemy, że 10% przychodów to pieniądze pozostawione przez gości z zagranicy.

Zobacz całość »



Urlop z popularnymi gwiazdami!

Zobacz całość »
Pojawiła się nowa moda urlopowa. Polacy płacą duże pieniądze, aby móc spędzić urlop w towarzystwie gwiazdy.
Urlop z Paolo Cozzą, Zakopowerem, Skibą lub innym idolem jest możliwy, ale zazwyczaj trzeba za niego zapłacić minimum 10 tys. zł. Właśnie tyle kosztuje opłacenie wakacji zaproszonej gwieździe, a niektórym oprócz tego trzeba dodatkowo zapłacić. W zamian można liczyć np. na ich koncert.
Modę na wypoczynek z gwiazdami zauważyły już też biura podróży. Businessman Fun Club proponuje wyjazdy z idolami. Najpierw płaci za wyjazd znanej osobie, a następnie reklamując się jej nazwiskiem, sprzedają kolejne miejsca w grupie. W tym roku zorganizowali już dwa takie wyjazdy - do włoskiej Moeny i austriackiego Caprun.
Turystom towarzyszyli Krzysztof Skiba, Kayah, Zakopower i kabaret Ani Mru Mru. Izabela Pilch z BFC podkreśla - W ten sposób zapewniamy naszym klientom świetną zabawę. Rano jedzą śniadanie przy wspólnym stole, potem wypoczywają, a wieczorem balują.
Krzysztof Skiba uczestniczył już w kilku wspólnych wyjazdach. Umawia się na nie przez swojego menedżera. Wyznał, że takie wakacje traktuje jak trasę koncertową i tak samo je wycenia. Dodał - To bardzo fajna sprawa. Mam zapewnione wszelkie udogodnienia, ekskluzywne warunki i najlepszy sprzęt. Teraz zapraszają mnie na obóz nurkowy do Egiptu i na Dominikanę.
Tadeusz Drozda na wakacjach ze swoimi fanami był już dwa razy. Przyznał - To jest jakaś forma, może trochę elitarna, przyciągania widza do artysty. Umawia się z nimi bez pośrednictwa biur przez e-mail: tadeusz@drozda.pl. Cena zależy od ilości dni i miejsca wypoczynku. Drozda podkreśla - Publiczność, która ze mną pojedzie na wakacje, mogę zabawiać nawet przez kilka dni.
Paolo Cozza, znany Włoch z programu "Europa da się lubić", do tej pory wyjeżdżał z fanami tylko na weekendy nad polskie morze. Teraz zastanawia się nad przyjęciem oferty wakacji w Australii. Wyznał - Ludzie zaczepiają mnie na ulicy i pytają, czybym z nimi nie wyjechał. Jeśli grupa jest fajna, zgadzam się. Za wszystko płacę sam. Przecież tu chodzi o to, by wspaniale się bawić.
Polskim pionierem turystyki ze znanymi ludźmi był były prezydent Lech Wałęsa. Kilka lat temu za namową amerykańskiej Polonii zgodził się oprowadzić zamożnych turystów szlakiem "Solidarności". Za nietypowe przewodnictwo Wałęsa inkasował minimum 10 tys. dolarów. Gdy spotkania zaczęły się cieszyć coraz większą popularnością, z byłym prezydentem zaczęło współpracę znane w całym kraju biuro podróży.

Zobacz całość »



Coraz częściej darmowy internet w stołecznych hotelach i restauracjach!

Zobacz całość »
Jeszcze do niedawna bezprzewodowe sieci z bezpłatnym dostepem do internetu posiadały głównie wyższe uczelnie i większe biurowce. W chwili obecnej coraz częściej dostęp do hot spotów zapewniają warszawskie restauracje, hotele a nawet stacje benzynowe. - Do zainstalowania hot spotu namówili nas goście, którymi w dużej mierze są menedżerowie. Przycho­dząc do nas na lunch, nie chcieli tracić kontaktu z fir­mą. Teraz wszyscy są zado­woleni. Klienci, bo mogą pracować podczas posiłku, i my, bo mamy większe ob­roty - mówi Małgorzata Pilaszewska, menedżer re­stauracji Blue Cactus. Taka odpowiedź na potrzeby klientów bardzo podoba się samym warszawiakom, którzy korzystają z dostępu do sieci nawet na ulicy, ponieważ zasięg internetu nie ogranicza się do jednego lokalu, ale można go odbierać w promieniu 100 metrów. - Dla zagranicznych gości brak dostępu do sieci jest czymś niezrozumiałym. Oni po prostu nie wyobrażają sobie życia bez serfowania - mówi Sczaniecki.
Ceny dostępu do internetu w naszym kraju należą do najwyższych w Europie a coraz więcej osób korzysta właśnie z darmowych hot spotów.
- Zamiast płacić za dostęp do sieci 100 zł miesięcznie, można z niej korzystać za darmo. Wy­starczy mieszkać w pobli­żu hot spotu i wydać jednorazowo około 300 zł na specjalną kartę i antenę. Te urządzenia po­zwalają na wzmocnienie sy­gnału, który bez problemu pozwoli skorzystać z bez­przewodowego internetu nawet na zwykłym PC - mówi Adam Sieniewsld, in­formatyk.
Firmy, które zdecydują się na korzystanie z in­frastruktury teleinforma­tycznej tego typu, muszą automatycznie wyrazić zgodę na bezpłatne korzystanie z internetu przez mieszkańców stolicy. Muszę sie również liczyć z utratą bezpieczeństwa przekazywanych danych, chyba, że korzystają tylko i wyłączenie z szyfrowanych kanałów transmisji.

Zobacz całość »



Festyn turystyczno-kulturalny w XII wiecznym zamku w Lubiążu

Zobacz całość »
Trwa akcja "Perły architektury Śląska 2006". Szósty z kolei festyn turystyczno-kulturalny odbył się w Lubiążu. Zamek pochodzący z XII wieku jest jednym z największych zespołów pocysterskich w Europie. Był centrum śląskich cystersów przez 650 lat. Niestety lata świetności zamku dawno już minęły.
W obiekcie trwają prace remontowe. Tu i ówdzie są rozstawione rusztowania. Odrestaurowano refektarz, w którym jest tak dobra akustyka, że najcichsze dźwięki słychać na drugim końcu sali. Urok marmurowych posadzek podkreśla światło słoneczne wpadające przez wielkie okna. Ale w zamku jest jeszcze dużo do zrobienia. Wiele pomieszczeń wymaga gruntownej odnowy.
Uczestnicy imprezy mieli okazję zobaczyć podziemia, będące w remoncie korytarze i cele zakonników, które na co dzień nie są dostępne dla turystów. Członkowie grupy Jantar z Legnicy przed zamkiem zorganizowali widowiskowy pokaz walk średniowiecznych wojowników.

Zobacz całość »



16 parków narodowych grozi strajkiem!

Zobacz całość »
Aż 16 z 24 polskich parków narodowych ogłosiło pogotowie strajkowe w związku z planami Ministerstwa Środowiska, które chce, aby dyrektorzy od przyszłego roku zmniejszyli o 10% fundusz płac.
Pogotowie strajkowe zostało ogłoszone we wszystkich parkach w woj. podlaskiego: wigierskim, narwiańskim, biebrzańskim i białowieskim. Dyrektor tego ostatniego - Józef Popiel- mówi, że zmniejszenie funduszu oznaczałoby mniejsze wynagrodzenia, konieczność zwolnień i ogólną szkodę dla parku.
- Wydatki parku i tak z roku na rok są ograniczane. Ale plany ministerstwa na przyszły rok - wręcz zagrażają istnieniu gospodarstwa pomocniczego hodowli żubrów w Białowieskim Parku - dodaje. W Białowieskim Parku Narodowym pracę mogłoby stracić 7 z 70 zatrudnionych tu osób.
Od 8 lipca w niektórych parkach planowany jest zaostrzony protest. O jego szczegółach prawdopodobnie zdecyduje odbywający się 6-7 lipca w Babiogórskim Parku Narodowym Zjazd Krajowy Związku.
Na razie brane są pod uwagę trzy formy strajku:
  • nie wpuszczanie turystów do parku,

  • strajk głodowy związkowców,

  • pikietowanie Ministerstwa Środowiska.

Zobacz całość »



Problemy z lądowaniem tanich linii w Rzymie

Zobacz całość »
Komitet na rzecz zmniejszenia wpływu lotniska na środowisko to ruch, który stworzyli mieszkańcy stolicy Włoch oraz lokalne władze okolicznych miejscowości. Domagają się oni zamknięcia lotniska Campino dla samolotów tanich linii po tym jak dowiedzieli się o zapowiedzi kolejnych połączeń z europejskimi miastami.
Ich oburzenie wywołała m.in. wiadomość o uruchomieniu od października lotów z Wrocławia na Ciampino, które zainauguruje linia Centralwings i to mimo że wcześniej włoski Urząd Lotnictwa Cywilnego ogłosił, że lotnisko to nie będzie przyjmować nowych połączeń.
Komitet domaga się przeniesienia wszystkich lub przynajmniej większości lotów tanich linii na lepiej przystosowane lotnisko Fiumicino.
Niektóre władze w Rzymie popierają działania komitetu i rozważają mozliwość budowy lotniska dla wszystkich tanich linii w mieście Latina, znajdującym się około 100 km od Rzymu.

Zobacz całość »



Polskie kiełbasy - lep na zagranicznych turystów

Zobacz całość »
W ciągu ostatnich kilku lat oblicze turystyki zakupowej w naszym kraju przeszło dużą metamorfozę. Do niedawna zjawisko tego typu turystyki ograniczało się głównie do tzw. turystyki "bazarowej", my jeździliśmy pod wschodnią granicę, aby taniej zaopatrzyć sie w towar od naszych sąsiadów zza Buga, a nasi sąsiedzi zza zachodniej granicy przyjeżdżali, żeby na przygranicznych targowiskach zrobić zakupy u nas.
Od jakiegoś czasu jednak turystyka zakupowa w naszym kraju zaczęła ewaluować z typowo przygranicznej do turystyki mającej już konkretny wymiar, a co najważniejsze odzwierciedlenie w dochodach budżetu państwa. Tak radykalna zmiana nastąpiła dzięki polskim supermarketom. Dla Niemcow nasze markety to przysłowiowy raj. Promocje oferowane przez nasze sklepy, to dla naszych zachodnich sąsiadów okazja do zrobienia zakupów nawet za jedna trzecią niemieckiej ceny. Wykorzystując spadek złotówki w stosunku do euro bardzo licznie i chętnie kupują towary, które w Niemczech mają dobrą renomę lub też nie ma ich w tamtejszych sklepach. Kupują markowe ubrania, wyroby z wikliny, rośliny, ziemniaki, mleko czy też soki. Największą jednak furorę robią polskie wędliny. Do tego nawet stopnia, że produkt ten reklamowany jest w lokalnych niemieckich gazetach oraz na banerach wzdłóż dróg w landach położonych nawet 100 km od naszej granicy. Niemcy uwielbiają nasze kiełbasy, które stały się naszą wizytówka i produktem "turystycznym", dla którego są gotowi przejechać nawet kilkaset kilometrów.
Z faktu tak dużej popularności zakupowej turystyki "marketowej" niezbyt jednak zadowoleni są handlujący na przygranicznych bazarach i targowiskach. Część z nich zapłaciła za to likwidacją swoich stoisk lub płaci walką o każdego klienta.
W ogólnym rozrachunku jednak bilans zysków i strat wzrostu zjawiska turystyki zakupowej wychodzi zdecydowanie dodatnio. Jest to sytuacja bardzo korzystna dla rozwoju naszej turystyki. Dodatkowo też przy okazji zakupów jednodniowi turyści pozostawiają euro również w innych sektorach gospodarki naszego kraju, przy okazji skutecznie reklamując polskie produkty i Polskę na zagranicznych rynkach.

Zobacz całość »



LOT ma nową Radę Nadzorczą!

Zobacz całość »
6 lipca 2006 roku podczas obrad Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy PLL LOT SA powołano nową Rada Nadzorcza spółki - podał portal pasazer.com.
Przewodniczącym Rady Nadzorczej został Tomasz Gromek - z wykształcenia prawnik. Ukończył on Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, jest członkiem Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie. Tomasz Gromek jest współzałożycielem i partnerem w Kancelarii Radców Prawnych "Gromek i Partnerzy". Dotychczas świadczył usługi doradcze wielu firmom m.in. z sektorów bankowego, energetycznego, spożywczego, chemicznego i mediów. Jest również autorem i współautorem projektów prywatyzacyjnych, restrukturyzacyjnych, doradcą i uczestnikiem procesów kupna-sprzedaży udziałów w spółkach oraz przejęć i połączeń firm na rynku polskim. W radzie będzie on reprezentantem Skarbu Państwa.
Członkami rady zostali również:
  • Andrzej Sojat (reprezentant Skarbu Państwa),
  • Andrzej Capiga (reprezentant Skarbu Państwa),
  • Antoni Marciniak (reprezentant Skarbu Państwa),
  • Tomasz Kopoczyński (reprezentant SAirLines Europe BV),
  • Joop Poelwijk (reprezentant SAirLines Europe BV),
  • Rutger Jan Schimmelpenninck (reprezentant SAirLines Europe BV),
  • Paweł Gronkiewicz (reprezentant pracowników PLL LOT),
  • Jerzy Adamski (reprezentant pracowników PLL LOT),
  • Alfred Dudek (reprezentant pracowników PLL LOT).

Zobacz całość »



McDonalds ujawnia kaloryczność swoich potraw!

Zobacz całość »
McDonalds zamierza wprowadzić w życie deklaracje sprzed pół roku i ujawniać informacje o wartości odżywczej swoich kanapek, frytek, sałatek.
Od poniedziałku 10 lipca w restauracjach sieci, również w Polsce, stopniowo będą wprowadzane nowe wzory opakowań. Znajdą się na nich nadrukowane wartości kalorycznej oraz informacje o tym, w jakim stopniu dany posiłek zaspokaja dzienne zapotrzebowanie na białko, węglowodany, tłuszcze i sól.
Na razie spółka nie chce zdradziła, ile będą ją kosztowały wprowadzane zmiany.

Zobacz całość »



Całkiem nowe Wakacje.pl

Zobacz całość »
Wakacje.pl, jeden z najdłużej działających portali na polskim rynku turystyki internetowej, zmienił szatę graficzną oraz wprowadził szereg innowacyjnych rozwiązań funkcjonalnych, ułatwiających internaucie wybór oferty. Nowe strony portalu mają charakter modułowy i zostały zaprojektowane w taki sposób, aby poszczególne grupy klientów mogły w łatwy sposób odnaleźć idealną dla siebie wycieczkę. Na uwagę zasługują dodatkowe kryteria w wyszukiwarce ofert, które są nowością w polskiej e-turystyce.
Nowe rozwiązania wprowadzono w wielofunkcyjnej wyszukiwarce, będącej sercem nowo zaprojektowanej strony głównej Wakacje.pl.
Standardowo, podstawowe kryteria wyboru to kierunek wakacyjny (klient wybiera spośród 160 różnych krajów), rodzaj dojazdu, cena wycieczki oraz termin wyjazdu. W nowej wyszukiwarce wakacje.pl, aby ułatwić klientowi znalezienie odpowiedniej wycieczki, wprowadzono dodatkowe kryterium wyszukiwania - nie tylko nazwę kraju, ale również regionu, w który turysta chce się udać. Internauta zainteresowany podróżą na przykład do Turcji, może już w początkowym stadium wyszukiwania określić, czy interesują go hotele na Riwierze Tureckiej, na Wybrzeżu Egejskim, Libijskim, czy obiekty zlokalizowane w najpopularniejszych tureckich kurortach, takich jak Alanya, Side, Belek lub Kemer. Dodatkowo wiele popularnych regionów turystycznych podzielono na podregiony. Osoba rezerwująca wczasy np. na Krecie, może wybrać hotel w okolicach Chanii lub Agios Nicolaos (na drugim końcu wyspy).
Absolutnym novum w polskiej e-turystyce są opcje wyszukiwania, których do tej pory nie zaproponował żaden istniejący portal turystyczny. Nowe kryteria są tak pomyślane, aby mogły z nich skorzystać wszyscy klienci, również niepełnosprawni i rodziny z dwójką dzieci. Klient nie tylko wybiera rodzaj wycieczki (m.in. wycieczka objazdowa, pobyt wypoczynkowy, nurkowanie, windsurfing, wyjazd rodzinny), ale może zaznaczyć opcję wyszukiwania, dzięki której za pomocą jednego kliknięcia myszką trafi do bazy obiektów przystosowanych do pobytu osób niepełnosprawnych, innowacyjnym rozwiązaniem jest również wprowadzenie opcji wyszukiwania apartamentów rodzinnych - opcja 2+2. Jest to duże ułatwienie, zwłaszcza że organizatorzy rzadko wyróżniają w katalogach tego typu obiekty, a rodzinne wyjazdy z dwójka dzieci są obecnie coraz bardziej popularne.
- Postawiliśmy na nowoczesny, lekki i przejrzysty design i tak zaprojektowaliśmy nową stronę Wakcje.pl, aby klient nie musiał błądzić w poszukiwaniu interesującej go oferty - mówi Tomasz Kolaszyński - kierownik projektu. W centralnym punkcie strony głównej serwisu umieszczono moduł dobra cena, gdyż z badań portalu wynika, że polski turysta kupujący wczasy za granicą, kieruje się przede wszystkim przystępną ceną imprezy. Obok znalazły się popularne wycieczki last - minute, z których korzysta ponad 60% klientów portalu, natomiast po lewej stronie umieszczono linki do działów informacyjnych, takich jak "porady zdrowotne", "pytania i odpowiedzi", "wakacje z dziećmi", słowniczek turysty". Dzięki rozdzieleniu działów związanych ze sprzedażą imprez i działów merytorycznych, klient łatwo zapamiętuje, jak poruszać się po serwisie, gdzie szukać informacji i gdzie dokonać rezerwacji wycieczki - dodaje Kolaszyński.
Nowością na łamach wakacje.pl jest także baza hoteli odwiedzonych przez specjalistów ds. turystyki portalu. Przez 7 lat działalności pracownicy działu Contact Center, odpowiedzialni za kontakt z klientem, odwiedzili ponad 700 hoteli na świecie. Ich uwagi i wrażenia z pobytu zostały zamieszczone pod hotelami z oferty Wakacje.pl. Rekomendacje pracowników stanowią dobre źródło danych dla klienta, który ma świadomość, że uzyskał szczegółową informację o hotelu i na miejscu nie musi obawiać się przykrych niespodzianek. W związku z tym, że wielu klientów ceni opinie innych internautów, informacja o tym, czy hotel został oceniony przez użytkowników portalu została wyeksponowana i pojawia się już w pierwszych wynikach wyszukiwania. Obecnie w bazie Wakacje.pl znajduje się już blisko 10 tys. ocen obiektów i miejscowości turystycznych.
- Obecnie skupiamy 90% produktu dostępnego na rynku, dlatego możemy pozwolić sobie na selekcję. W trosce o zadowolenie klienta wprowadzamy i wciąż aktualizujemy uwagi naszych sprzedawców, dzięki którym internauta otrzymuje kompleksową informację o stanie faktycznym obiektów z katalogów biur podróży. Informujemy nie tylko o zaletach obiektów, ale również o niedociągnięciach na miejscu zakwaterowania, o ile takie istnieją. Jeśli hotel znajduje się w popularnym kurorcie, blisko centrum, nie będziemy polecać go osobom z małymi dziećmi, którym może przeszkadzać muzyka z pobliskich dyskotek, natomiast luksusowych obiektów nie zarekomendujemy studentom nastawionym na zwiedzanie i poznawanie życia nocnego w kurorcie. Duże znaczenie mają również informacje z pierwszej ręki, np. o niedziałającej poza sezonem klimatyzacji, starym placu zabaw i mało urozmaiconym menu w hotelowej restauracji. Publikacja takich uwag sprawia, że rośnie kredyt zaufania internautów do portalu - tłumaczy Michał Kaczorowski, prezes Wakacje.pl
Portal Wakacje.pl postanowił również pokazać twarz i zaprezentować klientom sylwetki doradców ds. turystyki, z którymi Ci kontaktują się codziennie przez Internet lub za pomocą infolinii. Doświadczeni sprzedawcy to mocna strona portalu - teraz każdy internauta może odwiedzić stronę kontakt i kliknąć na opcję "poznaj naszych specjalistów". Na stronie znajdują się informacje, jakie kraje odwiedzili doradcy oraz w sprzedaży jakich imprez turystycznych się specjalizują. Pracownicy działów IT i marketingu zapowiadają wprowadzenie kolejnych udogodnień dla osób korzystających z usług portalu oraz nowe konkursy i promocje dla internautów.

Zobacz całość »



Ubezpieczenia Allianz teraz w easygo.pl

Zobacz całość »
Ubezpieczenie kosztów leczenia, pomocy w podróży, następstw wypadków, bagażu, sprzętu sportowego, anulacji rezerwacji w hotelu czy rezygnacji z wycieczki to podstawowy pakiet, dodatkowych, indywidualnych ubezpieczeń turystycznych, którym rozpoczęły współpracę TU Allianz i portal turystyczny easygo.pl.
Od dziś klienci wyjeżdżający na swoje wakacje za pośrednictwem serwisu easygo.pl mogą czuć się jeszcze bezpieczniej. Wystarczy, że podczas internetowej rezerwacji swojej wybranej, urlopowej oferty zostaną przy komputerze kilka minut dłużej i wykupią indywidualną polisę ubezpieczeniową. A wszystko w prosty, łatwy i przyjazny dla użytkownika sposób. Zgodnie z maksymą portalu ... easy & go!
Obecnie klienci portalu easygo.pl mogą liczyć nie tylko na szeroki wachlarz wakacyjnych propozycji i
doradców turystycznych, ale również na trafnie dobrane i doskonale skrojone wartości dodane.
Ubezpieczenia z całą pewnością są jedynymi z najważniejszych produktów dodatkowych pożądanych przez samych klientów. Dlatego właśnie powstał serwis http://www.easygo.pl/allianz
- Analiza naszych rozmów z klientami wskazuje wyraźnie, że co 5-6 osoba dopytuje o możliwość skorzystania z dodatkowego, indywidualnego ubezpieczenia siebie, swoich bliskich czy zabieranego ze sobą na wakacje sprzętu - wyjaśnia Iwona Sokołowska, szef sprzedaży w centrum rezerwacji easygo.pl. - Nasi klienci znają ustawowe zasady i doskonale wiedzą, że każdy sprzedawany przez nas produkt pakietowy jest już ubezpieczony przez samego organizatora wyjazdu. A mimo to, w czasie swoich podróży chcą czuć się komfortowo i bezpiecznie, dlatego szukają dodatkowych form ubezpieczenia. Postanowiliśmy im pomóc i przygotować konkretną, dobra i łatwą w pozyskaniu ofertę.
Allianz od lat oferuje ubezpieczenia dla osób wyjeżdżających za granicę. Ubezpieczenia znane pod nazwą Globtroter i Tramp, sprzedawane były wyłącznie przez agentów ubezpieczyciela i sieć współpracujących z nim biur turystycznych. Od niedawna Allianz zaproponował klientom możliwość zawierania ubezpieczeń na wyjazd krajowy i zagraniczny także przez Internet.
- Dynamiczny rozwój easygo.pl, duża liczba ofert wyjazdowych w portalu i współpraca z wieloma, sprawdzonymi touroperatorami pozwala przewidywać, że liczba osób korzystających z wyjazdów za jego pośrednictwem będzie systematycznie rosła. Stwarza to dla nas doskonałą możliwość dotarcia z ofertą ubezpieczeń turystycznych do szerokiej grupy klientów. - mówi Kinga Chyc z wydziału eCommerce w TU Allianz Polska S.A. - Chcemy, aby na wakacjach wszyscy czuli się bezpiecznie, aby mieli zapewnioną opiekę medyczną, aby wiedzieli, że Allianz zorganizuje im pomoc i pokryje koszty hospitalizacji i transportu medycznego, lub choćby zwykłej konsultacji lekarskiej.
Serwis Allianz w easygo.pl to zarówno informacyjne kompendium wiedzy na temat ubezpieczeń wyjazdowych jak i bardzo wygodne narzędzie do szybkiego, onlineowego zawierania umów i zakupu konkretnych polis. Każda potencjalna transakcja poprzedzona jest operacją na wirtualnym kalkulatorze, który pozwala precyzyjnie wyliczyć wysokość składki ubezpieczeniowej. Do zasobów serwisu ubezpieczeniowego prowadzi siatka internetowych narzędzi rozmieszczona w najważniejszych punktach przeglądanej i rezerwowanej oferty turystycznej w easygo.pl.
Partnerzy zapowiadają stały rozwój serwisu o kolejne sekcje i włączenie jeszcze w tym sezonie ciekawych akcji promocyjnych.
Serwis ubezpieczeniowy Alianz to drugi po finansowym Citibank serwis tematyczny w easygo.pl uruchomiony w tym roku. Wyjazdy urlopowe sprzedawane w Internecie to według różnych źródeł od 3 do 5% całego rynku turystycznego w Polsce. Jego wartość systematycznie rośnie każdego roku. Najwięksi gracze notują 100 - 150% wzrost obsłużonych klientów, a co za tym idzie także generowanych przychodów. Średnia wartość dokonywanej w chwili obecnej rezerwacji wakacyjnej online to 4200 złotych. easygo.pl planuje w sezonie lato 2006 obsłużyć 18 000 klientów.

Zobacz całość »



Zwiedzaj i słuchaj - pierwsze w Polsce przewodniki turystyczne w wersji audio!

Zobacz całość »
Na początku lipca weszły na polski rynek pierwsze przewodniki turystyczne Audiotravels wydane w wersji dźwiękowej.
Przewodniki te umożliwiają turystom samodzielne zwiedzanie, bez konieczności dźwigania książek, nerwowego wertowania kartek przewodnika i noszenia map.
Uniwersalny zapis dźwięku daje możliwość słuchania przewodnika w odtwarzaczach mp3, telefonach komórkowych oraz w przenośnych, stacjonarnych i samochodowych odtwarzaczach płyt kompaktowych.
Przewodniki te można kupić na płytach CD (z odtwarzaczem mp3 lub bez) w księgarniach na terenie całego kraju, albo w plikach audio poprzez Internet, z dowolnego miejsca w Europie, 24 godz. na dobę.
Obecnie w księgarniach i na firmowym portalu www.audiotravels.pl dostępna jest pierwsza część serii przewodników turystycznych. Obejmuje ona przewodniki po takich miastach jak: Paryż, Londyn, Rzym, Ateny, Warszawa, Kraków, Gdańsk i Wrocław. Pod koniec lipca wydawca planuje poszerzenie serii, m.in. o: Egipt, Kretę, Barcelonę, Wenecję, Lwów, Wilno, Pragę, Budapeszt i Wiedeń.
Docelowo przewodniki Audiotravels pojawią się w 8 wersjach językowych.

Zobacz całość »



Ministerstwo Transportu chce wspomóc rozwój lotnictwa cywilnego!

Zobacz całość »
W Ministerstwie Transportu kończą się prace nad projektem rządowej strategii dla lotnictwa cywilnego, który zakłada wsparcie budowy i modernizacji krajowej infrastruktury lotniskowej i nawigacyjnej oraz uproszczenie procedur związanych z ruchem lotniczym.
Jeszcze w tym roku program ma zostać przyjęty przez rząd. We wtorek, 4 lipca w Katowicach Eugeniusz Wróbel, wiceminister transportu przedstawił założenia strategii przedstawicielom władz, samorządowcom oraz szefom portów lotniczych z południa Polski.
W najbliższym czasie podobne spotkania odbędą się też w Poznaniu i Gdańsku. Wiceminister poinformował - W programie sektorowym "Infrastruktura i Środowisko" na lata 2007-2013 na rozwój infrastruktury lotniskowej chcemy przeznaczyć około 400 mln euro z unijnego Funduszu Spójności. Musimy mieć jednak pewność, że polskie porty będą w stanie przygotować projekty i dobrze wykorzystać te pieniądze.
Resort zdaje sobie sprawę, że infrastruktura lotniskowa wymaga wzmocnienia. W krajach starej UE z usług lotniczych korzysta rocznie więcej pasażerów niż dany kraj ma mieszkańców. Natomiast w Polsce w ubiegłym roku było to około 11,5 mln, czyli niespełna jedna trzecia ludności.
Według Urzędu Lotnictwa Cywilnego, liczba pasażerów w samolotach będzie stale rosnąć, od niespełna 14,5 mln w przyszłym roku, do ponad 39,3 mln osób rocznie w 2020 roku. Wymusza to rozbudowę infrastruktury. Obliczono, że budowa lotniska o przepustowości od 4 do 6 mln pasażerów rocznie to koszt około 430 mln zł, a roczny koszt jego utrzymania to około 5 mln zł. Małe, lokalne lotnisko może kosztować nawet ponad 50 mln zł, a jego utrzymanie 2 - 3 mln zł rocznie.
Natomiast wybudowanie nowego portu centralnego dla Polski kosztować może około 10 mld zł, bez dróg dojazdowych i infrastruktury kolei. Według danych z ośmiu polskich portów regionalnych, do 2013 roku planują one inwestycje wartości 3,84 mld zł. Natomiast Agencja Ruchu Lotniczego zamierza zainwestować w infrastrukturę nawigacyjną 408 mln zł.
Wiceminister uważa, że oprócz modernizacji i budowy infrastruktury, ważne są również przedsięwzięcia biznesowe wokół lotnisk, aby mogły one kreować ożywienie gospodarcze w całym regionie. Oszacowano też, że każdy milion pasażerów daje pracę dla około 4 tys. osób, z czego dla około tysiąca bezpośrednio.
Drugim, po rozbudowie infrastruktury, założeniem strategii jest uproszczenie procedur związanych z powstawaniem i funkcjonowaniem lotnisk, tankowaniem i utrzymaniem samolotów oraz uzyskiwaniem stosownych uprawnień. Wiceminister Wróbel uważa, że są one obecnie znacznie bardziej skomplikowane niż w krajach sąsiednich. A to powoduje zahamowanie rozwoju niewielkich, prywatnych lotnisk oraz przyrost liczby prywatnych samolotów.
Wśród zmian legislacyjnych zakłada się miedzy innymi nowelizację prawa lotniczego, uchwalenie ustawy o Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, która od 2007 roku ma przejąć zadania Agencji Ruchu Lotniczego oraz nowelizację ustawy związanej z działalnością Agencji Mienia Wojskowego.
Strategia dla lotnictwa cywilnego będzie teraz uzupełniona o dane z małych, lokalnych lotnisk, których rozwój powinien być także częścią całego systemu. Nie mogą one korzystać z 400 mln euro zapisanych w programie sektorowym, ale mają otwartą drogę do funduszy strukturalnych.
Obecnie w Polsce jest 12 portów lotniczych oraz 41 lotnisk lokalnych, z czego 36 to lotniska aeroklubowe, cztery przemysłowe i jedno prywatne. Polskie porty obsłużyły w 2005 roku ponad 11,5 mln pasażerów, wobec 8,8 mln rok wcześniej. Dzięki otwarciu nieba i tanim liniom lotniczym ruch w Krakowie zwiększył się w odniesieniu do 2004 roku o prawie 95%, w Katowicach o ponad 86%, w Rzeszowie o ponad 30%, a we Wrocławiu o ponad 27%. Na porty regionalne przypadło 39% ruchu lotniczego, a 61% na warszawskie Okęcie. Jednak szacuje się, że do 2020 roku proporcje odwrócą się na korzyść portów regionalnych.

Zobacz całość »



Studenci pracują jako stewardesy i stewardzi!

Zobacz całość »
Coraz więcej młodych osób łączy naukę na uczelni z pracą na pokładzie samolotu.
Bartkowi Sielukowi udało się pogodzić pracę z pasją. Studiuje na Wydziale Lotnictwa w Akademii Obrony Narodowej i jednocześnie pracuje na pokładzie samolotu firmy Centralwings. Wyznał - Zawsze fascynowały mnie maszyny, które unoszą się w powietrzu. Od szesnastego roku życia latam na szybowcach i balonach. Studia też wybrałem nieprzypadkowo. Wydział Lotnictwa i Obrony Powietrznej mówi sam za siebie, choć wiedza tam zdobyta wcale nie pomaga mi w wykonywaniu obowiązków.
Katarzyna Tasarek jest studentką socjologii na Uniwersytecie Warszawskim. W zeszłym roku przeczytała w gazecie ogłoszenie o naborze stewardes do LOT. Wspomina - Na początku wydawało mi się, że ten zawód sprowadza się do podawania kawy, a wcale tak nie jest - najważniejsze jest bezpieczeństwo. Musiałam przejść wiele szkoleń i dużo się nauczyć.
Stewardzi muszą w ciągu miesiąca wylatać 100 godzin. Ale do tego trzeba jeszcze doliczyć czas potrzebny na przygotowanie samolotu do startu‚ oczekiwanie na lotniskach oraz nieprzewidziane opóźnienia. Bardzo często kończą dzień pracy w zupełnie innym mieście‚ niż go zaczęli.
Katarzyna Tasarek, która bez problemu łączy pracę z nauką wyznała - Komisja rekrutacyjna zapytała mnie, czy nie boję się, że z powodu studiów sobie nie poradzę w pracy. Ale fakt, że przyszłam na rozmowę podczas sesji i nie był to dla mnie problem, przekonał komisję. Zresztą zajęcia mam tylko dwa razy w tygodniu, a reszta to wykłady, na które chodzę, jak mogę. W pracy często nie wspominam o swoich studiach i pewnie dlatego nikt mnie nie oszczędza z tego powodu.
Aleksadra Jarośkiewicz, która w tym roku kończy japonistykę dodaje - Pracujemy mniej niż ci, którzy spędzają 8 godzin w biurze, ale zawód stewardesy wymaga elastyczności‚ bo grafik lotów jest ustalany co miesiąc. Poza tym można poprosić o wolne dni‚ kiedy są zajęcia. Mamy też coś takiego jak dyżury. Wtedy musimy być gotowe do wylotu w każdej chwili. No i weekendy nie zawsze są wolne.
Pani Kasia przyznaje, że aby połączyć pracę z obowiązkami akademickimi‚ potrzebna jest dobra organizacja. - Czasami zdarza się‚ że przylatuję na przykład z Kopenhagi i od razu biegnę na wykład albo ćwiczeniach. Potem wracam i lecę do Monachium. Są dni, że jestem na uczelni nieprzytomna ze zmęczenia. Kiedy kończymy dzień w Krakowie, zamiast spaceru na Wawel, wyciągam notatki i się uczę. Najgorzej jest podczas sesji‚ bo nie mamy wpływu na terminy egzaminów. Ale wtedy można wziąć urlop na żądanie.
Bartek zaznaczył - W Akademii Obrony Narodowej wielu wykładowców to piloci. Rozumieją nasz system pracy‚ ale oczywiście uczyć się musimy tak jak wszyscy. Nie ma taryfy ulgowej.
Kilku jego kolegów też pracuje jako stewardzi. Bartek dodaje - Staram się tak ułożyć plan zajęć, aby mieć ich jak najwięcej jednego dnia. Czasami jednak przychodzę na zajęcia w mundurze i od razu jestem wołany do tablicy, by rozwiązać jakieś zadanie.

Zobacz całość »



Warszawa zarobiła ponad milion złotych dzięki Paradzie Równości!

Zobacz całość »
Organizatorzy Parady Równości chcą, aby w przyszłym roku władze stolicy włączyły się w jej organizację.
Tegoroczna Parada przyniosła Warszawie duże zyski. Według wyliczeń Fundacji Równości mogło to być nawet 1 mln 200 tys. zł. Na paradę do stolicy przyjechało prawie tysiąc zagranicznych gości, z czego ponad 400 mieszkało w warszawskich hotelach. To właśnie oni zostawili w mieście najwięcej pieniędzy.
Tomasz Bączkowski, prezes Fundacji Równości podkreślił - Każdy z zagranicznych gości przez weekend wydał w Polsce blisko 300-400 euro. Zarobiły na tym nie tylko hotele, ale też restauracje i puby.
Podczas parady w warszawskich hotelach brakowało miejsc, a taksówkarze nie mogli wyrobić się z obsługą pasażerów. Organizatorzy parady zamierzają przedstawić te wyliczenia władzom Warszawy, aby namówić ich do dołożenia się w przyszłym roku do kolejnego marszu. Tak już jest w innych europejskich krajach, np. w Londynie i Berlinie.
Łukasz Pałucki z fundacji przekonuje - Jeśli włodarze stolicy będą kierowali się dobrem miasta, a nie ideologią partii, to myślę, że wspomogą naszą paradę. To przecież oznacza miliony euro zostawione w Polsce przez zagranicznych gejów i lesbijki.
Jednak stołeczni urzędnicy nie chcą się na to zgodzić. Mirosław Kochalski, komisarz Warszawy uważa - Parada Równości to promowanie organizacji gejowskich, a nie miasta. Kryje się za nią tylko demoralizacja i zagrożenie dla mieszkańców miasta. Witold Kołodziejski, przewodniczący miejskich rajców dodaje - Nie zgodzimy się na to. I zaznaczył, że miasto na Paradzie nie zarobiło, ale wręcz straciło. Bo dwa tysiące policjantów przez trzy godziny ochraniało jej uczestników. Jego zdaniem niepotrzebnie nadszarpnęło to budżet stolicy.
Ratusz będzie wspierać Liga Polskich Rodzin. Liderzy tej partii zapowiedzieli, że w przyszłym roku do parady nie dopuszczą. Wojciech Wierzejski, poseł Ligi wyznał - Sprawimy, że nikt na nią nie przyjdzie. Jak? Po prostu ich zniechęcimy.
Łukasz Pałucki odpowiada - Będzie nas więcej, nawet 30 tys. I pokażemy, że Warszawa jest otwartym europejskim miastem.
Za polskimi organizacjami gejowskimi stają uznani niemieccy profesorowie oraz znani działacze społeczni. Tomasza Bączkowskiego, organizatora Parady Równości uhonorowali nagrodą Odwagi Cywilnej. Jest to jedna z najbardziej prestiżowych europejskich nagród dla organizacji pozarządowych. Bączkowski nie ukrywa zadowolenia - Dostrzegli moje zaangażowanie w walce o równość dla mniejszości i to, że powoli się udaje coś nam uzyskać.
Poprzez przyznanie nagrody po raz kolejny zwrócono uwagę na problem dyskryminacji w Polsce. Z listu gratulacyjnego, który otrzymał laureat, wynika, że w ten sposób niemieccy obywatele solidaryzują się z walką o równość w Polsce.

Zobacz całość »



::: 2006-07-08 :::


Rzymscy uczniowie zostali wyrzuceni z samolotu!

Zobacz całość »
Czterdzieścioro uczniów z Rzymu, którzy uczestniczyli w szkolnej wycieczce do Manchesteru, zostało wyrzuconych przez pilota z samolotu podczas międzylądowania w Hamburgu.
Według pilota, dzieci w wieku od 11 do 15 lat wywołały zamieszanie na pokładzie samolotu i stanowiły zagrożenie dla bezpieczeństwa lotu.
Uczniowie pod opieką dwóch nauczycieli lecieli samolotem linii Lufthansa. Kiedy maszyna wylądowała w Hamburgu pilot zażądał, aby wszyscy uczestnicy wycieczki opuścili pokład. W dalszy rejs do Manchesteru samolot odleciał bez nich.
Na lotnisku w Hamburgu nauczyciele zostali przesłuchani przez niemiecką policję, która zajęła się tym przypadkiem. Został o nim także poinformowany konsulat włoski, którego pracownicy przybyli na pomoc uczniom i znaleźli dla nich hotel. Natomiast bagaże młodych rzymian poleciały dalej do Wielkiej Brytanii.
Pomiędzy włoską placówką dyplomatyczną, a niemieckimi liniami lotniczymi doszło do ostrej wymiany zdań. O zaistniałej sytuacji poinformowano też władze oświatowe w Rzymie.
Przedstawiciele niemieckich linii tłumaczą, że młodzi pasażerowie byli bardzo niesforni, nie reagowali na ponawiane przez stewardessy prośby o spokój, rzucali poduszkami, nie zapięli pasów oraz używali telefonów komórkowych.
Jednak ich opiekunowie stanowczo temu zaprzeczają.
Nie wiadomo, kiedy rzymscy uczniowie odlecą do Manchesteru i czy w ogóle niemieckie linie lotnicze przyjmą ich na pokład.

Zobacz całość »



Oferta wakacyjna dla pracoholików - urlop w klasztornej celi!

Zobacz całość »
Coraz więcej polskich klasztorów oferuje urlopy dla pracoholików. Za pieniądze z UE organizują też terapie dla uzależnionych od internetu i telefonów komórkowych.
"Metro" podaje, że turystycznych ofert klasztorów jest coraz więcej, a chętnych na taki wypoczynek też z roku na rok przybywa. Obecnie "urlop w samotni" oferuje kilkadziesiąt klasztorów. Na te wakacje już prawie nie ma wolnych terminów.
Co czeka na turystów w klasztorze? Spartańska cela i zero kontaktu z cywilizacją. - U nas nie ma miejsca na luksusy: na obiad dajemy ryż i kalafiorową, a śpi się w celach, gdzie jest stolik i łóżko - mówi ks. Wiesław Kowalewski, dyrektor znajdującej się na terenie pokamedulskiego zespołu klasztornego Pustelni Złotego Lasu w Rytwianach koło Staszowa (woj. świętokrzyskie) - Za odpowiednią opłatą jesteśmy w stanie wynieść nawet łóżko i wstawić trumnę, jakby klient sobie życzył.
Rytwiańska pustelnia przyjmuje tylko pojedyncze osoby. Nie ma mowy o pobycie z rodziną, jak również o korzystaniu z komórek czy laptopów- trzeba je zdeponować przy wejściu.
Na taki urlop coraz częściej swoich podwładnych kierują... szefowie, którzy zauważają u swoich pracowników objawy przepracowania. Klasztor w Rytwianach leczy ich z pracoholizmu dzięki środkom z Unii Europejskiej - otrzymał na ten cel 3,5 mln euro. Ks. Kowalewski chce za te pieniądze zwiększyć liczbę miejsc, rozbudować klasztor i stworzyć tam ośrodek rekreacyjno - kontemplacyjny na ogólnopolską skalę.
Rytwiany, w których dobra kosztuje 60 zł, muszą liczyć się z konkurencją. Cele dla chętnych biznesmenów przygotowują też klasztory ojców Benedyktynów w Tyńcu pod Krakowem, franciszkanów w Pińczowie, ojców paulinów w Mochowie oraz mniszek kamedułek ze Złoczewa w woj. łódzkim.

Zobacz całość »



Woj. małopolskie zamawia sześć szynobusów

Zobacz całość »
Woj. małopolskie, korzystając z leasingu do sfinansowania zakupu, zamówiło sześć nowych szynobusów (dwóch spalinowych i czterech z napędem elektrycznym) wyprodukowanych przez firmę Pojazdy Szynowe PESA Bydgoszcz.
Janusz Sepioł - marszałek województwa małopolskiego - powiedział, że koszt zakupu pojazdów wyniesie ponad 54 mln zł, z czego ok. 16 mln to koszty zaplanowanego na 10 lat leasingu.
Sepioł zaznacza, że dzięki leasingowi, z którego samorząd skorzystał jako pierwszy w Polsce, liczba szynobusów w woj. małopolskim zwiększy się o połowę. I co ważne- budżet samorządu wojewódzkiego nie będzie obciążany zaciąganiem nowych kredytów.
Wszystkie nowe pojazdy wyruszą na trasy za 9-11 miesięcy. mają obsługiwać tzw. trasy metropolitarne, które łączą Kraków z pobliskimi miasteczkami np. Krzeszowicami, Trzebinią, Słomnikami i Miechowem.
Marszałek podkreślił, że Małopolska inwestuje niemałe pieniądze w udoskonalenie taboru kolejowego, a tym samym podniesienie jakości przewozów pasażerskich. Co roku na dofinansowanie regionalnych przewozów kolejowych wkłada ok. 27 mln zł.
Jak wyliczył samorząd, wprowadzenie jednego nowoczesnego lekkiego pojazdu szynowego daje rocznie ok. 1 mln zł oszczędności w porównaniu z użytkowaniem tradycyjnego pociągu osobowego. Na tę chwilę Małopolski Zakład Przewozów Regionalnych eksploatuje sześć takich pojazdów.
Zgodnie z planami docelowo po województwie małopolskim powinno kursować 20 szynobusów.

Zobacz całość »



Krzyże na Mazurach mają 300 lat

Zobacz całość »
Mazurska wieś Krzyże obchodzi 300-lecie swojego istnienia. Jest ona miejscowością wypoczynkową dla wielu znanych ludzi, w tym artystów, naukowców i dziennikarzy. Na uroczystości 300-lecia zaplanowano Mszę Świętą, a potem koncert w którym wystąpią znani mieszkańcy oraz ich goście.
Stale w Krzyżach mieszka tylko 60 osób, jednak latem liczba ta rośnie do 500 osób za sprawą gości przyjeżdżających, aby wypocząć i zrelaksować się. Większość gości stanowią osoby stale wracające od lat, ceniące sobie lokalny klimat. Wśród gości jest wiele znanych osób np. Jan Pietrzak, Olga Lipińska, Barbara Wrzesińska, Andrzej Strumiłło, Krystyna Sienkiewicz, Daniel Olbrychski, Bohdan Łazuka i Wojciech Młynarski.
Jak można usłyszeć od sołtysa wsi Mirosława Wiśniewskiego, wieś stawia teraz na turystkę, a nie na rolnictwo.

Zobacz całość »



Airbus przyznał, że obecnie Boeing jest największym producentem samolotów na świecie!

Zobacz całość »
Europejski Airbus poinformował, że to amerykański Boeing jest obecnie największym producentem samolotów na świecie. Jak pamiętamy, ostatnie 5 lat, bez cienia wątpliwości, należało do Airbusa i to on był liderem.
Tymczasem od początku roku to właśnie Boeing dostał znacznie więcej zamówień na swoje samoloty, bo aż 445 zamówień, w porównaniu do Airbusa, który otrzymał ich nie więcej niż 150. Ponadto Airbus borykał się z problemami związanymi z dostawami A 380 superjumbo oraz wciąż pozostawał w cieniu za Boeingiem, który planował rozpocząć produkcję słynnego Dreamlinera ( obecnie najlepiej sprzedającego się samolotu ). Dlatego nic w tym dziwnego, że Airbusowi nie udało się zająć pozycji lidera.
W połowie lipca dowiemy się czy samolot Airbus 350 będzie produkowany. Jednak mimo wszystko nie wygląda na to, żeby Boeing ustąpił miejsca Airbusowi w ciągu kolejnych 12 miesięcy. Akcjonariuszom Airbusa nie zależy jednak teraz na tym by jak najszybciej uplasować się w czołówce, tylko na tym by rozwiązać nękające firmę problemy wewnętrzne.
Dwa lata temu Boeing zastanawiał się czy nie powienien stworzyć samolotu podobnego do A 340, czyli maszyny dalekiego zasięgu. Przecież to właśnie wtedy sprzedaż A 340 umocniła pozycję Airbusa na rynku. Jednak Boeing świetnie wybrnął z tej sytuacji, przeczekał czas świetności Airbusa, zbudował własny wspaniały samolot - Dreamliner i niedługo potem był już numerem 1.
Nowa szefowa Boeinga na Europę Środkową i Wschodnią Henryka Bochniarz informuje, że jej zadaniem będzie pozyskanie poparcia dla Boeinga w Polsce. Boeing będzie na pewno dążył do tego by zdobyć zamówienie na samoloty dla floty LOT-u, który potrzebuje wymienić na nowsze stare juz i wysłużone boeingi.

Zobacz całość »



::: 2006-07-09 :::


Młodzi wybierają polskie i ukraińskie sanatoria zamiast hałaśliwych ośrodków wypoczynkowych!

Zobacz całość »
Mamy do czynienia z nową modą na spędzanie wakacyjnych chwil. Mianowicie Polacy rezygnują ze spędzania urlopów w ośrodkach wypoczynkowych w górach lub nad morzem na korzyść sanatoriów. I na dodatek to właśnie ludzie młodzi, majętni oraz wykształceni, częściej niż ci w podeszłym wieku i schorowani, decydują się na sanatoria. Przykładowo w Polanicy Zdroju co czwarta osoba nie ma nawet 30 lat! Dotyczy to również sanatoriów w Nałęczowie czy Ciechocinku - w tych prawie 30 proc. kuracjuszy nie ma 35 lat. Z czego to wynika?
A wszystko bierze się stąd, że młodzi ludzie chcą odpoczywać bez wysiłku, relaksując się w spokoju bez hałasu i szumu. Wszystko to jest w stanie im zapewnić takie uzdrowisko co dowiadujemy się od pani Iwony Kościerzyńskiej z sanatorium w Ciechocinku oraz od od pana Jacka Hibnera z sanatorium Malinowy Zdrój w Busko Zdroju. Miasta uzdrowiskowe dzięki obecności młodych kuracjuszy "odmłodniały". Przybyło pubów i dyskotek, co jak najbardziej podoba się mieszkańcom np. Ciechocinka.
Młodzi stawiają na ośrodki odnowy biologicznej. Kąpiele solankowe, masaże, pielęgnacyjne maszeczki to wszystko czego pani Weronika Szymecka z Lublina nie może sobie odmówić i to dlatego przyjeżdża raz w roku do pobliskiego Nałęczowa. jak sama przyznaje po serii zabiegów czuje się cudownie i nabiera sił do pracy. Pani Weronika jest zdania, że wyjazd do sanatorium jest czymś o niebo lepszym od wyjazdu do zagranicznego kurortu i mimo kosztownych zabiegów w Nałęczowie nie żałuje na nie pieniędzy.
A teraz przykładowe ceny. tygodniowy pobyt w Polanicy Zdroju z pięcioma zabiegami kosztuje 2 tys. zł., w Szczawnicy o 200 zł. drożej. Okazuje się, że umiarkowanie taniej jest w uzdrowiskach za granicą. Na Ukrainie swutygodniowy pobyt z podstawowymi zabiegami kosztuje nas 1,3 tys. zł. a w znanej nam Odessie 1,5 tys. zł. I jak nietrudno się domyślić uzdrowiska za granicą są bardzo oblegane przez polskich turystów. Biuro podróży Orbis organizuje wyjazdy do zagranicznych sanatoriów, które cieszą się nie lada powodzeniem.
Dr Jarosław Król z Akademii Medycznej w Warszawie jest zdania, że to wspaniała tendencja wśród młodych ludzi, którzy wreszcie zaczynają dbać o swoje zdrowie. Ponadto dochodowymi staną się do tej pory odwiedzane wyłącznie przez starsze bądź schorowane osoby polskie sanatoria.
Zabiegi, które cieszą się popularnością pośród młodych to:
- masaże
- kąpiele siarkowe i solankowe
- maseczki pielęgnacyjne
oraz
- kriosauna - przebywanie przez kilka minut w temperaturze poniżej - 160 st. Celsjusza
Na pewno w ten sposób również można spędzić zdrowo i niepowtarzalnie swoje wakacje!

Zobacz całość »



Polska ekipa jedzie na cukiernicze mistrzostwa świata!

Zobacz całość »
Polscy cukiernicy wystąpią na mistrzostwach świata w USA, gdzie zmierzą się z 11 drużynami.
Ostatnio swoje wyroby cukiernicy zaprezentowali w Łazienkach. W Phoenix (USA) podczas mistrzistw będą mieli 13 godzin na sporządzenie ośmiu słodkich arcydzieł o egzotycznych nazwach. Wśród specjałów znajdzie się m.in. deser o nazwie Samotność Razem, tygrys i smok wyrzeźbione w czekoladzie i karmelu, ciasteczka bankietowe, pralinki, torcik deserowy oraz lodowy.
Inspiracją dla wszystkich deserów jest znak ying i yang- temat przewodni tegorocznego konkursu. Do ich przygotowania cukiernicy wykorzystują 122 składniki i korzystają z 58 receptur. Niektóre wydają się mieć mało wspólnego ze słodyczami, jak np. krem brulee z bazylii.
Maestro czekolady z Wedla, a jednocześnie kapitan trzyosobowej reprezentacji- Janusz Profus tłumaczy, że zawodnicy muszą wszystko przygotować sami w czasie konkursu- nawet konfitury.
Cukiernicy wylatują do USA 26 czerwca. Robert Sowa, szef kuchni w hotelu Jan III Sobieski, życzył zawodnikom którzy wyjadą, by znaleźli się w pierwszej piątce i nie wrócili tak szybko jak polska reprezentacja w piłce nożnej.

Zobacz całość »



Mistrzostwa Świata w grillowaniu czas zacząć!

Zobacz całość »
Polska doczekała się sukcesów w Mistrzostwach Świata ... tyle że w grillowaniu. Polacy są jedną z najlepszych drużyn a zawody w grillowaniu odbędą się w tym roku właśnie w Polsce. Prezes Polish Barbecue Association, Janusz Stańczyk, informuje, że gospodarzem zawodów jest Wrocław, co świadczy o dużym potencjale i umiejętnościach wrocławskich kucharzy.
To Stańczyk starał się ze wszystkich sił żeby Polska wzięła udział w Mistrzostwach, które do tej pory odbywały się w Szwajcarii, Niemczech i na Węgrzech a zorganizowanie ich w Polsce było jedynie marzeniem... Ale stało się prawdą. Polska będzie gościć ścisłą czołówkę, mistrzów grillowania.
Impreza odbędzie się 21-22 lipca na Wyspie Piaskowej. Najpierw obejrzymy finał VIII Mistrzostw Polski w Grillowaniu a 22. lipca zobaczymy zmagania ogólnoświatowe. Spodziewać się można setek osób, samych juniorów mamy 140 a dodając do tego kibiców oraz zespoły muzyczne oczekujemy sporego tłoku! Będziemy gościć 35 ekip z różnych zakątków świata, w tym z USA, Ghany, RPA czy z Konga. Wystąpi również 5 drużyn z Polski m.in. Grill Team, w skład którego wchodzą kucharze wrocławskich hoteli na czele których stanie szefowa kuchni Jadwiga Juszko ( z Holiday Inn ).
Wrocławska ekipa wystąpi poprzebierana w stroje klaunów, pojawią się też statyści - szczudlarze. A wszystko to po to by zdobyć jak największą ocenę jury ( wygląd stoiska i kucharzy również odgrywa ważną rolę ). Ważny jest naturalnie smak serwowanego jedzenia. Kucharze będą mieli za zadanie przyrządzić jak najlepiej potrafią: pstrąga, filet z drobiu, wieprzowinę, wołowinę i deser z grilla.
Pierwsze trzy miejsca to nagrody od 1 do 2 tys. euro. Lecz jak przyznaje Stańczyk zdecydowanie chodzi o prestiż a nie o pieniądze. Wiadomo, że naszym kucharzom marzy się miejsce w pierwszej trójce, więc trzymamy kciuki!
Nie ulega wątpliwości, że jako grillujący klauni zapewne będą widoczni!

Zobacz całość »



Jak zrobić w zbożu ślady UFO, czyli jak niewielkim kosztem podnieść atrakcyjność turystyczną

Zobacz całość »
"Super Express" podał przepis na stworzenie niewielkim kosztem ogólnopolskiej atrakcji turystycznej. Należy wyciąć odpowiedni wzór w łanie zboża i ogłosić, że zrobili to przybysze z kosmosu. Później biznes rozkręci się sam.
Jak sprawdzili pracownicy gazety, prosty wzór można zrobić bez wysiłku. Potrzeba jedynie trochę czasu. Wystarczy wbić kołek w miejscu, gdzie ma być środek piktogramu (pamiętając, aby idąc przez pole nie zostawić śladów w postaci połamanych kłosów). Najlepiej wybrać miejsce w środku pola, dobrze widoczne z drogi. Następnie do kołka przywiązujemy sznurek i używamy go jak cyrkla- należy ugnieść zboże tam, dokąd sięga.
"Super Express" zaznacza, że należy to robić z głową - centymetr po centymetrze. Nie można po prostu połamać łodyg. Najlepiej działać nocą, na kolanach - tak, aby nikt nas nie zauważył. Do bardziej skomplikowanych wzorów należy użyć deski przywiązanej do sznurka.
Po skończeniu dzieła wystarczy powiadomić media i czekać na przyjazd turystów i badaczy.

Zobacz całość »



Praca, która uskrzydla - stewardessy i stewardzi

Zobacz całość »
Dynamicznie rozwijająca się branża lotnicza, aby sprostać stawianym sobie celom, musi zwiększać zatrudnienie. Jest szansa na ciekawą pracę, możliwość rozwoju i awansu. Od czasu do czasu linie lotnicze przeprowadzają nabór na stanowisko stewardessy i stewarda.
Agnieszka Stegenka, szefowa działu Human Resources linii lotniczych Centralwings w wywiadzie dla Rzeczpospolitej, udzieliła odpowiedzi na pytanie, kogo szukają linie lotnicze. Zgodnie z jej wypowiedzią, o stanowisko stewardessy i stewarda mogą ubiegać się osoby:
1/ posiadające przeciętny stan zdrowia,
2/ znający dobrze język angielski,
3/ posiadające wyższe wykształcenie (mogą być też studenci, o ile potrafią godzić obowiązki zawodowe z nauką).
Linie lotnicze stawiają na ludzi młodych, gotowych do ciągłego podnoszenia kwalifikacji i rozwoju. Wynika to z konieczności utrzymywania wysokich umiejętności oraz poznawania zmieniających się wymogów (np. procedury bezpieczeństwa). Wśród kandydatów do pracy w lotnictwie najczęściej przewijają się ludzie, dla których lotnictwo jest pasją. Często są to przyszli piloci samolotów pasażerskich, piloci szybowców, amatorzy lotów balonami.
Praca w liniach lotniczych daje duże możliwości rozwoju zawodowego i awansu. Ci, którzy przejdą przeszkolenie nie mają problemu ze znalezieniem zatrudnienia. Jak mówi Pani Agnieszka Stegenka, w Centralwings można awansować na szefa pokładu już po roku. Członek personelu lotniczego otrzymuje wynagrodzenie około 3 tys. zł. Na tę kwotę składa się stawka podstawowa, diety za pobyt za granicą oraz dodatek za czas spędzony w powietrzu, tzw. nalot.

Zobacz całość »



Oryginalna oferta wypoczynku - wakacje z gwiazdami!

Zobacz całość »
Biura podróży, walcząc o klienta, prześcigają się w pomysłach. Oferują coraz to nowe atrakcje. Ostatnio w Polsce pojawił się nowy trend na wypoczynek towarzystwie znanych i lubianych artystów. Jest wiele osób, które gotowe są sporo za to zapłacić. Na urlopy ze swoimi fanami bardzo chętnie wyjeżdża Tadeusz Drozda. Na taki wyjazd można zaprosić m.in. znanego satyryka (wnosząc oczywiście odpowiednią opłatę, uzależnioną od ilości dni oraz od miejsca) krzystając z e-maila: tadeusz@drozda.pl.
Jak robią to biura podróży?
Opłacają wyjazd cieszącym się popularnością artystom, a następnie tworzą grupę uczestników, wspomagając się znanym nazwiskiem. Chętnych nie brakuje. Bo któż nie chciałby zjeść śniadania w towarzystwie gwiazdy!
Businessman Fun Club w tym roku zorganizował wyjazdy do włoskiej Moeny i austriackiego Caprun, gdzie turystom towarzyszyli m.in. Krzysztof Skiba, Kayah, Zakopower i kabaret Ani Mru Mru.
Dla Krzysztofa Skiby taki wyjazd, to jak trasa koncertowa. Ma zapewnione komfortowe warunki i zarabia. Jak twierdzi artysta w tym roku ma zaproszenie jeszcze na obóz nurkowy do Egiptu i na Dominikanę. Bez pokrywania kosztów pobytu idola, można spędzić czas ze znanym z programu "Europa da się lubić" Paolo Cozza. Tu kryterium jest sympatia dla zapraszającej grupy, bo jak twierdzi Paolo "chodzi o to by wspaniale się bawić".
Pionierem był Lech Wałęsa
Ten rodzaj turystyki jako pierwszy realizował w Polsce były prezydent Lech Wałęsa. Za namową amerykańskiej Polonii zgodził kilka lat temu oprowadzać zamożnych turystów szlakiem "Solidarności". Później ofertę turystyczną której elementem był kontakt z Lechem Wałęsą wzbogacone dodatkowo o wspólny obiad z legendą Solidarności.
Za nietypową pracę w branzy turystycznej fundacja Lecha Wałęsy otzrymywała minimum 10 tys. dolarów. Gdy spotkania zaczęły się cieszyć coraz większą popularnością, z Wałęsą zaczęło współpracę znane w całym kraju biuro podróży.

Zobacz całość »



Persey Tour udokumentuje wyjazd szkoleniowy lub integracyjny, którego nie było!

Zobacz całość »
Moskiewskie biuro Persey Tour specjalizuje się w fałszowaniu dowodów pobytu w najciekawszych miejscach świata. Oferta skierowana jest przede wszystkim dla snobów, którzy chcę zaimponować znajomym i do tych, którzy szukają alibi na czas spędzony na tzw. "męskich wyjazdach" Zdarzają się mężczyźni, którzy tuż przed ślubem zabierają kolegów i swe dawne dziewczyny do daczy pod Moskwą, aby tam nacieszyć się wolnością. Fałszerskie biuro podróży "dokumentuje" np. wyjazd szkoleniowy, czy integracyjny na Cypr, do Egiptu,Turcji lub Brazylii.
W pracowni komputerowej powstają zdjęcia z charakterystycznych dla wybranego kraju miejsc. Za brazylijskie plenery służy szare podwórko na tyłach kamienicy przy Bulwarze Czystoprudnym w centrum Moskwy. Tu klienci robią sobie zdjęcia, którym w pracowni podkłada się tło. Zdjęcie "zrobione w pokoju czterogwiazdkowego hotelu Othon, z którego okna rozciąga się widok na Copacabanę czy przy stoliku w stylowo urządzonej kawiarni to żaden problem.
Klienci zostają "wyposażeni w oryginalne" wizy, bilety, rachunki za hotel i taksówki. kartki pocztowe z pozdrowieniami z wyprawy, własnoręcznie wypisane przez "turystę" trafiają do adresatów ze stemplem pocztowym z "miejsca pobytu". Fałszerskie biuro nie zapomniało również o charakterystycznych pamiątkach z podróży. Wszystko w pracowni Dmitrija Popowa kosztuje zaledwie kilkaset dolarów. Fachowcy szkolą również, jak opowiadać o fikcyjnych wyprawach.
Co dziwne, tak podejrzana działalność jest legalna. Firma wystawia rachunki na usługi informacyjne. Z jej usług korzysta miesięcznie kilkadziesiąt osób. Klientami firmy są wyłącznie mężczyźni.

Zobacz całość »



We wrześniu poznamy strategię LOTu na lata 2007-2010!

Zobacz całość »
Krzysztof Kapis, prezes spółki poinformował, że LOT SA zamierza we wrześniu przedstawić biznes plan na lata 2007-2010, który będzie zawierał między innymi kwestie dotyczące ewentualnego upublicznienia akcji spółki z końcem 2007 roku. Dodał - Moimi głównymi celami na najbliższy czas są: ustabilizowanie i wzmocnienie sytuacji finansowej spółki, uspokojenie nastrojów społecznych, przyszłość grupy kapitałowej oraz przede wszystkim przedstawienie strategii i biznes planu na lata 2007-2010.
Prezes LOT poinformował - Strategia powinna być gotowa między 15, a 30 września. Zawierać będzie między innymi dane dotyczące dalszego rozwoju LOT-u, rozwoju sieci sprzedaży oraz ewentualnego upublicznienia akcji spółki.
Prezes LOT-u podtrzymuje też plany giełdowe firmy. Kapis wyjaśnia - Aktualnie bardziej chodzi nam o wejście na giełdę niż o znalezienie inwestora strategicznego. Dodał - Jestem przekonany, że jest to dobry rynek, ale nie jestem zwolennikiem krótkich terminów.
Pod koniec maja bieżącego roku wiceminister Skarbu Państwa Maciej Heydel poinformował, że Polskie Linie Lotnicze LOT mogą wejść na warszawską Giełdę Papierów Wartościowych w drugim lub trzecim kwartale 2007 roku.
Jednak prezes LOT-u uważa, że do debiutu może dojść raczej z końcem 2007 roku. Tłumaczy - Obecnie nie ma precyzyjnego planu dotyczącego wejścia na giełdę, należy wybrać model, miejsce, określić warunki oraz ustalić harmonogram, a tego nie da się zrobić w oderwaniu od strategii firmy.
Prezes Lotu przyznał też - Mówiąc o debiucie, nie chciałbym sugerować innego miejsca niż Warszawa, ale należy przeanalizować to pod każdym względem. Zastanowić się, czy tylko na jednej giełdzie, czy może na dwóch, trzech. Na chwilę obecną jest to jedna lokalizacja.
Kapis zauważył też, że po pierwszych sześciu miesiącach 2006 roku spółka ma problemy z utrzymaniem tempa wzrostu sprzedaży. Dodał - Musimy między innymi odbudować system sprzedaży oraz zwiększyć elastyczność cenową. Na chwilę obecną wydaje się, że zysk operacyjny będzie niższy niż na koniec 2005 roku, co ma związek z niskim zaawansowaniem sprzedaży w pierwszym półroczu. Jednak nie chciałbym jeszcze niczego przesądzać.
Prezes zwrócił też uwagę, że pierwsze miesiące roku nie stanowią miarodajnego okresu, gdyż zawsze są słabsze. Najlepszymi miesiącami dla spółki są czerwiec, lipiec, sierpień i wrzesień.
Spółka zapowiedziała wprowadzenie nowych połączeń od października 2006 roku. Mają to być rejsy między innymi do Rumunii i Bułgarii.
Obecnie Skarb Państwa kontroluje 67,96% akcji LOT-u, Syndyk grupy Swissair ma w dyspozycji pakiet 25% plus jedna akcja, natomiast walory pracownicze stanowią 6,94% kapitału przewoźnika.

Zobacz całość »



Strajk ostrzegawczy w LOT!

Zobacz całość »
We wtorek, 4 lipca planowany strajk personelu pokładowego, interwencja związkowców u prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz wybór nowego szefa Centralwings wstrząsnęły narodowym przewoźnikiem.
Od rana personel pokładowy LOT-u planował dwugodzinny strajk na Okęciu. Ostateczna decyzja jednak jeszcze nie zapadła, gdyż wciąż trwały negocjacje z zarządem. Strajk miał trwać od 05.30 do 07.30. Elwira Kogut, przewodnicząca Związku Zawodowego Personelu Pokładowego wyznała - Domagamy się dawnych przywilejów związanych z bezpieczeństwem pasażerów: 48-godzinnego odpoczynku po lotach transatlantyckich w zmiennych strefach czasowych i raz w roku dwutygodniowych tzw. obozów kondycyjnych, które sprzyjają lepszemu funkcjonowaniu.
Obecnie w LOT pracuje 3,6 tys. osób. Prezes Krzysztof Kapis przed popołudniowymi negocjacjami zapowiedział, że spełnienie postulatów musiałoby wiązać się ze zwiększeniem zatrudnienia. A na spółka nie może sobie pozwolić.
Wszystkie siedem związków zawodowych działających w LOT, między innymi "Solidarność" i związki pilotów i stewardes, podpisało się wczoraj pod petycją do prezydenta Lecha Kaczyńskiego sprzeciwiającą się kandydaturze Macieja Heydela na stanowisko szefa rady nadzorczej. Minister skarbu, który ma 67% udziałów w LOT, miał go desygnować na fotel prezesa.
Związkowcy napisali - To były pracownik LOT-u z tzw. układu szwajcarskiego. Zlikwidował sieć sprzedaży biletów m.in. w Rzymie, Paryżu i Amsterdamie. Mamy poważne powody przypuszczać, że będzie kontynuował sabotażowe działania na rzecz przygotowania upadku LOT-u i przejęcia go przez Lufthansę.
Niektórzy członkowie rady nadzorczej również obawiają się rządów Heydela. Jeden z nich uważa, że Heydel "obstawia się swoimi ludźmi". Dodał też, że będąc podsekretarzem stanu w Ministerstwie Skarbu, Heydel wydał polecenie zatrudnienia w LOT jednego z wysokich urzędników z miesięczną pensją 60 tys. zł i szerokimi przywilejami w przypadku zwolnienia.
Jednak Maciej Heydel twierdzi, że są to pomówienia. Ale nie chciał zdradzić, czy przyjmie ewentualną propozycję. Zaznaczył - Krąży ona w formie pogłosek. Jak się pojawi, będę na ten temat rozmawiał. Pracując w LOT, zwiększyłem sprzedaż biletów o 16%. Związkowcy protestują, ale w firmie, którą rządzą związki, nigdy nie dzieje się najlepiej.
Przewoźnik niskokosztowy, Centralwings, spółka-córka LOT, ogłosiła nazwisko nowego prezesa tej linii. Po prawie trzech miesiącach wakatu został nim Maciej Kwiatkowski, dawny pracownik LOT-u z doświadczeniem między innymi w amerykańskich liniach Delta i polskim Urzędzie Lotnictwa Cywilnego.
Tymczasem przedstawiciele irlandzkiej taniej linii Ryanair, zarzucają Centralwings, że jest to kolejna nominacja z klucza koleżeńskiego. - To kolejny były pracownik Urzędu Lotnictwa Cywilnego, który przechodzi pod skrzydła LOT. Wcześniej prezesem zarządu został Krzysztof Kapis, poprzednio pełniący funkcję prezesa ULC.

Zobacz całość »



Centralwings organizuje płatne praktyki dla studentów!

Zobacz całość »
Linie lotnicze Centralwings przygotowały dla studentów płatne czterotygodniowe praktyki. Od przyszłych stażystów przewoźnik wymaga bardzo dobrej znajomości języka angielskiego, pakietu MS Office oraz rozwiązania specjalnie przygotowanego zadania.
Centralwings Summer Academy jest programem wakacyjnym staży i praktyk dla studentów oraz absolwentów, którzy nie ukończyli 26 lat. Warunkiem uczestnictwa jest analiza dotycząca wybranego obszaru firmy Centralwings, case study, który dostępny jest na stronie internetowej przewoźnik (www.centralwings.com.
Praktyki będą odbywać się w jednym z czterech działów: operacyjnym i zasobów ludzkich w Warszawie oraz marketingu i sprzedaży w Łodzi.
Zgłoszenia do udziału w konkursie wraz z rozwiązanym case study, CV oraz listem motywacyjnym należy przesyłać na adres e-mail: summeracademy@centralwings.com.
Autorzy najlepszych rozwiązań zostaną zakwalifikowani do drugiego etapu, który będzie polegał na ustnej prezentacji swojego rozwiązania przed jury.
Płatne staże będą odbywać się od lipca do października i potrwają minimum 4 tygodnie.
W ramach stażu studenci będą odpowiedzialni za realizację samodzielnych projektów, przygotowanych przez menedżerów poszczególnych działów.
Dodatkową nagrodą dla stażystów jest semestr kursu językowego, który ufundowała szkoła językowa Berlitz, która jest partnerem akcji. Natomiast szczególnie wyróżniający się uczestnicy otrzymają od firmy Centralwings bilety lotnicze na dowolną obsługiwaną przez nią trasę.
Centralwings zaprasza także na bezpłatne, minimum trzytygodniowe, praktyki w działach: IT, Siatki Połączeń, Operacyjnym i Operacji Naziemnych. Przygotowanych jest 12 miejsc dla praktykantów. Zgłoszenia, zawierające CV i list motywacyjny można przesyłać na adres: praktyki@centralwings.com.

Zobacz całość »



Potrzeba więcej samolotów i przewoźników czarterowych!

Zobacz całość »
W Polsce działa tylko dwóch przewoźników czarterowych. Linie Fischer Air Polska posiadają tylko dwa samoloty. Konkurencyjny Centralwings ma ich dziewięć. To razem zaledwie 11 maszyn. W sezonie letnim, przy wzmożonym ruchu turystycznym, to za mało, a teraz podczas trwających w Niemczech Mistrzostw Świata w piłce nożnej, sytuacja jest jeszcze trudniejsza. Centralwings planuje w przyszłym roku zwiększenie liczby maszyn, ale nie podaje o ile. Natomiast Fischer Air Polska, która analizuje rynek, nie podaje żadnej informacji
Awaria jednego samolotu dla turystów może oznaczać wielogodzinne oczekiwanie na lotnisku. O ile poza sezonem maszynę, która wypadła z trasy, bez problemu można zastąpić podnajmując samolot u konkurencji, to w okresie wzmożonego popytu, często jest to niemożliwe.
Zdaniem Piotra Łabędowicza na naszym rynku przydałaby się większa konkurencja. Brakuje linii oferujących połączenia czarterowe. Biura podróży współpracują, co prawda z przewoźnikami zagranicznymi, ale oni również nie posiadają wystarczającej liczby samolotów. Innym problemem, z którym trzeba się liczyć jest fakt, że Polacy wolą korzystać z usług rodzimych przewoźników.
Wejście na nasz rynek obcych usługodawców, mimo niewielkiej konkurencji, wcale nie jest łatwe, o czym przekonał się niemiecki przewoźnik, który pomimo doświadczenia i sporego kapitału, nie zdołał zdobyć pożądanej pozycji. Biura podróży muszą też brać pod uwagę pojemność samolotu, dostosowując jego wielkość do zapotrzebowania.

Zobacz całość »



Strajku w LOT jednak się nie odbył!

Zobacz całość »
Elwira Niemiec, szefowa Związku Zawodowego Personelu Pokładowego PLL LOT poinformowała - Dwugodzinny strajk ostrzegawczy personelu pokładowego, zaplanowany na środę, 5 lipca w godzinach 05.30 - 07.30 został odwołany. Wszystkie rejsy zostały wykonane zgodnie z rozkładem.
Rozmowy związkowców z zarządem spółki, które były prowadzone od wtorku do późnej nocy przyniosły wstępne uzgodnienia dotyczące przedmiotu sporu zbiorowego.
Leszek Chorzowski podał w komunikacie zarządu spółki, że w związku z odwołaniem strajku personelu pokładowego, wszystkie rejsy PLL LOT zostaną wykonane zgodnie z rozkładem.
W komunikacie zarządu PLL LOT można również przeczytać, że podczas trwających do późnych godzin nocnych rozmów ze Związkiem Zawodowym Personelu Pokładowego, strony uzgodniły, że do końca tygodnia mediator prześle im projekt porozumienia kończącego spór zbiorowy.
Termin podpisania porozumienia został ustalony na poniedziałek, 10 lipca.
Spór zbiorowy w PLL LOT trwa już od października i dotyczy głównie warunków pracy i wypoczynku personelu pokładowego.

Zobacz całość »



Od września loty z Krakowa do Kopenhagi!

Zobacz całość »
Duński przewoźnik niskokosztowy Sterling Airlines, znany jako Sterling.dk zapowiedział otwarcie od 19 września 2006 roku połączenia z Kopenhagi do Krakowa.
Loty mają odbywać się trzy razy w tygodniu według następującego rozkładu:
Kopenhaga - Kraków we wtorki i czwartki 09:55 - 11:25 (od 19.09. do 26.10.2006)
Kopenhaga - Kraków w niedziele 08:10 - 09:40 (od 24.09. do 22.10.2006)
Kopenhaga - Kraków w niedziele 08:25 - 09:55 (od 29.10.2006 do 18.03.2007)
Kopenhaga - Kraków we wtorki i czwartki 09:55 - 11:25 (od 31.10.2006 do 22.03.2007)
Kraków - Kopenhaga we wtorki i czwartki 12:05 - 13:30 (od 19.09. do 26.10.2006)
Kraków - Kopenhaga w niedziele 10:30 - 11:55 (od 24.09. do 22.10.2006)
Kraków - Kopenhaga w niedziele 10:40 - 12:05 (od 29.10.2006do 18.03.2007)
Kraków - Kopenhaga we wtorki i czwartki 12:05 -13:30 (od 31.10.2006 do 22.03.2007)
Ceny biletów zaczynają się już od 260 koron duńskich wraz z opłatami lotniskowymi.
Firma Sterling European Airlines została założona w 1994 roku. Natomiast w roku 2002 przekształciła się w niskokosztowego przewoźnika pod marką Sterling.dk. W 2005 roku linia połączyła się z Maersk Air, tworząc w ten sposób największego przewoźnika w Skandynawii.
Sterling.dk obecnie jest czwartym przewoźnikiem niskokosztowym Europy, oferując połączenia rejsowe i czarterowe na ponad 75 kierunkach europejskich (30 z Kopenhagi, 16 ze Sztokholmu Arlanda, 8 z Helsinek, 15 z Oslo oraz 8 z Billund).
W 2006 roku właścicielem Sterling.dk został islandzki holding lotniczo-turystyczny FL Group, właściciel między innymi narodowego przewoźnika Islandii - Icelandair. Siedzibą linii jest Kopenhaga.
W 2004 roku Sterling.dk przewiózł 1,82 mln pasażerów na trasach ze Skandynawii do południowej Europy.
Linia bazuje wyłącznie na flocie opartej na samolocie Boeing 737. Obecnie posiada 6 maszyn Boeing 737-500, 13 Boeingów 737-700 oraz 10 Boeingów 737-800.
Jako jedna z nielicznych linii niskokosztowych oferuje pasażerom program lojalnościowy o nazwie Club Sterling.

Zobacz całość »